Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Busy kontra kolej
#1
@sna, święte słowa. Niestety, ale busiarstwo zwłaszcza w Małopolsce rozpleniło się jak grzyby po deszczu. Wykańczają nie tylko kolej, ale także PKS, który jest alternatywą dla kolei tam gdzie pociągi nie dojeżdżają. Są miejsca w naszym regionie gdzie niczym innym jak busem dojechać się nieda. Z Krakowa bus jest jedynym środkiem transportu min do Olkusza czy Skały, więc ludzie nie mają żadnego wyboru. Do tego ostatniego miasteczka chciało wjechać krakowskie MPK, lecz władza ugięła się pod protestami busiarzy i nie wyraziła na to zgody. Jak dla mnie to jest totalna żenada.
Może trochę zszedłem z tematu, ale problem który poruszył @sna jest poważny i warty dyskusji, gdyż chodzi tu o ludzkie bezpieczeństwo.

//edit by Obleśny Szczur
W takim razie wydzielam, bo wątek warty oddzielnej dyskusji.
Odpowiedz

#2
W takim razie należy się zastanowić co możemy zrobić aby choć trochę ukrócić ekspansję szalejących busów.

Problemem nie są busy które dojeżdżają tam gdzie kolej jest już przeszłością.
Ale choćby na trasie Oświęcim-Katowice, co prawda tam te regio są na wykończeniu ale póki co jeszcze jeżdżą więc coś dałoby się zrobić.
Inną sprawą może być także trasa Katowice-Inowrocław.
Czy jechaliście kiedyś tymi trasami busem, jakie wrażenia, spostrzeżenia ?
Pozdrawiam ;-)
Odpowiedz

#3
Problemem jest przestrzeganie przepisów przez kierowców. Kilka dokładnych kontroli, kilka mandatów i busy przestaną być szybkie. Poza tym trzeba uczciwie przyznać, że kolej przegrywa na własne życzenie, przez wieloletnie zaniedbania i podejście do klienta.

Co do PKSów się nie wypowiadam, bo wszyscy widzimy, jak "walczą" one o klienta autosanami tudzież sprowadzanymi setrami albo MANami w podobnym wieku, których częstotliwość kursowania poraża.

Więc czemu się dziwić? Mamy wolny rynek, busa może kupić każdy i jeździć gdzie mu się żywnie podoba. Byleby robił to z głową i zgodnie z przepisami.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
Odpowiedz

#4
Dopóki ludzie będą korzystali z busów, dopóty będą one jeździć. W wielu miejscach po administracyjnym ograniczeniu kursowania busów, zapewne byłyby protesty pasażerów. Ludzie cenią sobie w busach szybkość oraz w niektórych przypadkach przystępną cenę.
Zaniedbania na kolei oraz w lokalnych PKS-ach doprowadziły niestety do takiej sytuacji.
Poza tym ludzie mają swój rozum, tak więc potrafią zadbać o swoje bezpieczeństwo. Niepotrzebne jest tworzenie kolejnych przepisów odnośnie tej sprawy. Gdybym np. przewoził ludzi furmanką, to również musiałbym zapewnić im godne i bezpieczne warunki, typu ochrona przed deszczem czy wiatrem? Oczywiście, że nie. Jak chcesz, to wsiadaj i jedziemy. Jak nie - to nie; nie musisz. Podobnie z busami.
Pozostaje więc nam jedynie uświadamiać ludzi i przeciwdziałać sytuacjom, o której pisał Adams (sytuacja w Krakowie). Ewentualnie czekać na kolejne wypadki, po których ludzie przestaną korzystać z tego środka transportu...
Odpowiedz

#5
Debata oczywiście nie może być rozstrzygnięta jednoznacznie. Busy mają ogromną przewagę, gdy konkurują z liniami kolejowymi o marnej szlakowej - często jadą do celu dwa razy szybciej (choćby linia Kraków-Zakopane), busem dojedzie się także do takich miejscowości, do których kolej nie sięga. Z tym kolej nie wygra.

Największy problem kolei to to, że pozwala na dalszy odpływ pasażerów do busów - zarówno w ruchu międzymiastowym jak i aglomeracyjnym.
Dobra oferta cenowa, w miarę dobry czas przejazdu szynobusu - względny sukces linii trzebnickiej. Teraz tylko czekać na fanatyczny atak przeciwników KD i linii do Trzebnicy, ale takie jest moje zdanie ;-)
Kanał na YouTube - zachęcam do subskrybcji: https://www.youtube.com/user/BartekDziwak
Odpowiedz

#6
sebol71 napisał(a):Niepotrzebne jest tworzenie kolejnych przepisów odnośnie tej sprawy. Gdybym np. przewoził ludzi furmanką, to również musiałbym zapewnić im godne i bezpieczne warunki, typu ochrona przed deszczem czy wiatrem? Oczywiście, że nie.
Nikt nie każe tworzyć nowych przepisów. Wystarczy egzekwować istniejące, zwłaszcza te w zakresie prędkości, ilości przewożonych osób i publikacji rozkładów jazdy.

Jeżeli przewoziłbyś ludzi furmanką jak najbardziej musiałbyś zapewnić im BEZPIECZNE warunki przejazdu.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
Odpowiedz

#7
rustsaltz napisał(a):Nikt nie każe tworzyć nowych przepisów. Wystarczy egzekwować istniejące, zwłaszcza te w zakresie prędkości, ilości przewożonych osób i publikacji rozkładów jazdy.
A o CB słyszałeś?

Po drugie nie podoba mi się ton niektórych żeby robić jakieś zakazy odnośnie busów.
Dlaczego maja być niby prawnie ograniczane. Kolej spowodowała taką sytuację że pasażerowie od niej odchodzą wiec busy przejmują rynek. Takie są prawa wolnego rynku.

Cytat:Przy czym nazwijmy to po imieniu, są poprostu kretynami, bo dla zaoszczędzenia na czasie ryzykują życie w pędzącym 100 km/h busie. Ja jechałem raz takim w Zakopanym. Masakra koleś jechał 100km/h po krętej górskiej drodze, do Łysej Polany.
Płacisz za bilet znasz rozkład jazdy widzisz żeby go dotrzymać mus musi zapier*** ,wybierz inny środek transportu. W końcu jest konkurencja każdy ma wybór i widać że większość wybiera busy bo są tańsze i szybsze.
I proszę nie brać mnie za jakiegoś obronię busiarzy bo nie wszyscy jeżdżą po 120km/h rozwalonymi dwa razy przeładowanymi busami. Są też i pożądni ludzie którzy ciężko pracują żeby zarobić na życie.
Odpowiedz

#8
MichałŁ napisał(a):A o CB słyszałeś?
Tachograf można sprawdzić na pętli, ilość przewożonych osób na każdym przystanku... Od czegoś to ITD jest...
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
Odpowiedz

#9
rustsaltz, oczywiście, że powinienem zapewnić ludziom podstawowe warunki bezpieczeństwa, jeśli chodzi o przewóz furmanką (użyłem o jedno słowo za dużo, niepotrzebnie zresztą).
Jednakże zgadzam się z MichałŁ. Prawnie nie można ograniczać. Można tylko egzekwować odpowiednie przepisy. Jednakże przy takiej skali jest to trochę niemożliwe. Dlatego powtórzę: wszystko zależy od ludzi! Pasażerowie niech również zwracają uwagę kierowcy czy danej firmie transportowej, niech informują policję. Jeśli jednak im to nie przeszkadza, nie widzę powodu, aby zabraniać jeździć im busami. Ich wybór.
Niedawno ten temat był poruszony w "Sprawie dla reportera". Kobieta przygotowująca reportaż zatrzymała w trakcie jazdy bus, którym sama podróżowała, był bowiem przepełniony. Jaka była reakcja pasażerów? O mało co, a zostałaby zlinczowana. Na szczęście skończyło się na wyzwiskach słownych. Jeden bowiem spieszył się do pracy, innemu pasowała cena i warunki przejazdu, więc bał się, że może mu zlikwidują transport. Ciekaw jestem tylko reakcji tych ludzi, jak się dowiedzieli, że ich bus, ten sam, w którym został nagrany reportaż, parę dni potem miał wypadek.
Odpowiedz

#10
Krótko i na temat:
Nie mam nic przeciwko zbiorowemu transportowi autobusowemu. Pod warunkiem, że jest to cywilizowany transport, jak na przykład PKS. Kierowcy - prawdziwa ekstraklasa pod względem umiejętności, wygodne, bezpieczne i zadbane pojazdy oraz przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Na kolei 30-40 letni zaniedbany pojazd nie stwarza większego zagrożenia, ale na drodze utrzymanie taboru jest bardzo ważne. A niestety busiarze przeważnie nie przestrzegają elementarnych zasad bezpieczeństwa - zarówno panowie kierowcy prujący na złamanie karku, jak i zwierzchnictwo wymagające od nich cudów na kiju (kosztem bezpieczeństwa). Tabor busiarski generalnie można określić tak: obraz nędzy i rozpaczy. Nie mam pomysłu na rozpędzenie tej drogowej dziczy w transitach i lublinach, poza bardzo rygorystycznymi kontrolami i ewentualnie zakazaniu realizowania transportu "publicznego" wozami o pojemności <20 osób.
Oczywiście przeciwko cywilizowanym przewoźnikom prywatnym nic nie mam.

Moim marzeniem i ideałem do którego uważam, że należy dążyć jest układ, w którym autobusy wożą ludzi tylko tam, gdzie nie ma torów. Oczywiście nie dowożąc pasażerów do głównych ośrodków robiąc konkurencję kolei, ale tylko do stacji węzłowych - skąd można by kontynuować podróż pociągiem lokalnym lub dalekobieżnym - oczywiście z jak największym wyborem relacji.
To jest oczywiście ideał, do realizacji którego potrzebne by były lata przygotowań całego systemu logistycznego w całym kraju.

Słowo na koniec: transport szynowy i kolejowy nie muszą być dla siebie wzajem konkurencją. One mogą - wręcz powinny - się uzupełniać.
Jaro

Odpowiedz

#11
Micha³£ napisał(a):robiæ jakie¶ zakazy odno¶nie busów. Dlaczego maja byæ niby prawnie ograniczane.
Zdaje siê, ¿e jeszcze do koñca zesz³ego roku, by³a u naszych zachodnich s±siadów ustawa o priorytecie transportu kolejowego, czy co¶ w tym stylu. Co prawda obowi±zywa³a ona zdaje siê jeszcze od lat 20. Ale jak widaæ da siê jako¶ prawnie to uregulowaæ.
Odpowiedz

#12
Wasze argumenty są dobre ale nie realne w mojej części Polski czyli na Lubelszczyźnie tej na południe od Lublina ( bo na północ w stronę Warszawy to jest jeszcze bardziej cywilizowana) a mianowicie:

Cytat:Zdaje się, że jeszcze do końca zeszłego roku, była u naszych zachodnich sąsiadów ustawa o priorytecie transportu kolejowego, czy coś w tym stylu. Co prawda obowiązywała ona zdaje się jeszcze od lat 20. Ale jak widać da się jakoś prawnie to uregulować.
Też się zgadzam że kolej jest pomijana przy inwestycjach. Ale jak chcesz żeby kolej była pryiorytetowa jeżeli na powierzchni połowy województwa mamy 3 linie kolejowe na krzyż.

Cytat:Nie mam nic przeciwko zbiorowemu transportowi autobusowemu. Pod warunkiem, że jest to cywilizowany transport, jak na przykład PKS...
Ty chyba nie wiesz jak wyglądają PKSy na wschodzie (zresztą jak zobaczyłęm jak wyglądają PKSy na zachodzie to myślałem że to inny kraj) autobusy wcale nie są lepszym stanie niż busy zwykle to autosany H9-21 już lekko podrdzewiałe. Kierowcy to zwykle starzy związkowcy których nie można było zwolnić przy cieciach kosztów. Czasami bywa że kursy są odwoływane z przyczyn technicznych.
Odpowiedz

#13
Ja nie wiem, czy ktoś to już pisał. Ale prawda jest taka, że bez współpracy transportowej niewiele osiągniemy. A te wojny są już nudne. Można z busami konkurować czasem i ceną, ale wszystko zależy jaka jest odległość stacji od danego punktu docelowego. Wiadomo bus stanie wszędzie. Pociąg czasem co parę kilometrów.
Czyli powinno być tak, jedziesz pociągiem w daleką trasę czy nawet regionalną a potem wsiadasz w busa i dojeżdżasz pod dom. Niestety sama ceną się ich nie zakasuje.
Choć patrząc na Wieliczkę czasem się da. Tylko pociąg musi być i tani i częsty
Odpowiedz

#14
Cytat:Czyli powinno być tak, jedziesz pociągiem w daleką trasę czy nawet regionalną a potem wsiadasz w busa i dojeżdżasz pod dom.
Tą rolę powinny spełniać autobusy, tramwaje i trolejbusy.
Pozdrawiam ;-)
Odpowiedz

#15
Szerzej mówiąc transport zintegrowany. 1 bilet a dojazd czym Ci pasuje
Odpowiedz



Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  PKS kontra busy. "Pokazał mi cztery litery" flanker 10 5 514 02.11.2012, 09:52
Ostatni post: radix49

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości

Polskie tłumaczenie © 2007-2024 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2024 Melroy van den Berg.