• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bezpieczeństwo na nocnych trasach
Ja w 2012 roku jechałem z rodziną do Kołobrzegu z Wrocławia TLK 48500 Pirat Relacji Bielsko-Biała - Świnoujscie/Kołobrzeg. No i we Wrocławiu wsiadło 5 typków ja sam siedziałem w przedziale ale mama mi dala gaz pieprzowy na wszelki wypadek a w kieszeni miałem prawie 750 zł na wakacje. Jesteśmy za Zieloną Górą ja wstaje a koleś mi skalpelem z boku kieszeń ciął ... zacząłem krzyczec i gazem go potem przybiegl konduktor i na nastepnej stacji zgarneli go ... radze nie noś pieniędzy w kieszeni zawsze w walizce ja to robie i od tego czasu nic mi nie ginie dobra rada powodzenia życze.

Szymon
  Odpowiedz
MKSzymon napisał(a):w kieszeni miałem prawie 750 zł na wakacje

Zaj***, moje gratulacje... :->

Kurde, bankomaty stoją po 3 na każdym rogu, karty przedpłacone można dostać od ręki - nawet nie trzeba konta bankowego zakładać, ale nie - naród woli wozić grubszą gotówkę w bucie (ech, żeby tak jeszcze faktycznie w bucie, to by nie było tak źle...).

Róbta tak dalej, to złodziejstwo pociągowe nigdy nie zniknie.

[ Dodano: 2013-02-17, 19:37 ]
kamilus67 napisał(a):
Koni napisał(a):Po prostu nie lubię się czuć ściśnięty, podczas podróży. Zresztą, raczej nikt tego nie lubi.

Racja, a kto lubi? :-P

Ja lubię. Prawda - jest wtedy mniej wygodnie - ale micha mi się śmieje i cieszy z tego, że ludzie nadal, mimo wszystko, podróżują koleją - i frekwencja jest bliska 100%. I to łagodzi niewygody.
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
psim napisał(a):Kurde, bankomaty stoją po 3 na każdym rogu, karty przedpłacone można dostać od ręki - nawet nie trzeba konta bankowego zakładać, ale nie - naród woli wozić grubszą gotówkę w bucie (ech, żeby tak jeszcze faktycznie w bucie, to by nie było tak źle...).
A ja tam wolę mieć z 50-100 zł na czarną godzinę w bucie (no może nie zawsze dosłownie). Bo nie zawsze można kartą zapłacić, nie zawsze bankomat jest po drodze.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
50-100zł to nie 750... Ale faktycznie, w dobie wszechobecnych bankomatów i kart, noszenie przy sobie takiej ilości gotówki jest bez sensu i jak widać, nie koniecznie zawsze musi być bezpieczne Wink
  Odpowiedz
Ludzie patent na złodziei kto ma taką możliwośc to jak sie śpi to nogą dzwi trzymac albo walizke podlozyc Smile ja tak robie zawsze Big Grin i już mi nic nie ginie a z tymi 750 zł to ja miałem bo dostałem od rodzicow mowiłem mam 14 lat i tato nie da mi karty. Smile. z 750 zgineło 50 wiec ... od tego czasu robie tak ja wyżej POLECAM.


Pozdrawiam MKSzymon.
  Odpowiedz
rustsaltz napisał(a):50-100 zł

Jakby wszyscy mieli tylko po 50-100 zł przy sobie, to złodzieje pociągowi zmieniliby branżę.

Nie rozumiem, jak koledze zginęło 50 z 750, złodzieje wyciągali po 1 banknocie?

MKSzymon napisał(a):mam 14 lat i tato nie da mi karty Smile

I słusznie - powinieneś mieć własną. Dla dzieci są takie wynalazki jak izzyKonto albo karty przedpłacone

Jeszcze tego brakowało, żeby rodzic dawał młodocianemu swoją kartę! Może jeszcze kredytową?! :->
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
W niedzielę jechałem TLK Uznam, przez całą trasę, od Krakowa do końca. Miałem przy sobie 30 zł gotówki, i najbardziej się bałem o to, że jak mnie okradną, to nie będę miał dokumentów oraz karty bankomatowej.


Na szczęście ludzi było od groma, cały przedział (8) zajęty, z miejscami do siedzenia oczywiście, towarzystwo bardzo dobre, rozmawialiśmy całą noc, dwie ładne dziewczyny miałem okazję poznać. Dawno nie jechałem pociągiem, a tutaj TLK mnie zaskoczyło pozytywnie. Dodatkowo zauważyłem SOK która co około 2h chodziła po pociągu sprawdzając, co się w przedziałach dzieje, nie robiąc tego w wyszukany sposób, ale cóż, takie zajęcie, nie mam nic do tego, dziewczyny miały pretekst, żeby się do mnie uśmiechnąć Smile Smile Smile


Trochę drażniąca dla moich współpasażerów (notabene nie wiem, czy w przedziale było z 5 minut ciszy (w drodze z Katowic do Stargardu Szczecińskiego), gdzie szanowne państwo wsiadło) był głośnik, z którego płynęły informacje od kierownika pociągu gdzie się znajdujemy, i o której godzinie będziemy w jakimś miejscu. Nie dało się tego ściszyć niestety, ani wyłączyć. Osobiście mi to nie przeszkadzało, ładny głos to czytał, więc miło było posłuchać, chociaż miałem rozkład akurat wydrukowany (więc czasem i ja "zamieniałem" się w kierownika pociągu, i czytałem współpasażerom gdzie, i o której będziemy, dodatkowo wspominając, ile mamy opóźnienia, i w jakiej stacji będziemy).


Napisałem tutaj słowo opóźnienia, jednak nie wiem, czy takie słowo powinno tutaj mieć miejsce. Z tego prostego powodu, że pierwszym znacznym opóźnieniem jakie było na trasie, to 10 min opóźnienia wyjazdu! (nie przyjazdu!) pociągu, z powodu interwencji Policji (nie jestem pewien co to było, ale chyba Policja kogoś szukała, bo z wagonu wyprowadzili potem kilki facetów (oczywiście z kulturą i bez kajdanek)). Wtedy myślę sobie, w Świnoujściu będę trochę później. Jednak zmieniłem zdanie już na następnej stacji, gdyż TLK Uznam przyjechał minutę wcześniej. Następnym takim opóźnieniem była dopinka wagonów w Szczecinie, gdzie też trochę opóźnił się wyjazd, jednak opóźnienie to zostało zniwelowane (przyjechałem wcześniej niż w rozkładzie). Dobra robota kolejarzy!
Podsumowując, było jeszcze parę takich opóźnień jednominutowych jednak na następnej stacji zostały odrabiane.



Jeżeli chodzi o miejscówkę, też fajna rzecz, ale każdy powinien mieć prawo czy kupić miejscówkę, i mieć gwarancję miejsca, czy też ryzykować, że będzie się stało kilkanaście godzin w pociągu (jak za czasów komuny Big Grin). Oczywiście w moim przypadku podoba mi się bieganie wzdłuż składu, i szukanie odpowiedniego wagonu.

Trochę mnie zbulwersował brak wody w kranie, bo jednak 17h drogi to trochę dużo, nawet chętnie bym sobie mordę przepłukał. Dużym problemem jest napełnić taki zbiornik, czy po prostu nie praktykuje się jeszcze takich operacji?


PODSUMOWANIE: Mój szacunek do kolei wzrósł, teraz wiem, że kolejom mogę zaufać (oczywiście w ograniczonym stopniu)


[...]


A tak a propos gazu, to oni stamtąd ładnie musieli zamiatać Big Grin zresztą Tobie pewnie też ładnie oczka łzawiły" tyle dla Autora


Podsumowując, kurdę, miałem napisać, że w IC jest w miarę bezpiecznie. Trochę się rozpisałem. Mam nadzieję, że mój post przyniesie więcej pożytku niż straty Smile


Przepraszam, i pozdrawiam kris172 Smile
  Odpowiedz
Akurat ja o bezpieczeństwo w nocy w pociągu się nie boje he heBig Grin
Niezłe jaja miałem po meczu Wisły z Twente - 14.12.11 (2:1) Big Grin

Pociąg przyjeżdża do Krakowa bez opóźnienia, miał stać w Krakowie o ile sie nie myle 10 minut a stał ponad 30...
Po odjeździe pociągu zacząłem szukać przedziału z normalnymi ludźmi (albo najlepiej bez)...
w przejściu między wagonami natknąłem się na policjanta i SOK'iste, sprawdzanie legitymacji i przyczepka że jade sam po 22 w pociągu dalekobieżnym - miałem 13 lat z haczykiemBig Grin (a przyczepili się pewnie tylko dlatego że jestem z SosnowcaBig Grin)
Gadka że zostałem zatrzymany i mają prawo mnie dowieść na izbe dziecka i prowadzenie mnie do kierownika składu, potem zajeli jakiś przedział w 1 klasie i sprawdzanie kurtki oraz plecaka co mnie najbardziej rozbawiło w tej sytuacji - maczety szukali? Big Grin
Przez reszte drogi uczenie mnie kim jest pedofil i co mógłby mi zrobić gdyby nie oni - za co dziękuję panom z gliwic Big Grin (wiem, powiało sarkazmem którym są te podziękowania)
Spóźniona matka dociera na dworzec (odebrać mnieBig Grin) po odjeździe pociągu a wkurzeni funkcjonariusze idą czekać na autobusBig Grin
Teraz wiem że jeżeli pociągu pilnują hanysy to jestem bezpieczny!

Dziwne że takiego czegoś nie ma np w lublinie gdzie pare razy czekałem wieczorem na pociąg do Zamościa około 21 - ochrona dworca sprawdziła legitymacji i pytała co robie a SOK'iści w pociągu mnie ignorowaliSmile
PozdrawiamSmile
  Odpowiedz
Jadąc tydzień temu z Katowic (wyjazd 23:46) do Świnoujścia TLK "Pomerania" byłem bardzo mile zaskoczony częstymi przechadzkami SOKistów po wagonach. Była to moja pierwsza podróż nocnym pociągiem, choć jeżdżę już wiele lat. Mimo tego, że nigdy nic specjalnie złego w pociągu mnie nie spotkało to oczywiste, że miałem pewne obawy. Obecność SOKistów jednak od razu pozwoliła mi poczuć się pewniej i nieco bezpieczniej choć na sen sobie nie pozwoliłem mimo wszystko, pomimo tego, że w przedziale nie byłem sam w dodatku jechałem z dziewczyną to wolałem się nieco przemęczyć ale mieć pewność, że nic mi "przypadkiem" nie zginie.
  Odpowiedz
Można coś niecoś powiedzieć o Posejdonie, w którym jeździłem. Niestety rozkład, jaki teraz posiada aż sprzyja kradzieżom. Wyjeżdżając z Kutna jedzie węglówką do Inowrocławia bez żadnego postoju. Następnie za Bydgoszczą aż do Tczewa też nigdzie się nie zatrzymuje. Aż się prosi o kradzieże.
I niestety miały one miejsce w 3 noc. Okradli kobietę z pieniędzy i dokumentów. SOK nie było, bo po co? Drużyna konduktorska tej nocy w ogóle z przedziału służbowego nie wychodziła. W naszym awaryjnym dołożyli jakieś osoby z zewnątrz (z wrzeszczącym dzieciakiem), więc poszliśmy sobie do 1 klasy w części helskiej, która jak się okazała była "siedzibą" złodziei, bo kilka razy tam łazili. Także i mnie się trafiło, że świecili po oczach i obczajali sytuację, ale jak ich przyuważyłem to zaraz zniknęli i 10 minut później w Tczewie wysiedli.
Następnego dnia, jak jechałem z Kołobrzegu do Lublina to w Gdyni wsiadło 4 SOK, ale dojechali tylko do Gdańska udając, że coś to zmieni...
Zapraszam na swój kanał YouTube: http://www.youtube.com/user/MrPitagoras1989
  Odpowiedz
W TLK Pomerania SOKiści są codziennie na odcinku Kraków-Sowczyce-Kraków- tutaj zmieniają się drużyny konduktorskie.
REGIOchłopak BLOG- Informacje, promocje, podróże.
http://regiochlopak.blogspot.com/
---
  Odpowiedz
Pozwolę sobie odkopać temat. Jak dziś wygląda sytuacja z złodziejami w pociągach? SOK-istom udało się to wytępić?

Dawno nie jechałem nocnym Szczecin - Przemyśl, jeśli dobrze pamiętam to on był najbardziej narażony na kradzieże. Jak jest dziś?
Pociągiem nad Zalew Szczeciński
Wysiadając bądź ostrożny na drodze, następny przystanek: Cmentarz Centralny
  Odpowiedz
Jest lepiej.
Niech nas łączy honor i więź zawodowa!

Kiedyś zawód maszynisty to był szacunek, teraz wstyd.

Zestawienia pociągów
  Odpowiedz
rysiogeniusz napisał(a):Szczecin - Przemyśl
W niedługim czasie zamierzam tym pociągiem jechać. Jakąkolwiek drzemką chyba nie powinienem ryzykować, mając dość wartościowe przedmioty. Jak się zachować w takim pociągu?
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.kolejgniezno.cba.pl">www.kolejgniezno.cba.pl</a><!-- w -->
  Odpowiedz
Nawet w dziennym pociągu nie powinno się spać.
Najlepiej jest czuwać, reagować na każdy ruch współpodróznych, na otwieranie drzwi.
Zapraszam na swój kanał YouTube: http://www.youtube.com/user/MrPitagoras1989
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Rentowność nocnych połączeń SAP102 49 5 718 11.10.2018, 12:28
Ostatni post: Adams
  Dlaczego ilość wagonów sypialnych spada w pociągach nocnych? gurski 2 619 03.08.2018, 18:53
Ostatni post: amder555
  Wagony bezprzedziałowe w pociągach nocnych; opinie ET40 1 1 538 17.01.2018, 11:29
Ostatni post: SAP102

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości