• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trochę kultury
#1
Na fali ciężkiej, warsztatowej pracy przyszło mi coś na myśl:

(wierzę, że nikt się nie rozpozna)

Warsztatowe przemyślenia II

Gdy w końcu pociąg dotrze
Do stacji docelowej
Gdy wszystko będzie prostsze
I o co chodzi-ktoś powie

Skończą się pytania
Kto tutaj jest normalny
Wszak to pytanie osłania
Fakt, żeśmy głupotę poparli

Odpowiedzi się skończą
Uproszczenia, hasła, slogany
Które, choć nie dzielą, lecz łączą
Mówią tylko, żeśmy na lodzie zostali

I przyjdzie koniec na prośby
Rozkazy-czary, sugestie
Jak nie czarować tośmy
widzieli jakie to śmieszne

A gdy nas kto zapyta
Czy dawniej też tak było
Niewzruszeni jak skała lita
Powiemy: „dawniej to więcej się piło”

W końcu przyjdzie ten moment,
Gdy szef nas skontroluje
Wpadł, gwiazdy zamiata ogonem
Ogniem i jadem pryska i pluje

Oto wyłania się z chmury krzyków
Bestia ogromna, mord tli się w jej oczach
(już pan wie za co, naczelniku!)
Zażąda zaraz krwi naszej i złota

Cóż począć nam z bestią straszliwą
Śmiechem nie strachem oko nam błysło
Do stacji końcowej pociągi wciąż idą
I nikt nie mówi, po co to wszystko…
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#2
Lokomotywa!
Jest na banhowie ciynszko maszyna
Rubo jak kachlok - niy limuzyna
Stoji i dycho, parsko i zipie,
A hajer jeszcze wongiel w nia sypie.
Potym wagony podopinali
I całym szwongym kajś pojechali.

W piyrszym siedziały se dwa Hanysy
Jeden kudłaty, a drugi łysy,
Prawie do siebie niy godali,
Bo się do kupy jeszcze niy znali.

W drugim jechała banda goroli
Wiyźli ze soba krzinka jaboli
I pełne kofry samych presworsztóf
I kabanina prościutko z rusztu.
Pili i żarli, jeszcze śpiywali,
Potym bez łokno wszyscy rzigali.

W czecim Cygony, Żydy, Araby
A w czwartym jechały zaś same baby.
W piontym zaś Ruski. Ci mieli życie!
Sasza łożarty siedzioł na tricie.
Gwiozda mioł na czopce, stargane łachy,
Krziwiył pycholem i ciepoł machy.
A w szóstym zaś były same armaty,
Co je wachował jakiś puklaty.

W siódmym dwa szranki, pufy, wertikol,
Smyczy maszyna może donikąd.
Jak przejyżdżali bez Śląskie Piekary
Kaj wom to robiom kółka do kary,
Maszyna sztopła! Kufry śleciały
I każdy latoł jak pogupiały.

To jakiś ciućmok i łajza!
Ciupnął i ślimtoł sygnal na glajzach.
Potym mu ale do szmot nakopali,
Maszyna ruszyła, cug jechoł dali.
Bez pola, lasy, góry, tunele,
Dar za sobom samym te duperele
Aż się zagrzoły te biydne glajzy,
Maszyna sztopła i koniec jazdy.
Galeria Miłośników Fotografii Kolejowej http://www.gmfk.pl

Przesiadłem się z Windy na Ubuntu 16.04 Nigdy więcej Windowsa :-)
  Odpowiedz
#3
Widzę że na forum marnują się mega talenty. Były konkursy fotograficzne, filmowe, więc czas pomyśleć o forumowym konkursie poetyckim ;-D
  Odpowiedz
#4
Myślę, że jednak większa część mikolstwa robi zdjęcia niż pisze Tongue

Co niektórych to nawet nie podejrzewam o umiejętność zbudowania poprawnego zdania Wink
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#5
Pesymizm ...
  Odpowiedz
#6
To co, chcesz spróbować? Big Grin
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#7
A masz coś tam na szybko :-P

Stoi na stacji lokomotywa,
wielka ogromna wielosytemowa,
na dachu dwa pantografy sterczą
prąd z trakcji mocno męczą

A co to nie ma w niej pary
o matko to nie do wiary!
Lokomotywa wcale nie bucha
nawet nic w niej nie stuka

stoi tak cicho ta maszyna nowa
ona jest elektryczna, tyrystorowa
na peronie robią jej zdjęcia
piękne wychodzą te ujęcia

Nagle coś brzęczy i piszczy
uruchomili ją młodzi maszyniści
ruszyła po torach maszyna
pot z niej wcale nie spływa

szybko opuszcza tą stacje
zabiera ludzi na wakacje
wagony ma nowe
w dodatku piętowe

mają nawet klimatyzację
i nowoczesną ubikację
a to wszystko w pociągu nowym
nowoczesnym i odjazdowym!
  Odpowiedz
#8
Nagle spadło napięcie w sieci
Jazdę wybiło, klima wysiadła
Jeden mechanik do szafy leci
A w drzwiach klamka znowu odpadła

Już zator na szlaku się robi wielki
Kierownik płacze, klnie dyspozytor
Pasażer makaronem gra z nudów w bierki
W biurach, biureczkach straty swe liczą

Przejeżdżał obok Wania na rusie
Luzem do szopy wracał po pracy
Pomyślał sobie „pomóc im muszę
Stoją młodzi, a tacy byli kozacy”

Popatrzył Wania do szafy nowej
Tam żadnych styczników, tylko skrzynki
czarne, nieopisane nawet słowem
Ze skrzynek wiszą grube jak ręka linki

Co począć myśli Wania poczciwy
„Zrzuć bezpieczniki” krzyczy do młodego
Pozrzucał młody, choć trochę się krzywił
Po co to robić, nie dotarło do niego

„A teraz wrzuć nazad” rzekł Wania spokojnie
Młody już całkiem jest skołowany
Jak trzeba jeździć nigdy nie pojmie
choć na MaSzynie był wychowany

Skoczyło napięcie, zaświeciły światła
Wania idzie na Gagarina
Ruszyła nowa maszyna raz dwa
Aż zrzedła pasażerom mina

Dojechał ekspres niemal o czasie
Zarząd premie sobie wypłacił
(po co i za co to, zapytacie
Ano za to, że pracuje, co w mózgach sił)


No to kto napisze część kolejną?
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#9
Ze specjalną, noworoczną dedykacja dla osób wiadomychSmile

Zanim przyszły czasy stagnacji
I wszystko zaczęło się zwijać
Nim zalało nas morze "atrakcji"
A mało kto odkrył, jaka w nim siła

Był czaa wielkiej budowy
Kopalń i więzi ludzkich
Gdy z pomnika Lenin brązowy
Patrzył na efekt swej rewolucji

Zobaczył fabryki, huty
Włodzimierz się dumnie uśmiecha
Lecz naraz zląkł się smutny
Bo nie zobaczył człowieka

Wyjaśnił wodzowi Fredro
Wpół śmiesznie, a wpół smutno
Kogo socjalizm zadusił wczoraj
A kogo zadusi-jutro

Cóż pozostało wodzowi
Czas chyba zejść z pomnika
Kiedyś ktoś może ideę ponowi
By pana i chama w tramwaju upychać

Pamiętaj zatem nim cokolwiek zrobisz
Nim usta otworzysz, by zdanie powiedzieć
Pomnij, że człowiek wszystkiemu szkodzi
A raj nie na ziemii, lecz-w niebie
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#10
Przemyślenia warsztatowe III
Maszyna idzie za maszyną
Dzień każdy wygląda tak samo
W codziennej służbie i tak przecież zginą
Miłość, nienawiść- nic nie zostało

Silnik za silnikiem, aparat za aparatem
Codziennie jakaś ożywa maszyna
Próżno zysk tu liczyć lub stratę
Ważne, że pracy nic nie zatrzyma

Pracuj wydajnie dla dobra firmy
Nieważne co dostaniesz za to
Sam fakt, że widzisz ten proces gnilny
Jest w jakiś sposób zapłatą

Kłamią ci w oczy przełożeni
że dobrze tak jeszcze nie było
Spytają: dlaczego się nie ożenisz
A ty traw w sobie odpowiedź niemiłą

Tak praca się toczy koło po kole
ja pie*dolę…
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#11
Centralna Magistrala Kolejowa czyli
obserwacja ludzi i widoków przez prawie rok życia

Jak wiatr (szybko i sztampowo) w polskim piekle
wpada co dzień na ceemkę ekspres i mknie, zda się ziemi nie tknie
zanim ruszy ze stacji pierwszej, nim zeskoczy z wiedenki
zostaw swe marzenia, troski, myśli, natchnienia i lęki
nim zła epoka poprzednia, bród i bałagan złapią za serce
podziwiaj dworzec-ekspres rusza ze stacji Zawiercie
Minie jeszcze Borowe Pole i Mrzygłód (uwaga na postronnych)
I pędzi do Góry Włodowskiej ekspres-jak są pomyślne prądy.
Wokół Góry-góry jury, chmury (tortury) i dzibicki zalew
Wapienne skały stoją lat setki choć (ponoć jak na skały) nietrwałe
Myśl błądzi wśród bytu i absolutu, myśl się na słowa przegina
W ten deseń rozum się plącze w Psarach (a z prawej od Kozłowa linia).
Jedziemy od słupka do słupka, mówimy od słowa do słowa,
W drodze być musi polityka, choć wyprawy nawet nie połowa
Bo oto Włoszczowa Gosiewska-Północą oficjalnie zwana
I dalej od polityki szybciutko, gna nas instynkt przetrwania.
Natłok myśli, milczenia, słów, pracy w wagonach
„kawa, herbata, woda, sok”- by człowiek z pragnienia nie konał
polityczna debata, grzmią wszyscy, od prawicy po lewicę
a ekspres na biegu mija senne Olszamowice.
A gdy politycy poruszą wszystkie sprawy trudne
ekspres minie (daj Boże na biegu) stację Opoczno Południe.
Tutaj chwila pauzy, choć ekspres mknie dalej
bowiem na dole, po prawej był kształtowy semafor-lecz nowe wyparło stare.
I teraz lecim dalej: zakłady naprawcze, bógwieco, zaraz przeskoczysz Pilicę
Tymczasem jeszcze Remtrak i sekcja eksploatacji-stacja Idzikowice.
Na most warto zwrócić uwagę-tu pochwalę piękno rzeki
a i wzgląd praktyczny-godzina do Warszawy (tam będziesz podziwiał ścieki).
Teraz już tylko moment: Strzałki z Szeligami
Gdy dyskusja polityczna-argumentują pięściami
A gdy cisza-mózg z nudów tworzy setki nowych bytów
Wysypisko śmieci (po prawej proszę wycieczki)-stacja Korytów.
Tutaj znów chwila przerwy: Korytów jest na nasypie za szerokim
taka sobie pamiątka przebrzmiałej (ni w PIĘĆ, ni w dziewięć) epoki.
Politycy po mordach się leją (Boże mój niebieski!)
Dobrze, że niemal u celu-to już Grodzisk Mazowiecki.
Ceemka z wiedenką znów się połączyły
by do stolicy przez Pruszków, Włochy dotrzeć w jednej chwili .
A kto dotarł-niech spokojny ma także powrót
A kto ma cierpliwość- niech wraca przez Piotrków.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#12
Wygrzebane na fejsbuku:

Julian Tuwim współcześnie
Stoi na stacji lokomotywa-pod semaforem
A czas upływa. Tak to już bywa
Brzęczy i buczy, dudni sprężarką...
Czas na zegarze upływa wartko
I choć nie jeden na to się zżyma
Szlak jest zajęty. Zwrotnego ni ma
Minęła jedna, druga godzina
Złodziej wagony zwiedzać zaczyna
Zaś maszynista-człowiek czupurny
Dyskurs na radio wiedzie z dyżurnym
Pociągów zewsząd na wypuszczali
I diabli wiedzą jak jechać dalej
Gdy owych składów, w tym cała bieda
Hurtem na szlaku upchnąć się nie da
Tu pękła szyna, tam wysiadł rozjazd
Albo też z goła całkiem się rozlazł
Lumpy zaś robiąc usyp dość spory
Węgiel z węglarek sypią na tory
Szósty i siódmy wagon otwarty
Kółek nie widać! To nie są żarty
Tor trzeba zamknąć jeszcze do tego
Będzie robota dla pancernego
Lecz choćby burze, awarie, mrozy
Realizować trzeba przewozy
Bo tam "na górze"- wiecie to sami
Już chcą zastąpić kolej tirami
Nagle gwizd ! Nagle świst !
Sprzęgów szczęk ! Blachy brzęk !
Semafor Sz-tem zamrugał w komorze
Ruszyła maszyna ! Uciągnąć nie może...
Więc tory piłuje z ogromnym mozołem
Aż wreszcie ruszyło się koło za kołem
I wagon na ślizgu z otwartym wagonem
I walą o szyny obręcze spłaszczone
Z wagonu krytego się szybko wytacza
Osobnik co rąbnąć chciał skrzynkę sikacza
Gna za nim sokista co w biegu jest szparki
Lecz pył go oślepił walący z wapniarki
A koła się toczą , po stykach łomoczą
To tak to , to tak to ,to tak to , to tak to
Tak gładko , tak lekko ,tak toczy się w przód
Że cała ta jazda zakrawa na cud
Tym bardziej że lumpy się zaraz zleciały
I z tyłu powietrze odpuścić mu chciały
Więc dzielny mechanik zaradzić chcąc biedzie
Pomimo "dwudziestki" "czterdziestką" już jedzie
Lecz po co, lecz na co to wszystko tak gna
Kto spółkę nieszczęsną do przodu tak pcha
Że każdy ma u nas roboty za dwóch
Dyrekcja i Zarząd wprawiły nas w ruch
Bo sterty zarządzeń nie spadły wszak z nieba
Gdy trzeba-to zwolnią, ukarzą gdy trzeba
Gdy "CARGO" zaś padnie, naszymi torami
Pomkniemy PTK-iem , pomkniemy RAILAMI
Bo kolej nam polska zaginąć nie może
Pomogą Rumuni - i Putin pomoże
I może nadejdzie znów era " kopciuchów"
By składy pociągów znalazły się w ruchu
Wbrew całej reformie, wbrew zmianom, wbrew faktom
Pojadą wagony to tak to , to tak to...
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#13
Jak córka podrośnie to przy okazji Tuwima w szkole dam jej "współczesnego" do nauczenia :-)

Pozdrawiam
sm31-131
Pełnia mojej miłości? SM31-007 o imieniu Tosia z komputerem w środku :-)
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości