• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fukushima dzień po dniu
#16
Mariusz W. napisał(a):
Son. napisał(a):- Całkowite usunięcie odpadów paliwa jądrowego teraz może i jest problemem, ale w przyszłości nie będzie.
Skąd wiadomo, że w przyszłości nie będzie tego problemu?

Właśnie to święte przekonanie że "jakoś to będzie" przeraża mnie najbardziej. Takie stawianie sprawy to jest objaw lekkiego fanatyzmu pro-atomowego. Sorry Son.. NIE WIESZ czy uda się znaleźć rozwiązanie bezpieczne, ekonomicznie możliwe do przyjęcia na skalę przemysłową, czy nie.

Mariusz W. napisał(a):Ale czy wykorzystano pełnię możliwości energii z odnawialnych źródeł?

Nie, bo są obecnie stosunkowo drogie, a koszty trzeba ponieść tu i teraz. Atomówka natomiast przerzuca również spore koszty naszej energetyki na naszych potomków. Jest to poniekąd gospodarka rabunkowa.

Kilka prób nuklearnych w atmosferze to trochę co innego, niż ekspedycja na orbitę i dalej (pewnie w kierunku Słońca) setek i tysięcy ton materiałów radioaktywnych. Nawet w niezniszczalnych kapsułach z nie wiem czego. Przypominam, że Titanic był niezatapialny.

Son., naprawdę sądzisz że ktoś z decydentów politycznych zgodzi się na bardzo kosztowne wynoszenie odpadów na orbitę (i dalej), przy bardzo kosztownych (i ciężkich) zabezpieczeniach najwyższej możliwej klasy, i przy ryzyku gigantycznej katastrofy? Podczas gdy alternatywą będzie ciche zwiezienie do starych kopalń i "zapomnienie" do końca kadencji?

przem710 napisał(a):Są to sporadyczne wypadki, a uczymy się na błędach. Poza tym wiecie ile rocznie osób zabija CO oraz inne świństwa z komina. Ile osób zbija rocznie promieniotwórczość?

Trudno policzyć, ale zachorowalność na nowotwory poważnie wzrosła w porównaniu z poprzednimi stuleciami (na tyle na ile można to zbadać). Oczywiście nie twierdzę (nie mam twardych podstaw), że ma to związek z pracami jądrowymi, ale w zasadzie nie wiadomo jaka jest przyczyna. Tu jakiś wyciek, tam jakaś radioaktywna para, i... starania żeby mówić o tym jak najmniej, i jak najbardziej ogólnie.

Odpady po boksycie skażają wyłącznie lokalnie, i chyba jednak nie do tego stopnia że trzeba całkowicie zamykać teren w promieniu (conajmniej) dziesiątek kilometrów na setki lat. I chyba nie są tak mobilne jak pary radioaktywne. Zresztą, co to za gadanie - co mają jedne odpady do drugich? Nie gaśmy pożaru mieszkania, bo przecież Rzym też się kiedyś spalił? Demagogia czystej wody.

No i czy nie byłaby pora zacząć myśleć przed faktem, zamiast uporczywie uczyć się wciąż na tych samych błędach? Istnieją zagadnienia takiego rodzaju, że w razie błędu - nie będzie już komu wyciągać wniosków.

Cytat:Odpady radioaktywne są składowe głęboko pod ziemią, a tektonika im nie grozi. Procesy o których mówisz są bardzo powolne, i nigdy nie sprawią że odpady wydostana się na zewnątrz to nie możliwe w ciągu kilkuset tysięcy lat.

No właśnie takie przekonanie, bez dokładnej znajomości tematu, jest dość groźne. Schowajmy pod dywan i na pewno nic się nie stanie.

A co jeśli pojawi się aktywność wulkaniczna na obszarze gdzie są składowiska podziemne? Tak naprawdę NIE WIEMY jak przebiegają takie procesy, a problem jest taki że błąd w rozumowaniu będzie bardzo kosztowny.

A co jeśli do składowisk dobiorą się terroryści albo inni psychopaci i zafundują globalną "brudną bombę"? Trzeba tego paskudztwa pilnować, to nie wysypisko komunalne. Za to wszystko trzeba płacić ciężką kasę na przestrzeni setek a może i tysięcy lat.


Na pewno fajnie jest pobawić się atomem, i na pewno jest to interesujące źródło energii, ale na temat należy spojrzeć szeroko: tu wchodzi poliityka, ekonomia, nawet demografia. No i historia, ale widziana od tej nietypowej strony. Bo to ona kiedyś nas osądzi. Kwestia poczucia odpowiedzialności.
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
#17
Cytat:Trudno policzyć, ale zachorowalność na nowotwory poważnie wzrosła w porównaniu z poprzednimi stuleciami (na tyle na ile można to zbadać). Oczywiście nie twierdzę (nie mam twardych podstaw), że ma to związek z pracami jądrowymi, ale w zasadzie nie wiadomo jaka jest przyczyna. Tu jakiś wyciek, tam jakaś radioaktywna para, i... starania żeby mówić o tym jak najmniej, i jak najbardziej ogólnie.

Tak masz racje, zauważ ile świństwa masz w parówkach. Tu masz wytłumaczenie, ilość chemii którą spożywamy jest ogromna, a na pewno nie jest to zdrowe.

Cytat:No właśnie takie przekonanie, bez dokładnej znajomości tematu, jest dość groźne. Schowajmy pod dywan i na pewno nic się nie stanie.

A co jeśli pojawi się aktywność wulkaniczna na obszarze gdzie są składowiska podziemne? Tak naprawdę NIE WIEMY jak przebiegają takie procesy, a problem jest taki że błąd w rozumowaniu będzie bardzo kosztowny.

Gdyby babcia miała wąsy to była by dziadkiem. Gdybym rozumował w ten sposób nie wychodził bym na ulice bo mnie w każdej chwili może samochód rozjechać. Zapoznaj się gdzie powstają wulkany oraz gdzie jest aktywność sejsmiczna, i czym to jest spowodowane.

Terroryści mają tańsze sposoby na utrudnianie życia ludzkości, niż wydobywanie radioaktywnych śmieci, do tego trzeba być przystosowanym.

75% Francuskiej energii elektrycznej pochodzi z elektrowni atomowych, Właściwie eksploatowane siłownie są bardzo bezpieczne i przyjazne środowisku, a ich produktem ubocznym jest jedynie para wodna emitowana do atmosfery. Nowoczesna elektrownia zużywa rocznie 30 ton uranu, czyli około jednego wagonu. Koszt tony uranu to około 200000-230000 dolarów. Łatwo obliczyć zatem jaki jest roczny koszt paliwa dla elektrowni, a ile kosztuje tona węgla 600zł-1000zł, a jakie jest zużycie roczne węgla około 5000000 ton. Po spaleniu tego całego ładunku powstają tony żwiru, oraz tysiące metrów sześciennych szkodliwych gazów, które wypuszczenie są do atmosfery a potem trafiają do środowiska. Co jest bardziej szkodliwe, tysiące metrów sześciennych CO i pochodnych, czy też 30 ton przerobionego uranu 2 km pod ziemią.
  Odpowiedz
#18
przem710 napisał(a):Co jest bardziej szkodliwe, tysiące metrów sześciennych CO i pochodnych,
Zapomnijcie na chwilę o COx, a przypomnijcie sobie, że są jeszcze SOx i NOx. Równie (a może i bardziej) niebezpieczne dla człowieka odpady z elektrowni konwencjonalnych
  Odpowiedz
#19
- psim, proszę cię, poczytaj trochę o tektonice. Może być nawet licealna książka do geografii. Stamtąd dowiesz się, że wulkany nie biorą się znikąd i nie wszędzie mogą powstać. w każdym razie w naszej skali czasu. Co będzie za milion lat, to mnie mało akurat obchodzi.
- doskonale WIEM, że w przyszłości koszty lotu orbitalnego i dalszego będą niższe niż obecnie, więc również cena usunięcia tony odpadów promieniotwórczych będzie akceptowalna. To nie jest podejście "jakoś to będzie", tylko świadomość, że przemysł kosmiczny w końcu się skomercjalizuje (przecież to się już dzieje) i spopularyzuje, a za tym pójdzie spadek kosztów.
- psim, to nigdy nie było kilka prób atomowych w atmosferze. Wzbogać wiedzę, szacunki mówią o ponad 520 eksplozjach, o mocy od kilkudziesięciu kiloton do kilkudziesięciu megaton. Łącznie dzięki tym testom w atmosferze znalazło się więcej odpadów atomowych niż wyprodukowały wszystkie wypadki atomowe na świecie.
- wzbogać wiedzę dalej, żeby być w stanie odróżnić kilkudziesięciotonową zaspawaną hermetyczną i zabetonowaną w środku kapsułę od Titanica. Nie chce mi się wchodzić dalej w szczegóły, które uważam za oczywiste.
- kwestia zachorowalności na raka nijak się ma do energetyki atomowej. Raczej do ogólnego zanieczyszczenia środowiska, w tym produktami spalania paliw kopalnych, w tym tak "czystych" jak węgiel brunatny. Węgiel kamienny też zawiera zanieczyszczenia promieniotwórcze, które przy okazji spalania wędrują do atmosfery.
- pomijając kwestię awarii czynnego reaktora, składowane wypalone paliwo także może dokonać jedynie lokalnego skażenia. Tam nic nie wybuchnie samo. A przyznasz chyba, że upilnowanie kilkuset ton odpadów jest łatwiejsze, niż kilkuset milionów ton?
- jakie w ogóle pary radioaktywne? O czym ty piszesz? To są substancje cięższe od powietrza. Znacznie cięższe.
- pobredzania o globalnej brudnej bombie nawet nie chce mi się komentować. Ilość substancji potrzebnych do tego celu i bardzo mała ich lotność neguje sensowność takich zabaw na poziomie praw fizyki, nie prawa stanowionego. Znacznie większym zagrożeniem są łatwiejsze w wykonaniu ataki chemiczne czy biologiczne.
- jeszcze apropos rozsądku polityków: nie jest to najsensowniejszy gatunek pod słońcem, ale nawet póki co najgłupszych z nich atomowy straszak potrafił zmitygować i skłonić do racjonalnych działań.
  Odpowiedz
#20
przem710 napisał(a):Tak masz racje, zauważ ile świństwa masz w parówkach. Tu masz wytłumaczenie, ilość chemii którą spożywamy jest ogromna, a na pewno nie jest to zdrowe.

A więc to wszystko wina parówek, a nie chmury znad Ukrainy, która przeszła przez całą Polskę? Uff, jestem bezpieczny, wystrzegam się parówek :-)

przem710 napisał(a):Gdyby babcia miała wąsy to była by dziadkiem

Czasami babcia ma wąsy, ale nie jest z tego powodu dziadkiem. Właśnie w takich "marginalnych" sytuacjach rodzi się problem. Jak babci rosną wąsy, to znaczy że ma zaburzenia, i konsekwencje są wyłącznie estetyczne. Jak robi się bałagan ze skażeniem radioaktywnym, to konsekwencje są ciężkie, nieodwracalne, i rozciągnięte na setki, a może i tysiące lat (uszkodzenia kodu genetycznego mogą się mścić z opóźnieniem, zaburzając równowagę między organizmami - słyszeliście o wymieraniu pszczół i konsekwencjach dla rolnictwa?).

przem710 napisał(a):Gdybym rozumował w ten sposób nie wychodził bym na ulice bo mnie w każdej chwili może samochód rozjechać

Tym "argumentem" można wszystko zbanalizować i uzasadnić postawę "nie przejmujmy się konsekwencjami działań, jakoś to będzie". Co innego przejście przez ulicę przy domu, a co innego spacer nocą po autostradzie.

Że Czarnobył był, i jakoś nam się z tym żyje? A może mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu? Co powiecie na taką opinię:

W 1986 r. Europę uratowała rosyjska fuszerka, która spowodowała, że osłona reaktora nie wytrzymała ciśnienia i rosnącej temperatury. Wg Sacharowa (twórcy bomby wodorowej, potem więzionego dysydenta), gdyby wybuch nastąpił później, skala erupcji byłaby nieporównywalnie większa niż skutki zrzucenia bomb atomowych o sile ok. 2 kiloton na Hiroszimę.

polecam całość, a zwłaszcza wypunktowanie w ostatnim podtytule.

przem710 napisał(a):Zapoznaj się gdzie powstają wulkany oraz gdzie jest aktywność sejsmiczna, i czym to jest spowodowane.

Powtarzam, tak naprawdę nasz wgląd w te procesy jest bardzo płytki. Zaglądamy pod skorupę tylko troszeczkę.

przem710 napisał(a):Terroryści mają tańsze sposoby na utrudnianie życia ludzkości, niż wydobywanie radioaktywnych śmieci, do tego trzeba być przystosowanym.

O, ale jak już powstanie dużo kiepsko strzeżonych (koszta!) składowisk, to będzie jak znalazł. Efekt medialny znakomity (bo zagrożenie niewidzialne, powszechne i długotrwałe - budzi więc szczególny lęk) - a dokładnie na tym zależy terrorystom.

przem710 napisał(a):Nowoczesna elektrownia zużywa rocznie 30 ton uranu, czyli około jednego wagonu. Koszt tony uranu to około 200000-230000 dolarów. Łatwo obliczyć zatem jaki jest roczny koszt paliwa dla elektrowni, a ile kosztuje tona węgla 600zł-1000zł, a jakie jest zużycie roczne węgla około 5000000 ton

No wlaśnie, to jest to podejście o którym cały czas piszę. Liczymy koszt paliwa, zachwycamy się rzekomą taniością, a nie liczymy kosztów związanych z ryzykiem awarii oraz przetwarzaniem odpadów. To naprawdę nie są zużyte baterie, tylko coś o wiele groźniejszego, z czym nie wiadomo co zrobić, bo trzeba obchodzić się jak z bardzo śmierdzącym jajkiem.

Do tego dochodzi upływ czasu i pieniądze. Teraz te elektrownie są może stosunkowo bezpieczne, zaplanowane na konkretną liczbę lat eksploatacji. A później okaże się, że ktoś (zapewne polityk) podejmie decyzję by "jezcze kropelkę" z nich wycisnąć, jeszcze trochę wydusić. Ponad zaplanowany okres eksploatacji. TO SIĘ JUŻ DZIEJE. Jak jedzie 40-letnia lokomotywa, to najwyżej będzie się często psuła i pociągi nie będą punktualne. Jak elektrownia atomowa pracuje 10-15 lat dłużej niż była planowana, to konsekwencje ew. problemu są "nieco" poważniejsze.
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
#21
Obleśny Szczur napisał(a):Uran też, z tą różnicą że po węglu zostanie CO2, które jakoś powoli można za pomocą roślin przerobić, a co po odpadach po uranie? Zajrzyjcie do danych na temat kosztów produkcji energii i zobaczcie czy elektrownie jądrowe są naprawdę takie fajne.
Skoro się uszkodziła to znaczy, że jednak nie była przystosowana do trzęsienia ziemi, to chyba logiczne, nieprawdaż?

No więc sprawdziłem. Produkcja prądu w elektrowni atomowe jest czterokrotnie tańsza niż w węglowej (źródło: Newsweek). Do tego dołóż oboszczenia dotyczące emisji CO2 do atmosfery, które póki co Polski nie dotyczą, ale niedługo zaczną i wtedy za prąd będziemy płacić 3-4 razy więcej. No chyba, że zaczniemy budować elektrownie atomowe. Pisząc, ze rośliny dadzą radę takiej ilości CO2 mylisz się bardzo.

Dzisiejsza technika budowy elektrowni atomowych jest najbezpieczniejszą z możliwych. techniki, jakie się teraz stosuje są w ogóle nieporównywalne do tych, co stosowano choćby jeszcze 10 lat temu. A teraz przytocz nam kiedy była zbudowana ta w Japonii.

Jeśli nie zaczniemy budować "atomu" to za 10 lat może być tak, że będziemy mieć przerwy w dostawie prądu, bo jak wszyscy wiemy, jest coraz większe zapotrzebowanie na to.

Ogólnie polecam artykuły dotyczące tego tematu w najnowszym Newsweeku. Przedstawiono wszystkie za i przeciw. My nie mamy wyjścia... Polska musi inwestować w elektrownie atomowe.
Mój kolejowy kanał na YT: http://www.youtube.com/user/MMERLIN2

Moja strona kolejowa na FB: https://www.facebook.com/DamianTkolej
  Odpowiedz
#22
Son. napisał(a):- pomijając kwestię awarii czynnego reaktora, składowane wypalone paliwo także może dokonać jedynie lokalnego skażenia. Tam nic nie wybuchnie samo. A przyznasz chyba, że upilnowanie kilkuset ton odpadów jest łatwiejsze, niż kilkuset milionów ton?

Tych "milionów ton" nie trzeba tak mocno pilnować. W ogóle, to udaje się je zagospodarować przemysłowo.

Ale czemu uporczywie stawiasz kontrast węgiel-atom? Nie ma innych źródeł? Czy tylko chcesz wybielić atom, stawiając go w opozycji do węgla i tworząc wrażenie, że nie ma trzeciej drogi?

Son. napisał(a):- jakie w ogóle pary radioaktywne? O czym ty piszesz? To są substancje cięższe od powietrza. Znacznie cięższe.

W reaktorze typu BWR, jak własnie w Fukushimie? Czytałeś opisy, co tam się działo, którędy następowały wycieki? Słyszałeś o radioaktywnym pyle, aerozolach, chmurze po Czarnobylu nad Polską, skażeniu wody chłodzącej reaktor oraz świeże odpady? A skąd się wzięło skażenie w wodzie w Tokio, kosmici podrzucili?

Generalnie zachęcam do lektury linków które przemycam - na stronie Zielonego Mazowsza. Nie chce mi się ich powtarzać ani przeklejać. Są to dość przejrzyste teksty, bez siania paniki, bez przykuwania się do torów i blokowania pociągów, oparte na źródłach i faktach, pisane przez rzetelnych ludzi (część znam osobiście), a nie specjalistów "z doskoku" z Newsweeka (którzy chętnie przepiszą to co im "góra" zapoda). Każdy niech sam osądzi, co jest propagandą, a co szarą rzeczywistością. Niektórzy nie dadzą się przekonać - to normalne.

Lektura czasopism specjalistycznych też może dać ciekawsze wnioski, niż popularnych. Popularne z definicji są skierowane do tzw. ogółu, i wiadomo że będą kierowane na uspokojenie nastrojów, czy "sprzedanie" pewnej wizji.

Ciekawy artykuł z "Nowego Przemysłu", napisany przez naukowca z Politechniki Łódzkiej:
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?p=2215#p2215

Son. napisał(a):- psim, proszę cię, poczytaj trochę o tektonice. Może być nawet licealna książka do geografii.

No, muszę powiedzieć że takie butne zapewnienia, w momencie kiedy w Japonii właśnie wskutek nieprzewidzianych aktywności tektonicznych, trwa walka z katastrofą, jedni ludzie umierają od napromieniowania, a inni są w panice wysiedlani, a jeszcze inni powoli chłoną do organizmów pierwiastki radioaktywne, jest to dość ciężka odmiana czarnego humoru. No ale odporność na fakty oraz na złożoność świata, jest typowa dla chwalców energetyki atomowej. Nic nowego.

Może powinniśmy te nasze cienkie licealne książki do geografii wysłać Japończykom, skoro oni tacy bezmyślni, a w tych książkach wszystko ładnie wyłożone, proste i logiczne.
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
#23
psim napisał(a):A więc to wszystko wina parówek, a nie chmury znad Ukrainy, która przeszła przez całą Polskę? Uff, jestem bezpieczny, wystrzegam się parówek :-)

Ile razy pisano że chemikalia znajdujące się w żywności mogą powodować raka. Czytasz etykiety opakowań, wiesz co się tam znajduje. Jak kupujesz parówki, przyjrzałeś się że w niektórych z nich zawartość mięsa to 30%, a reszta? Co do chmury znad Ukrainy to prawda przeszła przez Polskę, no i co jesteśmy napromieniowani? Promieniowanie które pochodzi od tej chmury jest mniejsze niż promieniowanie tła (tzn naturalne), czyli nie wyczuwalne, tzn że nie groźne. Skoro nie wierzysz kup sobie dozymetr, sam się przekonasz. Piałeś coś o pszczołach, w Afryce też wymierają i nie tylko pszczoły, a tam radioaktywna chmura nie dotarła, mało tego tam nie ma reaktorów. Poza tym wszelkie owady są znacznie bardziej odporne na promieniowanie niż człowiek.


Cytat:Że Czarnobył był, i jakoś nam się z tym żyje? A może mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu?

Tak mieliśmy szczęście, olbrzymie szczęście. Lecz to marginalny przypadek, zawiódł człowiek, ustrój, i reaktor. Cała ta elektrownia to jedno wielkie nieporozumienie.

psim napisał(a):W 1986 r. Europę uratowała rosyjska fuszerka, która spowodowała, że osłona reaktora nie wytrzymała ciśnienia i rosnącej temperatury. Wg Sacharowa (twórcy bomby wodorowej, potem więzionego dysydenta), gdyby wybuch nastąpił później, skala erupcji byłaby nieporównywalnie większa niż skutki zrzucenia bomb atomowych o sile ok. 2 kiloton na Hiroszimę.

Reaktor był źle zaprojektowany, nie posiadał czujników do wykrywania "zatrucia ksenonowego" co przyczyniło się do tragedii. Tutaj małe sprostowanie reaktor nie może zamienić się w bombę atomową i nie grożą mu żadne wybuchy nuklearne.

psim napisał(a):Powtarzam, tak naprawdę nasz wgląd w te procesy jest bardzo płytki. Zaglądamy pod skorupę tylko troszeczkę.

Ja również powtarzam, zapoznaj się nauką zwaną tektoniką. Grubość skorupy ziemskiej w Polsce to 27km-47km.

Cytat:No wlaśnie, to jest to podejście o którym cały czas piszę. Liczymy koszt paliwa, zachwycamy się rzekomą taniością, a nie liczymy kosztów związanych z ryzykiem awarii oraz przetwarzaniem odpadów. To naprawdę nie są zużyte baterie AAA, tylko coś o wiele groźniejszego, z czym nie wiadomo co zrobić, bo trzeba obchodzić się jak z bardzo śmierdzącym jajkiem.

Poruszyłem nie tylko koszty, ale i również zużycie paliw, oraz jakie substancje trafiają do środowiska.

Cytat:Do tego dochodzi upływ czasu i pieniądze. Teraz te elektrownie są może stosunkowo bezpieczne, zaplanowane na konkretną liczbę lat eksploatacji. A później okaże się, że ktoś (zapewne polityk) podejmie decyzję by "jezcze kropelkę" z nich wycisnąć, jeszcze trochę wydusić. Ponad zaplanowany okres eksploatacji. TO SIĘ JUŻ DZIEJE. Jak jedzie 40-letnia lokomotywa, to najwyżej będzie się często psuła i pociągi nie będą punktualne. Jak elektrownia atomowa pracuje 10-15 lat dłużej niż była planowana, to konsekwencje ew. problemu są "nieco" poważniejsze.

Tu masz racje, dlatego mam nadzieje że z przypadku Fukushimy zastaną wyciągnięte odpowiednie wnioski.

Cytat:No, muszę powiedzieć że takie butne zapewnienia, w momencie kiedy w Japonii właśnie wskutek nieprzewidzianych aktywności tektonicznych, trwa walka z katastrofą, jedni ludzie umierają od napromieniowania, a inni są w panice wysiedlani, a jeszcze inni powoli chłoną do organizmów pierwiastki radioaktywne.

Nieprzewidywalna tektonika? Przecież trzęsienia w Japonii to normalność. Ludzie umierają na napromieniowanie, co ty czytasz?
  Odpowiedz
#24
- psim, dopóki trochę się nie poduczysz dalsza dyskusja wydaje mi się niecelowa.
- czym się kończy niepilnowanie tych milionów ton odpadów przekonali się Węgrzy. Powiedz im, że nie mają się co martwić, że to niegroźne było.
- Niecelowe jest porównywanie wypadków w Czarnobylu i Fukushimie (awaria w rodzaju czarnobylskiej jest tam niemożliwa ze względu na inną konstrukcję reaktorów BWR i RBMK).
- niecelowe i bezsensowne jest porównywanie wypadku awaryjnie wyłączonego reaktora ze składowaniem zimnych odpadów wypalonego paliwa. Mówiąc o zimnych mam na myśli rzecz jasna resztki przetworzone, a nie zawartość basenów Fukushimy, bo tam paliwo dopiero czekało na utylizację.
- Wyjątkowo niecelowe jest porównywanie tektoniki pierścienia ognia i procesów zachodzących w środku płyty kontynentalnej - nie wiem, czy wyobrażasz sobie składowanie wypalonego paliwa w uskokach, czy jak? Zapewniam cię, że jest to pomysł szalony.
- Generalnie polecam raczej publikację MIT którą linkowałem niż kompilację zrobioną przez panikujących ekologów.
  Odpowiedz
#25
Węgla mamy pod dostatkiem, ale Unia chce ograniczenia jego stosowania. Więc jest to paliwo dość kosztowne, poza tym niewydajne. A atom? Wydajne, czyste, w miarę tanie w eksploatacji źródło energii. W warunkach polskich może nieść za sobą pewne niebezpieczeństwo, ale sugerując się tym powinniśmy zaorać drogi, kolej, infrastrukturę ciepłowniczą i energetyczną :lol:
Myślę, że warto zainwestować w elektrownię atomową w Polsce. Wszyscy nasi sąsiedzi mają takie, poza Czarnobylem w żadnej z nich nie było poważniejszego wypadku. Ja jestem za.
  Odpowiedz
#26
ET40 napisał(a):Myślę, że warto zainwestować w elektrownię atomową w Polsce. Wszyscy nasi sąsiedzi mają takie, poza Czarnobylem w żadnej z nich nie było poważniejszego wypadku. Ja jestem za.
Nasi sąsiedzi mają też większy udział energii odnawialnej.
Polska jest w stanie ponad 80% swoich potrzeb zaspokoić ze źródeł odnawialnych. Wyłącznie w nie powinniśmy inwestować. A pozostałe ledwie 20% z elektrowni węglowych.
  Odpowiedz
#27
Oczywiście, że w źródła odnawialne należy inwestować, ale:
1). skąd dane o możliwości pozyskania 80% energii ze źródeł odnawialnych?
2). nawet, jeżeli da się osiągnąć te 80% to na pewno ogromnym nakładem kosztów. Taniej wyjdzie atom.

Polska to nie Norwegia. Rzeki mamy w większości mizerne, a potrzeby znacznie większe - więc energetyka wodna pozostanie trzeciorzędnym źródłem energii. Energetyka wiatrowa jest droga i niewydajna. Biomasa - nie wiem, być może wierzba energetyczna pozwoliłaby w dalszej perspektywie zastąpić część spalania węgla, ale spalanie wierzby to nadal spalanie, poza tym nie wiem jaka jest jej wydajność energetyczna. Odzyskiwanie metanu z wysypisk i pozyskiwanie z niego energii to pieśń przyszłości. Inwestować w takie źródła energii należy ile się da, podstawą polskiej energetyki powinien być jednak węgiel lub atom.

PS którzy sąsiedzi mają większy udział energii odnawialnej? Chyba nie Ukraina, Białoruś ani Litwa? 8-)
  Odpowiedz
#28
Oglądał ktoś dzisiejsze wydanie faktów na TVN. Podano tam doskonały przykład jak przesadzone są niektóre opowieści o "napromieniowanej Japonii".
  Odpowiedz
#29
Tak, Przemku, to doskonały przykład jak wygląda atomowa panika. Mój pierwszy komentarz do przyjaciela po tym, jak usłyszałem, że Niemcy wyłączą niektóre elektrownie i przemyślą plany uruchamiania kolejnych był taki: "ciekawe czego się boją: trzęsienia ziemi, czy może raczej śródlądowego tsunami".
Większość telewizji, polskich i nie tylko, bezmyślnie potuptało w tym samym panicznym kierunku, ignorując zdanie zapraszanych naukowców którzy mówili co innego - zresztą trudno się dziwić, skoro część dziennikarzy w widoczny sposób NIE ROZUMIAŁA co ci naukowcy w ogóle mówią.
Jak dotąd najbardziej rzeczową i obiektywną stroną jaką znalazłem jest przytaczany tu przeze mnie blog prowadzony przez studentów MIT przy udziale naukowców z Katedry Inżynierii Jądrowej.
  Odpowiedz
#30
DamianT napisał(a):¼ród³o: Newsweek
Nie podejmê siê dyskusji skoro opierasz swoje argumenty o takie szmat³awce.

ET40 napisał(a):byæ mo¿e wierzba energetyczna pozwoli³aby w dalszej perspektywie zast±piæ czê¶æ spalania wêgla, ale spalanie wierzby to nadal spalanie, poza tym nie wiem jaka jest jej wydajno¶æ energetyczna
Bardzo marna, kolega z roku robi³ obliczenia, jeden blok 100MW wymaga³by obsadzenia wierzb± ko³a o ¶rednicy 40km.
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dzień dobry - mówimy, czy nie? psim 42 4 373 05.07.2013, 11:55
Ostatni post: DamianT

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości