• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Gliwice] Opinie o likwidacji systemu tramwajowego
#1
Cytat:Tramwaje w Gliwicach ostatecznie przechodzą do historii. W najbliższy poniedziałek rozpocznie się likwidacja torów - najpierw na ulicy Wieczorka, potem Dolnych Wałów i wiadukcie przy ul. Zabrskiej. Operacja, połączona z remontem jezdni, ma kosztować milion złotych.

Kto jeszcze łudził się, że zlikwidowane w zeszłym roku tramwaje mogą wrócić do Gliwic, teraz musi porzucić wszelką nadzieję. Tramwaje Śląskie zgodziły się na likwidację torów tramwajowych. Sprawę przypieczętowało niedawne pismo z KZK GOP. - Stwierdzili, że przez najbliższe 14 lat nie będą zlecać nam przewozów tramwajowych na terenie Gliwic. W tej sytuacji nie mieliśmy innego wyjścia - mówi Bolesław Knapik, zastępca prezesa Tramwajów Śląskich. - Czy nam żal? Oczywiście, bo w całej Europie transport tramwajowy przeżywa prawdziwy renesans, kolejne miasta w niego inwestują. Szkoda, że w tym przypadku jest inaczej - mówi Knapik.

Na pierwszy ogień pójdzie ulica Wieczorka, gdzie demontaż torów i remont nawierzchni rozpocznie się już w najbliższy poniedziałek (14 czerwca) i potrwa do końca sierpnia. W następnej kolejności szyny zostaną wyrwane z ulicy Dolnych Wałów oraz na wiadukcie przy ul. Zabrskiej. Remontowane ulice zostaną czasowo zamknięte dla ruchu, a gmina zapewnia, że mieszkańcom zostanie zapewniony dojazd do posesji, zaś właścicielom sklepów możliwość dowożenia towarów. W sumie z Gliwic zniknie około 1,8 km torów tramwajowych.

Władze Gliwic przekonują, że z remontami zdewastowanych ulic nie można było już dłużej czekać. Dziury, wystające szyny i popękany beton zagrażały bezpieczeństwu kierowców. Tymczasem Tramwaje od lat powtarzały, że nie mają pieniędzy na doprowadzenie jezdni do porządku. - Trudno już nawet mówić o dziurach w jezdni, to raczej poligon wojskowy. Przy ulicy Wieczorka można trenować przejazd quadami - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik gliwickiego magistratu.

Koszty zlikwidowania samych szyn wezmą na siebie Tramwaje Śląskie. Po sprzedaży ich na złom spółka ma wyjść na tej operacji na zero. Remontem ulic zajmie się Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Gliwicach. Wstępnie obliczono, że będzie to kosztowało milion złotych.

Likwidacja torów na trzech ulicach to dopiero początek. W przyszłości tory tramwajowe mają zniknąć z całych Gliwic, z tym, że wyrwanie ich z takich ulic, jak Zwycięstwa, Bohaterów Getta Warszawskiego czy Jagiellońskiej, będzie o wiele trudniejsze. Biegną bowiem ich środkiem. - Dlatego remonty zajmą więcej czasu - przyznają urzędnicy.

Władze Gliwic twierdzą, że nie będą płakać po szynach i tramwajach, bo są one dużo droższe w eksploatacji niż autobusy (ostatnio obliczono nawet, że tzw. wozokilometr jest pięciokrotnie droższy). Mieszkańcy mają chyba inne zdanie, bo w niedawnej ankiecie prawie połowa gliwiczan uznała, że zamiana tramwajów na autobusy nie była korzystna. Mieszkańcom nie podoba się też ostateczna likwidacja szyn. - Koszty demontażu będą większe niż utrzymanie infrastruktury - twierdzą członkowie Obywatelskiego Komitetu Obrony Tramwajów i Promocji Komunikacji Miejskiej w Gliwicach i apelują do prezesa Tramwajów Śląskich, by spółka wycofała się z decyzji.

Teoretycznie tramwaje mogłyby jeszcze kiedyś wrócić na gliwickie ulice, ale byłoby to kosztowne przedsięwzięcie. Tory trzeba by odtworzyć w nowej "cichej" technologii. Koszt jednego kilometra waha się od 4 do 5 mln zł.

http://www.wpk.katowice.pl/index.php?itemid=1675

Chciałbym usłyszeć wasze opinie na ten temat Smile
  Odpowiedz
#2
Koszty to nie wszystko. W tak zanieczyszczonej aglomeracji katowickiej tramwaj - środek transportu nie produkujący spalin, powinien być faworyzowany kosztem śmierdzącego autobusu.
Kanał na YouTube - zachęcam do subskrybcji: https://www.youtube.com/user/BartekDziwak
  Odpowiedz
#3
No cóż lepiej, żeby jeździły w Gliwicach stare śmierdzące Ikarusy/Jelcze niż w miarę remontowane 105-tki oraz Konstale.
  Odpowiedz
#4
Tym bardziej że tymi 105-tkami fajnie się jeździło, między miastami ciekawy widok ale szczególnie w Gliwicach.
Niech nas łączy honor i więź zawodowa!

Kiedyś zawód maszynisty to był szacunek, teraz wstyd.

Zestawienia pociągów
  Odpowiedz
#5
koszty wozokilometra to nie wszystko, na efektywność składa się też większa pojemność tramwajów - raczej autobusów z kilku wagonów się nie składa?

a przede wszystkim jest to część zintegrowanego transportu w obrębie GOP, a nie tylko na terenie Gliwic, więc jest to totalną głupotą

owszem można by rozważać likwidację jakiejś linii którą da się zastąpić efektywnie autobusami, ale zintegrowanego transportu w tak dużej aglomeracji nie da się oprzeć tylko o autobusy, to byłoby potwornie nieefektywne

druga sprawa że akcyza nie pokrywa w całości kosztów utrzymania dróg a raczej koło 50%, zaś licząc opłacalność transportu szynowego wlicza się całkowity koszt infrastruktury... w ten sposób zawsze transport szynowy będzie wyglądał na nieopłacalny
Tomasz Dąbski "CzarnyZajaczek"
http://www.itlublin.pl - Lubelski Portal Informatyczny
  Odpowiedz
#6
Gliwice, które prawie 10 lat temu zastąpiły jedyną linię tramwajową (nr 4) autobusem A4, dopłacają do komunikacji publicznej w regionie tylko 25 mln zł, a nie 94 mln zł jak Katowice, 51 mln zł jak Sosnowiec, 36 mln zł jak Zabrze czy 32 mln zł jak Bytom. Dzieje się tak dlatego, że koszty utrzymania tramwajów są o wiele wyższe niż autobusów, nie wspominając o kosztach inwestycji w modernizację taboru i torowiska. Linie tramwajowe mogą stanowić spore obciążenie dla miast "tramwajowych" – twierdzi gliwicki ratusz. I wylicza, że na wysokość dopłat 29 miast członkowich KZK GOP do komunikacji zbiorowej wpływa m.in. systematyczny rozwój transportu publicznego czy podnoszenie jakości usług przez przewoźnika. Zasadnicze znaczenie ma również długość linii autobusowych i tramwajowych w danym mieście oraz koszt tzw. wozokilometra, czyli jednego kilometra trasy przejeżdżanego przez jeden pojazd na danej linii.

Szczegóły: InfoTram
  Odpowiedz
#7
Tyle, że Gliwice i tak płaciłyby mniej, bo miały dużo mniej torowisk niż Bytom lub Zabrze.
  Odpowiedz
#8
Jakby zlikwidować komunikację miejską w ogóle to miasta zaoszczędziłyby te kilkadziesiąt milionów. Może zaproponuję to rozwiązanie i zgarnę ciężkie pieniądze za tak genialny pomysł ograniczenia kosztów funkcjonowania KM?
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#9
W czasach, kiedy wiele miast inwestuje w komunikację tramwajową, władze Gliwic są w skrajnej mniejszości. W budowę nowych linii tramwajowych, inwestują nie tylko wielkie aglomeracje typu Warszawa, czy Kraków, ale także mniejsze ośrodki takie jak Elbląg, Toruń, czy Olsztyn. Teraz tylko Gliwice i Łódź są ośrodkami nazwijmy anty tramwajowymi.
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości