• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bezpieczeństwo na nocnych trasach
#91
Excelsior, osoba która wbija siekierę jest złodziejem, nie wkładajmy wszystkich do jednego worka.
  Odpowiedz
#92
rustsaltz napisał(a):ograniczyć swobodę myśli

Jeśli ktoś takową posiada.

Excelsior napisał(a):słyszałeś o uczciwych złodziejach?

No właśnie ;-)

Excelsior napisał(a):
psim napisał(a):Jeśli ktoś jest niebezpieczny w pociągu, to raczej nie zwykli, uczciwi złodziejaszkowie.
Dobra - prosty przykład z zeszłego roku: TLK Pirat. Na trasie dosiadają się kibice Odry Opole.

I to ma być przykład działań złodziejaszków?! :-O

Jak ktoś się boi jeździć pociągami, to powinien siedzieć w domu, i tyle mojej opinii w temacie. Tylko niech nie wypisuje bzdur na godziwych forach.
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
#93
Valcyte napisał(a):Excelsior, osoba która wbija siekierę jest złodziejem, nie wkładajmy wszystkich do jednego worka.
Ok, może nie złodziejem a bandytą. Niemniej powinniśmy ich włożyć do jednego worka - przestępców.
Co do złodziei. Oglądałem Celę numer. Był tam wywiad Miszczaka z Kolejowym złodziejem. Facet miał swoją trasę. Jeździł w latach 90tych, międzynarodowymi Interekspresami. Wsiadał w Poznaniu i jechał do Warszawy. Był profesjonalnie przygotowany. Miał wódkę i sok grejpfrutowy, w którym rozpuszczona była mieszanka pentobarbitalu i valium. Wybierał tylko kasiastych pasażerów, wożących ze sobą "dolares" albo marki. Zagajał ich rozmową, był miły i sympatyczny. Zawsze w widocznym miejscu była wódka. Jak tylko się napili proponował sok. Jak tylko delikwent to wypił i mieszanka zaczęła działać przystępował do działania. Nim klient się obudził on już spakował fanty i zdążył przesiąść się do 2 przedziału. Najczęściej miał kupiony bilet na 1 klasę a siedział w 2, choć zdarzały się sytuację odwrotne. Mieszankę zaś miał od znajomego lekarza, który też udzielał się w złodziejskim fachu i "kroił na międzynarodowych".
Tak sobie kroił i kroił aż stracił czujność. No i "wylądował" na Rakowieckiej
  Odpowiedz
#94
Przecież większość ludzi w pociągach nikogo nie bije i nie wbija nikomu siekier. Nie można przesadzać.
Może być dużo ludzi nieuczciwych, zakłamanych, ale nikogo by nie uderzyli, nie pobili. A z tym gazem, używanym przez złodziei, do okradania pasażerów, to też nie dzieje się często. Zależy to od "szajki złodziejskiej", która akurat działa w danym pociągu. Nie w każdym pociągu taka "szajka złodziejska" okrada.

Oni też (oprócz wpuszczania gazu do przedziału), dosiadają się, jak kulturalni ludzie do przedziałów, są bardzo mili, uprzejmi i nakłaniają pasażerów do częstowania się różnymi napojami, czy owocami, w których są wstrzyknięte środki nasenne.
Po zaśnięciu, mają duże pole do popisu, by wszystko okraść.

[ Dodano: 2012-12-30, 22:20 ]
Jakiś znajomy mi kiedyś opowiadał, że chyba jego brat, wracał ze Szczecina do Bydgoszczy pociągiem (a było to w latach 90-tych) i w pociągu sobie popił vódeczkę.
Potem pijany usnął, a gdy się obudził, to zauważył, że nie ma butów, spodni, portfela, zegarka i torby podróżnej. Nie pamiętam już, jak to się skończyło z nim, ale ktoś mu chyba pomógł wśród pracowników PKP.
Jakoś dotarł do swojego domu, a mieszkał wtedy, gdzieś na wsi, za Bydgoszczą.
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
  Odpowiedz
#95
Koni napisał(a):Oni też (oprócz wpuszczania gazu do przedziału), dosiadają się, jak kulturalni ludzie do przedziałów, są bardzo mili, uprzejmi i nakłaniają pasażerów do częstowania się różnymi napojami, czy owocami, w których są wstrzyknięte środki nasenne.
Po zaśnięciu, mają duże pole do popisu, by wszystko okraść.

[Obrazek: omfg.jpg]
Teraz to już boję się jeździć pociągami, nawet za dnia.


---
Znajoma miała sytuację w tym roku na powrotach z 'długiego weekendu'. Przysiadł się gość, całkiem młody, wygadany, wszystko super i całkiem długo u niej siedział. Gość wiedział w kogo celuje - jak tylko zasnęła zawinął jej laptopa, smartfona, lustrzankę i kilka innych fantów. Albo miał dobrego nosa albo niezłego farta.
A później kumpela sama mówiła, że jak wszedł to ona i laptop na wierzchu, telefon na stoliku. Później tylko schowała do torby lapka, torba na raszki i w kimę... Jedyne czego jej nie skroił to portfela, bo miała w kieszeni na tyłku.
PKP jest 'spoko' - lubisz to? Smile
  Odpowiedz
#96
Koni napisał(a):wracał ze Szczecina do Bydgoszczy pociągiem (a było to w latach 90-tych) i w pociągu sobie popił vódeczkę.
Potem pijany usnął, a gdy się obudził, to zauważył, że nie ma butów, spodni, portfela, zegarka i torby podróżnej.

Ta, a później jeden taki przyzna się że była wódeczka, a dziewięciu będzie opowiadało niestworzone historie o "gazie" wpuszczanym do przedziałów :-D

Właśnie tak ja tłumaczę te wszystkie historie z "gazem".
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
#97
Nie no są tak zwani indywidualiści, którzy działają w systemie - uśpić czujność lub uśpić wódeczką (z dodatkiem barbituranów i valium, najczęściej w "popitce") ale działają także szajki tak zwanych "rozpylaczy", którzy trują gazem a potem kroją całe wagony (tylko, że oni są wyspecjalizowani - mają nawet półmaski, chroniące przed szkodliwym działaniem gazu). Podróżni budzą się goli i z silnymi bólami głowy - i to wcale nie jednostki. Czy 2-3 złodziei jest gotowych "upić" cały wagon Pawle? Nie sądzę. Gaz jest szybszy.
  Odpowiedz
#98
Excelsior, czyt. wyżej napisałem coś na temat gazu i jego działania.
  Odpowiedz
#99
Valcyte napisał(a):Excelsior, czyt. wyżej napisałem coś na temat gazu i jego działania.
To była odpowiedź na zaczepki Pawła :-) W przypadku eteru zwracam honor. Ale podtlenek azotu stosunkowo łatwo jest rozpylić.
  Odpowiedz
loony napisał(a):jak już znalazł, to dlaczego chciał za to flachę? :/

Bo według Kodeksu Cywilnego znalazcy należy się 10% wartości tego co znalazł. Może obliczył, że flaszka to będzie kaurat 10% Tongue
Mój kolejowy kanał na YT: http://www.youtube.com/user/MMERLIN2

Moja strona kolejowa na FB: https://www.facebook.com/DamianTkolej
  Odpowiedz
Jechałem niedawno pociągiem z Poznania do Warszawy. Wracałem z wyjazdu weekendowego. Ponieważ byłem zmęczony to postanowiłem się zdrzemnąć, podkreślam, że jechałem w dzień w godzinach przedpołudniowych. Przede wszystkim odradzam spania w pociągu jeżeli jedzie się samemu. Mimo tego, że przedział był zapełniony, to skradziono mi portfel. Nie było w nim wiele. Co najgorsze skradziono mi wszystkie dokumenty, kartę miejską, bilety i inne. Mieszkam dosyć daleko od Dworca Centralnego i nie miałem nawet jak dojechać do mieszkania.
Podsumowując nie zalecam spania w pociągu podczas jazdy samemu. To i zostawianie bagażu w przedziale gdy idziemy np do WC lub Warsu to chyba najgłówniejsze "skuszenie" złodzieja do swojego bagażu.
Kamil Piotrowicz
  Odpowiedz
Tak się kończy wożenie wszystkich dokumentów w jednym portfelu/sakiewce/mieszku/pokrowcu.
  Odpowiedz
DamianT napisał(a):flaszka to będzie kaurat 10% Tongue

To marna jakaś. Może z Czech? Ja bym nie przyjął flaszki poniżej 40% vol.

Excelsior napisał(a):trują gazem a potem kroją całe wagony

Excelsior napisał(a):(... mają nawet półmaski, chroniące przed szkodliwym działaniem gazu). Podróżni budzą się goli i z silnymi bólami głowy - i to wcale nie jednostki.

Dawno się tak nie uśmiałem, dzięki! Mocne! A teraz idź się przewietrzyć, a nuż ktoś przez szparę pod drzwiami do mieszkania wpuszcza gaz?!

Chociaż może lepiej nie. Na spacerze mogą Cię porwać kosmici do doświadczeń. Owiń głowę cynfolią (żeby uniemożliwić Im czytanie i programowanie myśli) i połóż się spać. Tylko nie zapomnij uziemić cynfolii do kaloryfera! Bo inaczej ekran nie zadziała!

[ Dodano: 2012-12-31, 17:37 ]
kamilus67 napisał(a):Podsumowując nie zalecam spania w pociągu podczas jazdy samemu. To i zostawianie bagażu w przedziale gdy idziemy np do WC lub Warsu to chyba najgłówniejsze "skuszenie" złodzieja do swojego bagażu.

To prawda, kamilus67. Przykre, że nauczyłeś się tego na własnej skórze :-(

Przy okazji - witamy na forum! :-)

Ja polecam też wyglądanie jak menel. Ja wyglądam jak menel, i jeden jedyny raz próbowano mnie okraść (ale złapałem za rękę złodziejaszka sięgającego na półkę po mój plecak - bardzo grzecznie przeprosił i wyszedł).

Dzięki takiemu wizerunkowi sypiam w pociągach spokojnie i smacznie.
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
Najgorzej może być w okresach wakacyjnych, gdzie pociągi są zapełnone, po same korytarze.
Wtedy też działają tzw. "kieszonkowcy", wykorzystując to, że są w pociągach tłoki. Nawet na samych peronach już "kroją" ludzi z portweli. W tym okresie należy uważać najbardziej.

[ Dodano: 2012-12-31, 19:01 ]
Przyznam szczerze, że ja nie lubię "okresów wakacyjnych", gdzie muszę wtedy jechać w pociągu pełnym tłumu.
Po prostu nie lubię się czuć ściśnięty, podczas podróży. Zresztą, raczej nikt tego nie lubi.
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
  Odpowiedz
Cytat:To prawda, kamilus67. Przykre, że nauczyłeś się tego na własnej skórze :-(

Przy okazji - witamy na forum! :-)

psim dziękuję za powitanie Smile postanowiłem dołączyć. Miłego wieczoru!

[ Dodano: 2012-12-31, 19:32 ]
Koni napisał(a):Przyznam szczerze, że ja nie lubię "okresów wakacyjnych", gdzie muszę wtedy jechać w pociągu pełnym tłumu.
Po prostu nie lubię się czuć ściśnięty, podczas podróży. Zresztą, raczej nikt tego nie lubi.

Racja, a kto lubi? :-P
Kamil Piotrowicz
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Rentowność nocnych połączeń SAP102 49 5 725 11.10.2018, 12:28
Ostatni post: Adams
  Dlaczego ilość wagonów sypialnych spada w pociągach nocnych? gurski 2 620 03.08.2018, 18:53
Ostatni post: amder555
  Wagony bezprzedziałowe w pociągach nocnych; opinie ET40 1 1 541 17.01.2018, 11:29
Ostatni post: SAP102

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości