Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Thread Contributor: Adams"Dobra Zmiana" na polskich torach
#1
Wzrost cen biletów i zmniejszenie liczby regionalnych pociągów na najmniej rentownych liniach. To wszystko grozi nam już od grudnia. Powód? Podwyżka opłat za dostęp do torów kolejowych, którą zamierzają wprowadzić PKP Polskie Linie Kolejowe.

Szczegóły: Gazeta Wrocławska
Odpowiedz
#2
No a zauważmy, że podróżowanie pociągami spółek, praktycznie z roku na rok, drożeje.
Nawet w Kolejach Mazowieckich, gdzie jeżdżę czasami tymi pociągami do innej miejscowości, czy do Radomia, bilety są już droższe, niż kilka lat temu.

Jest na trasie: Radom - Pionki "oferta specjalna", ( tylko na wybranych trasach ), gdzie bilet w jedną stronę kosztuje trochę mniej od normalnej ceny biletu, ale i tak podrożała ta "oferta".
Chyba tylko w weekendy, w KOLEJACH MAZOWIECKICH, podróżowanie jest tańsze i mniej kosztują bilety.

Bilet do Garbatki - Letnisko z Pionek, w jedną stronę kosztuje już 6, 80 zł.
Natomiast, w SPECJALNEJ OFERCIE, do Radomia z Pionek, kosztuje 5, 10 zł. Jak pamiętam, kilka lat temu w ofercie, bilet do Radomia kosztował tylko 4 zł.
To świadczy o tym, że nawet drożeją "po wyższych cenach", jakieś promocje i oferty.
No ale nie każda promocja i oferta.
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
Odpowiedz
#3
@Koni, z tego co się orientuję to faktycznie Koleje Mazowieckie do tanich nie należą. Jednak są regiony gdzie kolej lokalna jest naprawdę konkurencyjna wobec transportu drogowego. Weźmy np. województwo małopolskie i Taryfę Małopolską. Taryfa chyba najtańsza w Polsce i honorowana w obu spółkach (PolRegio i Koleje Małopolskie). Podobne oferty obowiązują także w innych regionach, min na Podkarpaciu, w Świętokrzyskiem, czy na Dolnym Śląsku. Po podwyższeniu przez PLK opłat za dostęp do infrastruktury spółek najzwyczajniej nie będzie stać na oferty taniego podróżowania, a z linii peryferyjnych, gdzie frekwencja jest niska pociągi znikną, lub ich kursowanie zostanie skrajnie okrojone.
Odpowiedz
#4
Dla porównania, bez znizek:
14 km:   3,50 (taryfa małopolska) i 6,80 (KM)
50 km:   7,00  i 13,80
100 km: 13,00 i 22,40

No ale wiadomo, że w stolycy zarabia się lepiej  Tongue
Odpowiedz
#5
Teraz to w spółkach też oszczędzają, bo np. w Przewozach Regionalnych, na niektórych trasach, likwidowane są połączenia, gdyż nie są już opłacalne, a trzeba brać pod uwagę również przewoźników BUSÓW, którzy teraz jeżdżą praktycznie wszędzie, na wielu trasach i to jest jakaś "konkurencja" dla PRZEWOZÓW REGIONALNYCH.
Tylko mnie to dziwi trochę, bo są takie trasy, gdzie lepiej jest podróżować koleją, pociągami regionalnymi, trasy są krótsze i wygodniej, natomiast, w BUSACH jest często ciasno, jeżeli dużo ludzi gdzieś dojeżdża, to i nie ma miejsc siedzących.
Przewozy Regionalne powinny robić wszystko, żeby "przywracać" polikwidowane połączenia i powinno się zachęcać ludzi do korzystania z tych przewozów.
Oczywiście, nie jest to takie proste, bo utrzymanie takich połączeń kosztuje sporo, cała infrastruktura, trasy, a jeżeli nie ma dużych zysków z przewozów, to nie opłaca się ponosić kosztów, jeżeli mało kto korzysta z takich połączeń.
Wielu ludzi jeździ samochodami, dojeżdżają gdzieś, korzystają z BUSÓW, nawet przesiadają się na rowery, żeby nie płacić za przejazdy.
Ja sam, gdybym miał swój samochód, a niewiele kasy, dla oszczędności wolałbym gdzieś dojeżdżać rowerem ( jeżeli nie byłoby to daleko ), żeby zaoszczędzić na paliwie.

Mogę podać przykład połączenia kolejowego, które zresztą kiedyś nawet było, między Pyrzycami, a Szczecinem i chyba też Stargardem.
Akurat pochodzę ze Szczecina ( aktualnie już do Szczecina nie jeżdżę ) i mieszkałem też w okolicach Pyrzyc.
Znam trochę Pyrzyce i byłem w miejscu, w którym jest zaniedbany budynek dawnej stacji kolejowej. Teraz to tam jest rozwinięta sieć BUSÓW, ale gdyby postarać się odnowić połączenie kolejowe Przewozów Regionalnych ze Stargardem i Szczecinem, to myślę, że przyciągnęłoby to mieszkańców i Pyrzyc, i Stargardu, i Szczecina.
Nie byłoby to pewnie łatwe, bo jednak ta "KONKURENCJA BUSOWA" jest duża w Pyrzycach. Ale takich miejscowości, jak Pyrzyce, w których już nie ma połączeń kolejowych, jest zapewne bardzo dużo.
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
Odpowiedz
#6
Skoro poruszony został tutaj temat busów, to może ja znów wrócę do Małopolski, gdzie sytuacja stała się wręcz odwrotna. Pierwszy przykład to linia do Wieliczki. Dopóki jeździły tam Przewozy Regionalne z zaledwie kilkoma parami pociągów na dzień, to woziły one głównie świeże powietrze z Wieliczki do Krakowa, a głównym środkiem komunikacji między tymi dwoma miastami stanowiły busy. Po przejęciu linii przez Koleje Małopolskie i wprowadzeniu taktu co pół godziny pociągi zaczęły pękać w szwach. Dodatkowym atutem dla tej linii, było wprowadzenie autobusów dowozowych do Wieliczki z pobliskich miejscowości, dzięki czemu szybko i sprawnie można się dostać do Krakowa. Podobna sytuacja ma miejsce na liniach do Miechowa, Tarnowa, a od grudnia także do Skawiny. Niestety, przez prace modernizacyjne na torach ten takt się nieco zburzył, ale mimo to kolej cieszy się dużym zainteresowaniem właśnie dzięki atrakcyjnej Taryfie Małopolskiej. 
Po zakończeniu prac modernizacyjnych i utrzymaniu atrakcyjnej oferty biletowej jest szansa na to, że busiarstwo będzie miało racje bytu jedynie tam gdzie kolej nie dociera.  

Dobra passa do kolei zaczyna się robić także na Górnym Śląsku. Co prawda tutaj taryfa Kolei Śląskich jest znacznie wyższa niż w Małopolsce, ale dzięki ofertom promocyjnym KŚ wiele idzie w dobrą stronę. Oprócz biletów liniowych czasowych, które są na większości tras, super ofertą jest Eco bilet, honorowany nie tylko w KŚ, ale także w pojazdach komunikacji miejskiej GZM. 

Według mnie zwiększenie opłat za dostęp do infrastruktury ma charakter polityczny i ma uderzyć głównie w spółki samorządowe, które dla obecnej władzy (nie wiedzieć dlaczego) są nie na rękę.
Odpowiedz
#7
Ja tylko jeszcze powiem, że Przewozy Regionalne mogłyby, w miarę swoich możliwości, wracać do połączeń kolejowych tam, gdzie ich już nie ma, a jest to w niektórych przypadkach możliwe, tylko potrzeba dobrej woli i zaangażowania.
Skoro unijne środki są dla polskiej kolei przekazywane w miliardach złotych, to przede wszystkim, można by pomyśleć o zaniedbanej infrastrukturze, między małymi miejscowościami w Polsce, szczególnie tam, gdzie już nie ma połączeń kolejowych.
Nie tylko wspierać i modernizować największe dworce kolejowe, ale i te małe, w małych miasteczkach i miejscowościach.

Fakt, że są już przeznaczane, kolejne, miliardowe środki unijne na "modernizację" i również dobudowę małych dworców i stacji kolejowych, w małych miasteczkach i miejscowościach, ale nie wszędzie.
Zresztą tam, gdzie już nie ma żadnych połączeń kolejowych, małe stacje kolejowe popadają w ruinę, bo nawet nie wszystkie SAMORZĄDY się tym zajmują, żeby to odremontować i przywrócić estetykę takich stacji i budynków.
Ale nie jest tak źle, bo już, w wielu miasteczkach, Samorządy remontują zaniedbane budynki nieczynnych stacji i przekształcają te budynki np. w BIBLIOTEKI, czy jakieś miejsca rozrywkowe, co jest bardzo dobrym pomysłem, bo czasami, w niektórych gminach, małych miastach, nie ma gdzie czegoś takiego stworzyć, bo nie ma do tego odpowiednich budynków.

Narzekać nie ma co, ponieważ jednak sporo się robi na polskiej kolei, dzięki ogromnym środkom unijnym, ale raczej nie jest możliwe, żeby w każdym miejscu, na kolei robić inwestycję.
To musi być opłacalne, czyli modernizuje się stacje i małe dworce kolejowe raczej tam, gdzie są połączenia kolejowe z innymi miejscowościami i miastami.
Po co byłoby remontować i modernizować za spore środki stacje kolejowe, przez które nie kursują żadne pociągi Przewozów Regionalnych? Tam jedynie mogą kursować tylko składy towarowe.
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
Odpowiedz
#8
Jeśli chodzi reaktywacje nieczynnych linii kolejowych, to dużym zaangażowaniem wykazuje się samorząd województwa dolnośląskiego. Bardzo głośno ostatnio się zrobiło na temat reaktywacji malowniczej linii Wrocław - Jedlina Zdrój. Mówi się także o powrocie pociągów do Karpacza, Świeradowa, czy Lwówka. Samorząd był chętny przejąć te linie od PLK i wyremontować ze środków własnych. Jednak PLK jak pies ogrodnika, doprowadzili te linie do degradacji, nikt się tym nie interesuje, ale oddać nie chcą. Czy to nie jest paranoja?
Kolejną paranoją z Dolnego Śląska są połączenia do Trutnova. Z racji tego że Koleje Dolnośląskie uruchamiają swoim taborem połączenia do Adršpach przez Mieroszów, to połączenia przez Lubawkę do Trutnova mieli przejąć Czesi. Jednak czeskie motoraki będą dojeżdżać tylko do Kamiennej Góry, gdyż PLK ma fanaberię i czeski tabor nie otrzymał zgody na wjazd do Sędzisławia, mimo że linia jest przejezdna, a w Sędzisławiu istnieje możliwość przesiadki na pociągi w kierunku Wrocławia i Jeleniej Góry. I jak my wyglądamy w oczach Czechów, którzy wpuścili tabor KD do Adršpach i Usti nad Orlici, a strona polska do głupiego Sędzisławia nie wpuszcza ich taboru. Całe szczęście że odcinek Szklarska Poręba Górna - Jakuszyce należy do województwa, bo ruch pociągów z Liberca do Szklarskiej też mógłby być zagrożony.
Odpowiedz
#9
Głos regionów TVP3 15.04.2018. program poświęcony sytuacji na polskiej kolei.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ,,Dobra zmiana,, w USA: cięcia wydatków na transport publiczny ET40 0 171 27.03.2017, 16:58
Ostatni post: ET40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości