Witaj w nowej odsłonie ForumKolejowe.pl

Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pociągi - legendy
Apropos pociągów legend Smile

http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci ... 77212.html
Odpowiedz
Włos, Ciekawe czy faktycznie uratują (w co wątpię) czy skończy się na gadaniu.
Odpowiedz
Bardzo dawno, dokąd ma pamięć już nie sięga, przez moją pipdówkę przejeżdżał i w niej stawał osobowy relacji Kraków - Szczecin, przez Katowice, KK, Opole, Wrocław, Zieloną Górę. Znam go tylko z opowieści członków rodziny, ale pamiętam dużą żółtą tablicę w poczekalni gogolińskiego dworca i była tam długo jeszcze zamazana lekko nazwa Szczecin. Natomiast kolejnym takim pociągiem formalnie osobowym, a w rzeczywistości przyspieszonym, który już b. dobrze pamiętam, bo i kilkanaście razy nim jechałem był pociąg relacji Jelenia Góra - Bielsko-Biała - Jelenia Góra. Często jeździłem nim do Bielska i stamtąd w górki - było to dogodne połączenie. Z Gogolina miał odjazd ok. 9 rano, w Bielsku przed 12. Pamiętam, że w Kędzierzynie-Koźlu stał z 15 minut, nie wiem dlaczego. Niestety, dobra passa tego połączenia długo nie trwała, bo po kilku latach, skrócili mu relację z Jeleniej tylko do Kędzierzyna, a do Bielska jechał tylko "od wielkiego dzwonu". Później w połowie lat 90-tych przywrócili na jakiś czas codzienne połączenie do Bielska, by na przełomie wieków znów skrócić je do Kędzierzyna. Niemniej w niedzielę i święta jeździł do Bielska, ale formalnie był to już inny pociąg; relacji Kędzierzyn-Koźle - Bielsko-Biała. Ostatecznie zlikwidowano to połączenie w 2002 roku. Pamiętam, że jakość podróży do stolicy Beskidu Śląskiego i Małego pogarszała się systematycznie z roku na rok, co przejawiało się w wydłużaniu czasu przejazdu. W drugiej połowie lat 90-tych jazda tym pociągiem nie należała do przyjemności. Od Kędzierzyna do Pszczyny było to iście żółwie tempo. Naprawdę szkoda, że pociągu nie przetrasowali przez Gliwice, Katowice i Tychy. Z tego co mi wiadomo, to nadal odcinek Nędza Wieś - Rybnik - Żory - Pszczyna jest w "dyskusyjnym", delikatnie mówiąc, stanie. Pociąg stawał w Jasionej, Zdzieszowicach, KK, Bierawie, Dziergowicach, Kuźni Raciborskiej, Nędzy Wieś, Górkach Śląskich, Rybniku, a potem już tylko w miastach, czyli Żory, Pszczyna i Czechowice. Interesujące, że miał taki krótki okres, kiedy jeździł zmienioną trasą z Żor przez Strumień i Chybie - nie pamiętam, czym to było spowodowane... Nigdy nie jechałem tymże pociągiem w drugą stronę (no może raz do Brzegu). Z Bielska wyjeżdżał o 16, w Gogolinie był 18:30, a początkowo do Jeleniej przyjeżdżał po 23, a pod koniec swojej "kariery" - 0:41!!! Między Gogolinem a Opolem nie stawał na żadnej stacji, natomiast od Opola do Jeleniej stawał już wszędzie - a zatem ta jego "przyspieszoność" była dosyć umowna, bo de facto istniała tylko na odcinku Opole Gł - Bielsko. Co mnie denerwowało w tym pociągu, to coraz większa dominacja wagonów typu bonanza. Pod koniec kursowania to była pierwsza klasa, a reszta same bonanzy (tabor był jeleniogórski). Niemniej trochę żal mi tego pociągu, zwłaszcza teraz, kiedy pięknieje nam z dnia na dzień linia nr 274, a czas przejazdu z Wrocławia do Jeleniej systematycznie się skraca - teraz jest to gdzieś 2 godziny plus 10-15 minut, czyli o co najmniej godzinę krócej niż 6-7 lat temu. Można by zrobić z tego jakiś TLK lub nawet IC. Inna sprawa, że obecnie Opole posiada 2 połączenia z Jelenią Górą (i to oba popłudniowe: IC Mehoffer i EIP Teleexpress), natomiast nie ma takiego Kędzierzyn-Koźle, więc może puścić go Podsudecką? Możliwości jest kilka... Pamiętam, że już w obecnym stuleciu, pociąg ten opuszczał Jelenią o 3:07, do Wrocławia zajeżdżał o 6:18, a odjeżdżał zeń o 7:06!. Do Kędzierzyna przyjeżdżał kilka minut po 9-tej. Najśmieszniejsze, że z Jaworzyny Śl. wyjeżdżał kilka minut przed 5 rano, a 15-20 minut po nim odjeżdżał stąd osobowy do Kędzierzyna-Koźla przez Kamieniec i Nysę, który przyjeżdżał do Kędzierzyna 8:50!!!
Odpowiedz
Kuba J. napisał(a):Bardzo dawno, dokąd ma pamięć już nie sięga, przez moją pipdówkę przejeżdżał i w niej stawał osobowy relacji Kraków - Szczecin, przez Katowice, KK, Opole, Wrocław, Zieloną Górę.

W PRL były takie pociągi. Zresztą siłą rozpędu jeździły i potem. No ale wycięli bez względu czy miało to sens czy nie.
Odpowiedz
Był też pociąg "przyspieszony" Mysłowice - Poznań. Początkowo jeździł przez KK - Opole i Wrocław, a później przez Tarnowskie Góry, Kluczbork i Ostrów Wlkp. Również stawał u nas, ale ja pamiętam go już jak jeździł trasą przez Lubliniec (początek lat 90-tych) Chyba został zklikwidowany jeszcze w latach 90-tych. Nie wiem czy jeżdzi jeszcze pociąg Szczecin - Zakopane. Też legenda. I też co najmniej kilka razy zmieniano mu trasty. Dawno temu jeździł przez KK, Rybnik, Pszczyną, Bielsko, Żywiec i stamtąd do Suchej, gdzie łączył się z linią "płaszowską". Potem jeździł przez KK, Gliwice, Katowice, Tychy, Bielsko, Wadowice i z linią z Krakowa Płaszowa łączył się w Lanckoronie, później powrócił do trasy przez Żywiec, a następnie jeździł przez Kraków. Główną "wadą" tego pociągu były częste zmiany czoła. Myślę, że trasa przez Rybnik, Bielsko i Żywiec była najbardziej optymalna, oczywiście pod warunkiem modernizacji odcinka od Kuźni w stronę Pszczyny. Przez Gogolin ok. 19-tej przelatywał niejaki BEM relacji Szczecin - Budapest Kel., który w KK odjeżdżał z toru 8 przy peronie 4, a więc musiał jechać w kierunku Raciborza, a potem chyba w Chałupkach przekraczał przejście, dalej Bohumin, Czeski Cieszyn, Jablunkov, Zilina, Martin, Zvolen itd. Później zmieniono mu trasę i z Wrocławia jechał na Kłodzko, Międzylesie, Brno i Bratysławę. Też mógłby powrócić jako EC Szczecin - Budapest. No i długo nieśmiertelny wydawałoby się IC, a później EC Wawel. Mało tego, kiedyś był to ekspres relacji Kraków Płaszów - Świnoujście; sam pamiętam te czasy. On chyba nie jechał przez Kraków Główny wtedy, tylko przez Nową Hutę. Jego swoistym "następcą" był ekspress "Barbakan" już z Krakowa Głównego. Wawel mógłby wrócić, ale z Wrocławia trasą nadodrzańską przez Zieloną Górę, Rzepin i Frankfurt nad Odrą, ew. przez Poznań i stąd do Frankfurtu. Kto wie, jak kiedyś zakończy się remont linii Katowice - Kraków oraz nadodrzanki...Bo ta jego trasa przez Żary - to była jakaś gruba kpina! A sam pociąg bardzo fajny, kiedyś był takim powiewem mitycznego Zachodu w tej polskiej siermiężności lat 90-tych. Zwłaszcza wtedy, jak był złożony wyłącznie z niemieckich wagonów, łącznie z restauracyjnym. Zobaczymy.
Odpowiedz
Ciekawy pomysł, ale proponuję go jakoś usystematyzować, żeby określenie "pociągi legendy" miało swój sens. Bo jak na razie to po prostu zgłaszamy pociągi jak leci, mało osób chociażby uzasadnia, dlaczego ów pociąg ma być "legendą", czym się wyróżnił.
Pociąg, który funkcjonował rok czy dwa w rozkładzie jazdy chyba trudno uznać za legendarny, chyba, że zapisał się czymś wyjątkowym i zgłaszający to uargumentuje.

Moje propozycje
Przyjęcie, że pociąg-legenda musi kursować wiele lat w rozkładzie jazdy (na przykład), lub też krótko - ale wtedy rzeczywiście musi się czymś wyróżniać.
Podział pociągów-legend na kategorie:
1) lokalne
2) pospieszne i osobowe dalekobieżne
3) ekspresowe
4) międzynarodowe
5) Okazjonalne przejazdy wyjątkowe
6) Wagony kursowe
Moje kryteria mogą ulec zmianie, czy rozszerzeniu, ale ustalmy jakieś wspólne i według nich ciągnijmy dalej ten wątek.  

Ze swojej strony proponuję następujące pociągi:
3) pociągi ekspresowe
Ex ODRA Warszawa-Wrocław
ze względu na wyjątkowy w PRL park taborowy i malowanie. W składzie były wagony zmodernizowane w Pafawagu w 1976 roku pod nazwą "Odra2", w kremowo-wiśniowym malowaniu (wcześniej zmodernizowano także skład pod nazwą "Odra1", który później jeździł w pociągu ex OPOLANIN). Pociąg jako jeden z pierwszych został zradiofonizowany, miał system centralnego zamykania drzwi pociągu. Kremowo- czerwone malowanie "Odry" było w użyciu do końca lat 1980-tych. W tym okresie testowano w tym pociągu prototyp wagonu 127A, pierwszego wagonu 2 klasy z 6 miejscami w przedziale. Pociąg ten jest na filmie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=k4009E9cyvQ od minuty 03:00

Ex NEPTUN Warszawa Zachodnia-Gdynia/Hel
(w swojej historii także w relacji do Olsztyna i Kołobrzegu), za fakt, że jako pierwszy i wiele lat jedyny ekspres kursował do Helu, a w pewnym okresie prowadził aż dwa wagony barowe Warsu. Jeden na samym początku składu, był to wagon bar Wars-video, w którym wyświetlano filmy, a drugi bar Wars w środku składu pomiędzy jedynkami. Czasami, kiedy nie wszystkie miejsca w Warsie-Video były obsadzone, kierownik nadawał komunikat o możliwości zakupienia biletu dodatkowego, z informacją jaki film będzie wyświetlany. W wagonie były dwa monitory tv i wygodne bardzo miękkie siedzenia lotnicze. Wagony bar-video były chyba dwa, jeden z nich kursował także na pewno w Ex Słupia.

SUPEREXPRESS - nowa kategoria wymyślona pod koniec PRLu dla pociągów ekspresowych, które miały kursować pomiędzy stacjami początkowymi i końcowymi bez pośrednich postojów, miały składać się z nowoczesnych wagonów i przede wszystkim mieć jak najbardziej skrócony czas jazdy.
Np. KASZUB pokonywał odcinek Warszawa Wschodnia-Gdańsk Główny w 3 godziny 18 minut. Do tej kategorii zaliczono też inne pociągi, np. CHROBRY Warszawa-Szczecin.

Kolejne kategorie i pociągów i same pociągi warte wyróżnienia to tzw POCIĄGI HOTELOWE z wagonami do przewozu samochodów, nazywane też AUTOKUSZETKAMI, opiszę je wkrótce.
Kursowały np. Warszawa Główna-Świnoujście, Gdynia-Zakopane (TETMAJER), Gdynia-Katowice Bogucice, Kraków Płaszów-Kołobrzeg. Większość składów nie miała nazw.

4) pociągi międzynarodowe
pospieszny KARPATY
- ze względu na wieloletnią obsługę pociągu parowozami, najdłuższy odcinek obsługi trakcją parową - 202 km na odcinku Skarżysko Kamienna-Przeworsk aż do 1988, przez co był to przez wiele lat jedyny międzynarodowy pociąg pospieszny planowo obsługiwany trakcją parową.

pospieszny ORIENT EXPRESS (ten słynny).
Mało osób wie, że po wojnie od 1947 roku kursował regularnie z Warszawy aż do jesieni 1961 roku jako rozkładowy. Powód uwzględnienia w rankingu raczej oczywisty, pociąg prowadził wagony sypialne C.I.W.L, PKP i wielu innych zarządów kolejowych.
Kursował w relacji Warszawa Główna-Paryż (przez Pragę, z ominięciem sowieckiej strefy okupacyjnej w Niemczech), z wagonami kursowymi ze Sztokholmu przypływającymi promem do Gdyni (tylko przez rok lub dwa), a także licznymi wagonami kursowymi w innych relacjach (np. Warszawa-Istanbuł wagon osobowy PKP 1/2/3 klasy albo Sztokholm-Kudowa Zdrój sypialny). Do obsługi wagonów kursowych PKP zakupiły wagony sypialne standardu C.I.W.L.
Wkrótce potem uruchomiono pociąg BaltOrientExpress który przejął część wagonów kursowych, m.in ze Sztokholmu i Oslo.

Orient Express miał nr 1401. W rozkładzie lato 1961 pociąg ten już nie kursuje, a nr. 1401 przypisany jest do pociągu Pannonia (rok wcześniej Pannonia Express nr poc 1405/4106) w relacji w której już wcześniej ten pociąg kursował Warszawa Główna - Budapeszt, Bukareszt, Belgrad z wagonami kursowymi do Rzymu, Istanbułu, Sofii itp. Po latach pociąg ten będzie kursował jako Polonia.

pospieszny BALT ORIENT EXPRESS
kursował od 1948 do 1954 roku, przejął wagony prowadzone wcześniej przez OEx z Oslo i Sztokholmu, a przypływały one promem już do Odry Port (obecnie Świnoujścia). Pociąg kursował aż do Istanbułu, na trasie dochodziło do kilkunastu przełączeń wagonów, między innymi w Poznaniu dochodziło do nocnego spotkania z innym sławnym pociągiem Nord Express (także pod nazwą Nord Orient albo Nord  Orient Express) o którym dalej; a między tymi pociągami przełączano wagony, np. z Balt OEx przełączano do Nord OEx wagon Sztokholm-Warszawa.  Po uruchomieniu portu w niemieckim Sassnitz BaltOEx pojechał przez Niemcy z ominięciem Polski, a wagony kursowe z Polski do Istanbułu, Sofii, czy Rzymu które prowadził włączono do innych pociągów. Pociąg miał nr 8402 nitka z Odry Port i 1403 nitka z Warszawy Głównej.

NORD EXPRESS (Nord Orient, Nord Orient Express)
z Paryża przez Berlin do Warszawy. Kursował on już przed wojną do Petersburga, a w związku z zamykaniem granic przez ówczesny ZSRS do Niegorełoje, gdzie pasażerowie przesiadali się do składu sowieckiego. Po wojnie pociąg kursował do połowy lat pięćdziesiątych złożony z wagonów C.I.W.L.  Po wojnie w relacji (Paryż)-Berlin-Warszawa-Moskwa. Pociąg miał numer 1703.

CHOPIN  z Moskwy i Warszawy do Wiednia.
Ze względu na to, że prowadził aż do końca lat osiemdziesiątych jedyny na PKP wagon C.I.W.L relacji Warszawa-Wiedeń (po zakończeniu obsługi przez C.I.W.L wagonów Orient i Balt Expressu, Nord Expressu i innych wagonów kursowych).

POLONEZ I VARNA
Polonez Warszawa-Moskwa i Varna Warszaw/Kraków-Varna, ze względu na fakt, że były to  jedyne pociągi międzynarodowe złożone wyłącznie z wagonów sypialnych PKP lub sypialnych i kuszetek w podstawowej relacji. Oczywiście do składów były dołączane inne wagony, jak choćby bagażowy RZD Warszawa-Moskwa czy osobowe PKP Warszawa-Terespol, czy Warszawa-Przemyśl. Varna prowadziła też wagon barowy i okresowo wagony kursowe z Warszawy do Mangalii, a także wagony do Varny z innych polskich miast (np. Wrocławia czy Szczecina). Obecnie nie kursuje.

Lata świetności Poloneza przypadły na okres lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. W schyłkowym okresie PRL pociąg służył do transportu deficytowych towarów z Polski do Rosji, które w ogromnych torbach i workach ładowano do przedziałów przez okna. Lodówki i telewizory nie były niczym wyjątkowym. Ze względu na fakt, że na dworcu Wwa Centralna miał typowy, 7-minutowy postój, powodowało to od razu codzienne ogromne opóźnienia nawet do 30 minut, ponieważ większość podróżnych wsiadała właśnie na Centralnym. W związku z tym skrócono jego relację do Warszawy Centralnej (w założeniu miało to utrudnić załadunek bagażu) i pociąg jako jedyny na PKP rozpoczynał bieg na dworcu Warszawa Centralna (obecnie na Dw Centralnym kończy bieg jeden z pociągów EIP). W szczytowym okresie prowadził nawet do 20 wagonów sypialnych. Później stracił na znaczeniu, w 2005 zawieszono jego kursowanie, wznowiono w 2007. Wagony sypialne prowadzone są zamiennie przez PKP i RZD, pociąg prowadzi w sezonie również wagony kursowe z Burgas, Varny i Budapesztu, przełączane na Dw. Warszawa Wschodnia. W Brześciu dołączane są wagony sypialne do Moskwy.
Wiele lat w składzie pociągu kursowały wagony sypialne PKP wyłącznie pierwszej klasy, co stanowiło wyjątek (praktycznie wszystkie relacje PKP mają wagon sypialne klasy 1/2).

Nazwa pociągu pochodzi od tańca „polonez”, w szczególności poloneza Ogińskiego, znanego (również w Rosji) pod nazwą „Pożegnanie Ojczyzny”. Melodia „Poloneza Ogińskiego” jest obecnie odtwarzana z głośników Dworca Białoruskiego w momencie odjazdu pociągu do Warszawy (tuż po ostatecznym komunikacie o odjeździe).

BATORY, SILESIA, BEROLINA (potem POLONEZ) jako pociągi kategorii InterExpress (okres PRL)
Kategoria wymyślona przez państwa socjalistyczne w odpowiedzi na zachodnie "kapitalistyczne" pociągi TEE - Trans Europe Express i ICE - InterCityExpress. Były to wyselekcjonowane pociągi międzynarodowe charakteryzujące się szybkim czasem przejazdu, dobrym taborem i obsługą władającą obcym językiem.

WARSZAWA-HOEK
Pociąg relacji Warszawa Gdańska-Hoek Van Holland, jako jedyny na PKP prowadzący wagony kolei holenderskich - jeden lub dwa wagony osobowe 1/2 klasy.

OST-WEST i BATORY
jako jedne z regularnie kursujących najdłuższych na PKP pociągów międzynarodowych. Regularnie liczba wagonów w tych pociągach wynosiła od 18 do 21.

EuroNight JAN KIEPURA
Warszawa-Bruksela, potem Warszawa-Amsterdam, Warszawa-Monachium, Warszawa-Oberhausen, Warszawa-Kolonia. Pierwszy i jedyny polski skład kategorii EuroNight (wyłącznie sypialne, kuszetki i sliperetki), nowoczesne wagony sypialne i kuszetki z wyróżniającym się 10-12 lat temu wyposażeniem (plazmowe telewizory, czytniki dvd, część przedziałów z własną łazienką i prysznicem), pierwszy w Polsce wagon sliperetka z odchylanymi siedzeniami. Odrębna malatura z napisami Jan Kiepura. W składzie wagony z Moskwy i Mińska w ciekawych relacjach, za granicą zachodnią do składu dołączane były także wagony  innych zarządów. Obecnie Jan Kiepura kursuje w szczątkowej formie, jako osobny pociąg raz w tygodniu (zaledwie jako trzy-cztero wagonowy skład! co jest kolejnym wyróżnieniem - to chyba najkrótszy międzynarodowy pociąg kategorii EN), a poza tym jako wagony kursowe dołączane do Berlin-Warszawa-Express. Jego 12-letnia historia zakończy się wraz z końcem 2016 roku.

BERLIN-WARSZAWA-EXPRESS, BWE
Pierwsza "międzynarodowa" marka stworzona przez PKP Intercity dla rodziny pociągów jeżdżących na trasie Warszawa-Berlin (jeden skład Poznań-Berlin).
Składy dorobiły się własnej malatury - białe wagony z ciemnogranatowym pasem, z przerwą na nazwę Berlin-Warszawa-Express. Składy bardzo często uzupełniane były o wagony PKP lub DB w innym malowaniu. Obecnie PKP całkowicie odeszło od malowania i marki BWE i przywraca swoim wagonom firmowe barwy. W malowaniu BWE można jednak zobaczyć wciąż kursujące w tych składach wagony klasy 1/Bar Bistro.

5) Okazjonalne przejazdy wyjątkowe
Przejazd pociągu firmy Paris-Istanbul Orient Express w relacji Paryż-Hongkong, z wagonami dawnego C.I.W.L, także kursującymi w Orient Expressie.
Przejazd zorganizowała firma Reiseburo Intraflug na zlecenie japońskiej firmy FujiFilm, która kręciła specjalny film poświęcony tej podrózy. Pociąg jechał na specjalnej trasie Paryż-Lyon-Kolonia-Berlin-Warszawa-Moskwa-Harbin-Pekin-Hongkong od 7 do 26 września 1988 r. Trasa liczyła ponad 15 tysięcy kilometrów, trwała 19 dni i została wpisana do księgi rekordów Guinnessa. Wagony z Hongkongu przejechały do Japonii, gdzie po odbyciu kilkunastu przejazdów turystycznych zostały załadowane na statek i wróciły do Europy drogą morską. W Polsce na odcinku Kutno-Warszawa-Terespol pociąg prowadzony był polskimi parowozami w podwójnej trakcji Pt47-112 + Ty51-92 (Kutno-Warszawa-Siedlce) oraz Pt47-13 + Ty51-208 (Siedlce-Terespol).
Skład 9 września 1988 r. zatrzymał się w Łowiczu i Sochaczewie, skąd pasażerowie pojechali do Żelazowej Woli i na koncert chopinowski (składem podróżowali głównie Japończycy, jak wiadomo miłośnicy muzyki chopinowskiej) i pojechał próżny do Warszawy Głównej. Ciekawostką jest fakt iż pociąg po manewrach przejechał z parowozami od stacji Wwa Zachodnia do stacji Wwa Wschodnia przez stację Warszawa Centralna i tunel średnicowy (bez zatrzymania) co nie było nigdy praktykowane, ze względu na zadymienie.

W Sochaczewie do składu udało się wsiąść i pojechać do Warszawy kilku miłośnikom kolei, co zaowocowało później po latach relacjami w fachowej prasie dla miłośników kolei (m.in. Koleje Małe i Duże 1/2008, "Moje spotkania z wagonami Orient Express w Polsce" - Andrzej Etmanowicz). Wjazd pociągu na stację Warszawa Główna został zarejestrowany przez polską telewizję. Ekipa została również wpuszczona z kamerą do wnętrza pociągu. Film jest dostępny w portalu youtube http://www.youtube.com/watch?v=lp4k9Gb9bUQ
Więcej o tym na nostalgiazapara.pl
Odpowiedz
3) pociągi ekspresowe
Ex Krakus Warszawa - Kraków
Ex Górnik Warszawa - Gliwice
Pierwsze pociągi w Polsce obsługiwane z prędkością 140 km/h, potem 160. Były zestawione najczęściej z 11 wagonów (osiem kl. 2, dwa 1 kl. oraz Wars). Prowadzone EP05, 2xEP05, 2xEP08 EP09, EP40.
Ex Tatry Warszawa - Zakopane (Nowy Sącz)
Prawdziwa legenda Tatr. Początkowo prowadzona SP45, jednak niezbyt dobrze sprawdzały się w górach, co spowodowało zmianę na parowozy TKT48, Ty2.
Odpowiedz
Napotkałam sie na ten wątek przypadkiem, i musze przyznać całkiem sporo mamy tych legend! pozdrawiam  Blush Blush
"stay to be self " 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości