• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gastronomia dla podróżnika
#16
MK_SLASK napisał(a):Nieopodal dworca Sosnowiec Porąbka serwują bardzo dobre frytki,
Określ bliżej. Raczej to i tak nikomu nic nie da bo to zwykły przystanek jakich na całej sieci wiele :-P
Pozdrawiam ;-)
  Odpowiedz
#17
MK_ŚLĄSK napisał(a):Nieopodal dworca Sosnowiec Porąbka serwują bardzo dobre frytki

O, zabierz mnie tam. Mam od 2 tygodni taaaki ciąg na frytki. Szukam dobrych.
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
#18
psim, wpadaj do mnie, to zrobimy takie domowe.

Rzeczywiście, Emil Sawicki ma rację - na jednym z kółeczek zgłodniałem i poszedłem do baru w budynku jeleniogórskiego dworca. Czyściutko, szybko przygotowali mi wielką porcję frytek na wynos, o dziwo były chrupiące, nie ociekały tłuszczem, sprawiały wrażenie dopiero co usmażonych.
Kanał na YouTube - zachęcam do subskrybcji: https://www.youtube.com/user/BartekDziwak
  Odpowiedz
#19
W okolicach dworca w Bielsku Białej są budki z "regionalnym produktem" Bułka z pieczarkami. Wygląda to mniej więcej tak jak hot dog, ale zamiast parówki, są nawtykane pieczone pieczarki z sosem i serem. Polecam :-)
REGIOchłopak BLOG- Informacje, promocje, podróże.
http://regiochlopak.blogspot.com/
---
  Odpowiedz
#20
W Rzeszowie w Centrum Handlowym EUROPA polecam najlepszy kebab jaki jadłem, nie jeden raz jadę do Rzeszowa specjalnie po ten kebab. i cena nie wygórowana bo 7zł kosztuje.
ST44-1030 Of The King Diesel Power

Mój kanał na YouTube:

http://www.youtube.com/user/Przemek19840

I kilka zdjęć na Garnku.
http://www.garnek.pl/pshemko
  Odpowiedz
#21
Cytat:Określ bliżej. Raczej to i tak nikomu nic nie da bo to zwykły przystanek jakich na całej sieci wiele :-P
Wychodzisz z dworca, przechodzisz na drugą stronę i znajdziesz go po lewej stronie.
  Odpowiedz
#22
Wspomniany bar w Kutnie jest czynny. Sprawia wrażenie speluny, jedyne dwa stoliki są okupowane przez stałych bywalców - amatorów złocistego napoju. Ceny są bardzo wysokie jak na te warunki.

W Warszawie polecam trzy miejsca na Centralnym. Ciężko opisać ich lokalizację, bo ten dworzec to labirynt. Duża zapiekanka z salami i keczupem kosztuje 5 zł, w innym barze trochę mniejsza jest za 4,50. Jest kilka stoisk ze słodkimi wypiekami, ale tylko na jednym mają różne dobre drożdżówki poniżej 2 zł i niedobre pączki po 1,20.

W Trakiszkach jest tylko jeden sklep - po opuszczeniu stacji trzeba iść jedyną ulicą w kierunku domów, zaraz po lewej jest Gminna Spółdzielnia, a w niej sklep zaopatrzony w podstawowe produkty. Ponieważ ja byłem w święto, GS był nieczynny, a jedyne, w co się zaopatrzyłem, to butelka kranówy na nastawni kolejowej.

W Tczewie nie widziałem żadnej gastronomii na dworcu, ale jest blisko do sklepu. Trzeba wyjść kładką nad torami w kierunku nowej nastawni, potem wyjść na ulicę w prawo (za nastawnią) i zaraz po lewej jest sklep spożywczy.
Mój pociąg miał 10 minut postoju w Tczewie - ja do sklepu obróciłem w 6 Smile
[Obrazek: citrans_447x60.jpg]
  Odpowiedz
#23
Przecież na dworcu w Tczewie jest punkt gastronomiczny czynny całą dobę. Zapiekanki, obiady plus mały sklep spożywczy. Do tego na dworcu znajduję się punkt piekarni sambor, gdzie można kupić niezwykle smaczne pizzerki. Oprócz wyżej wymienionych punktów na dworcu w Tczewie znajduję się Apteka, 2xKiosk, Kwiaciarnia, Kasy, Informacja. Na pewno byłeś w budynku dworca? Ty poszedłeś z peronu przejściem w lewą stronę w kierunku osiedla "zatorze" (melina) zawana potocznie "kozen". Do budynku dworca z peronów idziemy w prawo.
  Odpowiedz
#24
Współpasażer (jak się potem okazało, konduktor) powiedział, że najbliższym punktem "gastronomicznym" jest sklep właśnie w lewo od stacji. Ale info się przyda.
[Obrazek: citrans_447x60.jpg]
  Odpowiedz
#25
W Szczecinie odradzam jedzenie przy dworcu "Pasztecików", na których można znaleźć napis "Produkt Regionalny". Nie ulegajcie złudzeniu - prawdziwy pasztecik Szczeciński jest ok. 1,5 km od dworca przy ul. Wyszyńskiego ;-)
Pociągiem nad Zalew Szczeciński
Wysiadając bądź ostrożny na drodze, następny przystanek: Cmentarz Centralny
  Odpowiedz
#26
Jako miłośnik zapiekanek polecę dwa przydworcowe punkty, w których można tanio i smacznie zjeść zapiekankę.

1. Poznań - bistro "U Ani". Wejście do baru znajduje się tuż obok głównego wejścia do hali dworca (od strony pętli autobusowej). Polecam zwłaszcza zapiekankę "diabelską" - jej nazwa jest całkiem adekwatna do jej smaku :-). Jej "diabelskość" polega na tym, że jest posypana chili. Zwłaszcza z sosem arabskim - pychota :-)
Ceny niewygórowane.

2. Płock - bar o wdzięcznej nazwie "Japa", zaraz przy wyjściu z hali dworca kolejowo-autobusowego, za stanowiskami autobusowymi PKS. Do zapiekanek (dość sporych jak na swoją cenę) jest kilka sosów do wyboru - polecam meksykański, warto mieć coś do popicia ;-)
  Odpowiedz
#27
Witam!
Założyłem ten temat oczywiście z myślą o podróżach kolejąSmile Jedzenie - jedna z nieodłącznych części życia ,ale także podróży. W związku z tym chciałem się Was zapytać - co Wam najlepiej smakuje podczas podróży pociągiem?

Osobiście uwielbiam bułki z pomidorem i szynką - zawsze smakują inaczej w pociągu , a inaczej w domuSmile
  Odpowiedz
#28
Coś z baru dworcowego w Gliwicach. Też jest dobra kebabowa buda na placu Andrzeja w Katowicach oraz stołówka przy wiadukcie kolejowym nad ulicą Mikołowską. W Lublinie pod dworcem też jest fajny sklepik z barem. W Kielcach też jest fajny barek Mleczny niedaleko dworca niestety trochę zażulony.

Na samą jazdę pociągiem to najlepiej sprawdzają się różne gumożelki. Bo to się nie kruszy nie lepi nie tłuści a więcej w tym wieprzowiny niż w niejednym produkcie wędliniarskim.

Moim standardowym podróżnym daniem jest też pento toruńskiej podwawelskiej lub jakieś dobrej swojskiej ( ale to tylko na wschodzie ze sprawdzonej masarni) do tego musztarda (kremska albo stołowa) i buła.

Picie najlepiej niegazowane żeby nie robić z siebie świni i nie bekać.
  Odpowiedz
#29
Ja tam jem drożdżówki albo chleb ze serem. Szynka się nie sprawdza, bo wymaga szybkiego zjedzenia w cieplejsze dni (tzn. do 12). Na nocne podróże dobry jest schabowy+bułka. Do picia woda gazowana (nie lepi się w razie rozlania, po niegazowanej robi się niedobrze i jest dla zwierząt Tongue). Zaopatrzenie-w najbliższym sklepie, przy czym w miarę możliwości staram się odejść kawałek od dworca (różnice w cenie nawet trzykrotne). Nie chwaląc się raz nabyłem rogala w wózku Big Grin
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#30
rustsaltz napisał(a):po niegazowanej robi się niedobrze i jest dla zwierząt Tongue).
:lol:

Ja zazwyczaj biorę w drogę drożdżówki lub pączki, ale na te drugie trzeba uważać, żeby nie zmieniły swojego kształtu zbyt drastycznie.
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bilet podróżnika - jakieś pomysły? trolowaty 20 3 434 06.01.2017, 19:55
Ostatni post: TucoRamirez
  Książeczka podróżnika Gżągal 13 1 817 06.10.2015, 10:20
Ostatni post: DamianT

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości