• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Brakuje kuszetek, wagonów sypialnych i restauracyjnych
#31
ET40 napisał(a):Mamy wątek o kuszetkach, połączyć?

przepraszam nie zauważyłem ;-D jeżeli jest takowy to proszę połączyć
P.S. oczywiście nie chodzi mi o te zmodernizowane :->
  Odpowiedz
#32
A mi brakuje, że nie mamy polskiego odpowiednika Orient Expressu, a przynajmniej pociągu o wyższym standardzie niż TLK, które w relacjach nocnych mają najwyższy status niestety. Widzieliście wnętrze pociągu - wagonów sypialnych i restauracyjnego w EC z Moskwy do Nicei. To Rosjanie mogą, a my nie? Nie mówię tu o Kiepurze, bo on jest na wylocie już. Ale pociąg taki by się przydał np. z Warszawy bądź Gdyni do północnych Włoch np. do Bolonii...
  Odpowiedz
#33
A kto by miał tym jeździć, skoro są samoloty?
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#34
I to często i gęsto tańsze niż takie pociągi...
  Odpowiedz
#35
(16.11.2016, 11:47)masovian napisał(a): I to często i gęsto tańsze niż takie pociągi...

No ok, to może chociaż w sezonie, bo jednak nie można przyrównywać samolotu, który w założeniu ma nas dowieźć szybko z miejsca na miejsce do luksusowego pociągu nocnego. Tutaj o co innego chodzi. O samą radość i magię podróżowania w wykwintnej atmosferze - znajdź mi to w przeciętnym samolocie. Bo gdyby miało być tak, jak mówisz, to trzeba w takim razie zlikwidować promy, np. z Polski do Szwecji czy Finlandii. Po cholerę promy, skoro mamy samolot, który z Warszawy do Sztokholmu dowiezie nas w 1,5 godziny, a prom płynie z Gdańska do Nynäshamn 20 godzin. Z drugiej jednak strony w jednym Ci przyznaję rację - takie pociągi musiałby być na miarę przeciętnego portfela przedstawiciela klasy średniej w III RP. Przynajmniej, żeby w sleepingu był telewizor i natrysk w każdym przedziale...
  Odpowiedz
#36
Cytat:Kuba J.
(16.11.2016, 11:47)masovian napisał(a): I to często i gęsto tańsze niż takie pociągi...

No ok, to może chociaż w sezonie, bo jednak nie można przyrównywać samolotu, który w założeniu ma nas dowieźć szybko z miejsca na miejsce do luksusowego pociągu nocnego. Tutaj o co innego chodzi. O samą radość i magię podróżowania w wykwintnej atmosferze - znajdź mi to w przeciętnym samolocie.

To zależy co masz na myśli jako przeciętny. W samolotach jest coś takiego jako klasa biznes i pierwsza klasa, która daleko wybiega ponad to co ma do zaoferowania pierwsza klasa wagonu kolejowego.  Smile 
Tak czy owak, nie wiem czy Cię stać na wykwintne podróżowanie.  Smile Obliczałbym, że taka przyjemność bez dotacji liczona jest na kilka tysięcy na osobę w pociągu... 


Cytat:Bo gdyby miało być tak, jak mówisz, to trzeba w takim razie zlikwidować promy, np. z Polski do Szwecji czy Finlandii. Po cholerę promy, skoro mamy samolot, który z Warszawy do Sztokholmu dowiezie nas w 1,5 godziny, a prom płynie z Gdańska do Nynäshamn 20 godzin. Z drugiej jednak strony w jednym Ci przyznaję rację - takie pociągi musiałby być na miarę przeciętnego portfela przedstawiciela klasy średniej w III RP. Przynajmniej, żeby w sleepingu był telewizor i natrysk w każdym przedziale...


Prom to co innego. Na to są chętni. Natomiast Twoje upodobanie jest niszowe.  Dla Ciebie niestety. Smile
  Odpowiedz
#37
Oj, nie jest aż takie niszowe, ja też uważam że kilka takich pociągów nocnych na przemierzających Unię Europejską powinno być, ale kilka już jest: Kiepura, Moskwa-Nicea (mimo że są to ruskie wagony to jednak duża część trasy biegnie przez UE), Moskwa-Paryż (tak samo). Więcej raczej by się nie sprawdziło, a do Włoch można jechać z przesiadką w Berlinie z jakiegoś EIC na DeutscheBahnowy CityNightLine albo Chopinem przez Wiedeń, tak więc bardziej bym szedł w kierunku grupy wagonów bezpośrednich przełączanych w takim Berlinie czy Wiedniu.

(17.11.2016, 06:51)masovian napisał(a): To zależy co masz na myśli jako przeciętny. W samolotach jest coś takiego jako klasa biznes i pierwsza klasa, która daleko wybiega ponad to co ma do zaoferowania pierwsza klasa wagonu kolejowego.  Smile 
Tak czy owak, nie wiem czy Cię stać na wykwintne podróżowanie.  Smile Obliczałbym, że taka przyjemność bez dotacji liczona jest na kilka tysięcy na osobę w pociągu... 

Jestem bardzo ciekawy co takiego. Magiczne urządzenia równoważące ciśnienie i przeciążenia? Możliwość pominięcia jakże denerwującej kontroli bezpieczeństwa gdzie każdy jest traktowany jak bandyta? Możliwość wychylenia głowy za okno i słuchania stukotu kół? A takie drobnostki jak klimatyzację, wygodne wysuwane fotele w kameralnym i zwykle cichym przedziale, toaletę i restaurację to mam nawet w tanim jak barszcz (porównując do samolotów i droższych pociągów) pociągu IC, nie mówiąc już o Pendolino gdzie również herbatę czy kawę i obiad mam "za darmo". Mówię oczywiście o 1 klasie.
  Odpowiedz
#38
(17.11.2016, 07:48)szy_mat napisał(a): Oj, nie jest aż takie niszowe, ja też uważam że kilka takich pociągów nocnych na przemierzających Unię Europejską powinno być, ale kilka już jest: Kiepura, Moskwa-Nicea (mimo że są to ruskie wagony to jednak duża część trasy biegnie przez UE), Moskwa-Paryż (tak samo). Więcej raczej by się nie sprawdziło, a do Włoch można jechać z przesiadką w Berlinie z jakiegoś EIC na DeutscheBahnowy CityNightLine albo Chopinem przez Wiedeń, tak więc bardziej bym szedł w kierunku grupy wagonów bezpośrednich przełączanych w takim Berlinie czy Wiedniu.

Kiepura wg "wróbelków" ma zniknąć. Natomiast rosyjskie sypialne to co innego. Zresztą nie wiem czy można w tym kraju na to bilet kupić...

Cytat:
(17.11.2016, 06:51)masovian napisał(a): To zależy co masz na myśli jako przeciętny. W samolotach jest coś takiego jako klasa biznes i pierwsza klasa, która daleko wybiega ponad to co ma do zaoferowania pierwsza klasa wagonu kolejowego.  Smile 
Tak czy owak, nie wiem czy Cię stać na wykwintne podróżowanie.  Smile Obliczałbym, że taka przyjemność bez dotacji liczona jest na kilka tysięcy na osobę w pociągu... 

Jestem bardzo ciekawy co takiego. Magiczne urządzenia równoważące ciśnienie i przeciążenia? Możliwość pominięcia jakże denerwującej kontroli bezpieczeństwa gdzie każdy jest traktowany jak bandyta? Możliwość wychylenia głowy za okno i słuchania stukotu kół? A takie drobnostki jak klimatyzację, wygodne wysuwane fotele w kameralnym i zwykle cichym przedziale, toaletę i restaurację to mam nawet w tanim jak barszcz (porównując do samolotów i droższych pociągów) pociągu IC, nie mówiąc już o Pendolino gdzie również herbatę czy kawę i obiad mam "za darmo". Mówię oczywiście o 1 klasie.

Eeech. Myślę, że ten film powinien to wyjaśnić:



To ciężko wytłumaczyć słowami... A dodam tylko, że ta restauracja przed lotem, w której jest jedzenie "za darmo", jest w cenie biletu pierwszej klasy...
  Odpowiedz
#39
Można, można, przynajmniej w stronę zachodnią i południową, w drugą nie wiem. A z tą restauracją przed lotem "za darmo" to taka manipulacja, zresztą widzę że Ty też to rozumiesz bo używasz cudzysłowów, cena biletu na tą lotniczą pierwszą klasę jest taka że kupując bilet na 1 klasę EIP na podobnej trasie, nawet jak zjem coś przed wyjazdem powiedzmy na dość drogim dworcu Warszawa Wschodnia to wciąż zostanie bardzo dużo w porównaniu do lotniczego. A podesłany filmik jak będę miał wieczorem chwilę to obejrzę i zobaczę jak to wygląda.
  Odpowiedz
#40
Tak czy owak I klasa w pociągu i I klasa w samolocie, to zupełnie inna sprawa...  Smile
  Odpowiedz
#41
Warto też zwrócić uwagę na to, że wiele osób boi się latać.
  Odpowiedz
#42
To warto też dodać, że wiele osób boi się jeździć pociągiem nocą...  Smile
  Odpowiedz
#43
A czego tu się bać? Teoretycznie lepiej semafory widać, to szansa na katastrofę mniejsza, trudniej nocą np. pomylić S13 z S5 Smile A niewiele jest piękniejszych rzeczy niż wschód słońca na tle kaszubskich jezior oglądany z jadącego po pięknej niezelektryfikowanej linii 201 TLK GEMINI Wink
  Odpowiedz
#44
Ludzie w pociągach nie boją się katastrofy, ale pozbawienia portfela i gwałtu. To ostatnie to głównie kobiety. 

Oba lęki (do samolotu jak i pociągu) są irracjonalne. Niemniej jednak istnieją.
  Odpowiedz
#45
(17.11.2016, 17:15)masovian napisał(a): Ludzie w pociągach nie boją się katastrofy, ale pozbawienia portfela i gwałtu. To ostatnie to głównie kobiety. 

Oba lęki (do samolotu jak i pociągu) są irracjonalne. Niemniej jednak istnieją.

Myślę, że w takich hipotetycznych na razie ekskluzywnych pociągach nocnych PKP IC, takich obaw by nie było, bo przeciętny oprych raczej by takim pociągiem nie jeździł, chyba że mówimy o oprychach "garniturowych" lub mafiii Smile
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pociągi - IC, TLK, EIC - gdzie brakuje wagonów SAP102 2 582 14.11.2018, 18:06
Ostatni post: EN57fan
  Ceny miejsc w wagonach sypialnych i kuszetkach Doktor 2 673 06.08.2018, 18:49
Ostatni post: Doktor
  Dlaczego ilość wagonów sypialnych spada w pociągach nocnych? gurski 2 566 03.08.2018, 18:53
Ostatni post: amder555
  Jakich połączeń brakuje? SAP102 47 5 150 08.01.2017, 11:54
Ostatni post: rustsaltz

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości