• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koszarki, domy dróżników itd.
#1
Witam wszystkich użytkowników Forum, jestem tu nowy także proszę o wyrozumiałość jeśli zamieściłem post w niewłaściwym dziale a moderatora prosiłbym o przesunięcie tematu.

Chciałbym poruszyć temat tzw. "koszarek" czyli domków popularnych jeszcze kilkanaście lat temu przy kolejowych szlakach. Obecnie w związku ze zmasowaną akcją wyburzania obiektów przez PKP są raczej już w zaniku. 

W jakim celu tego typu obiekty budowano często w pewnej odległości od osad ludzkich i kto w nich mieszkał? Dróżnicy, obsługa ruchu? 

Do posta załączam kilka zdjęć tego typu obiektu stojącego w Kętrzynie. W związku z planowaną elektryfikacją linii budynek zostanie oczywiście rozebrany a na chwilę obecną ulega ciągłej dewastacji, stał się pijacką meliną...
Podobno jeszcze w ubiegłym roku mieszkali tam ludzie - bez kanalizacji czy bieżącej wody. Jest to wysoce prawdopodobne ponieważ spacerując po lesie kilka razy w ciągu ostatnich lat zaobserwowałem tam m.in. rozwieszone pranie, czy podłączoną linię wysokiego napięcia. Bramka zawsze była zamknięta. Było także odpowiednie oznakowanie i ułożone drewniane przejście przez tory - widać to na zdjęciu z ok. 2012-13 roku. Koszarka nie posiada żadnego połączenia drogowego z resztą miasta, należy poruszać się wąską, nieoświetloną ścieżką wzdłuż torów przez las. Jeszcze 10-15 lat temu na wzniesieniu z którego robiono zdjęcie znajdowała się druga, tylko w odległości ok. 0.5 km. 
Przed wojną [kiedy budynek prawdopodobnie powstawał] biegł tamtędy podwójny tor na Olsztyn, opisywany m.in. w Szlaku Połamanych Semaforów: http://www.starejuchy.pl/kolej/ssamnwml/spssnk.htm

To też jest historia naszego miasta i przechodzącej przez nie lini kolejowej. Za paręnaście lat po tego typu obiektach nie będzie już śladu. 
Jakby ktoś był zainteresowany to mogę porobić więcej fotek.

Pozdrawiam


Załączone pliki Miniatury
                   
  Odpowiedz
#2
Domy powstawały w takim celu, by dróżnicy (obchodowi) mieli gdzie mieszkać. W szczegóły nie wgłębiałem się, ale z opowieści mojej babci, która taki dom miała okazję obserwować były one w znacznym stopniu samowystarczalne (miały np. studnię i piec chlebowy). Budynków takich trochę się uchowało w różnych miejscach sieci, z moich obserwacji wynika, że raczej w stanie gorszym niż lepszym. Z tego co się orientuję to w zaborze rosyjskim, gdzie budowano powszechnie z drewna budynki takie należą już do rzadkości.

Literatura podaje, że domki dróżników znajdowały się w odległości ok. 1,5 km od siebie (w czasach budowy pierwszych linii kolejowych), w czasach późniejszych oczywiście ta odległość musiała się zmieniać. Przy torach powstawały jeszcze posterunki odstępowe i strażnice przejazdowe, część z nich także zamieniono na budynki mieszkalne i niektóre z nich mają się nieźle. Zjawisko to jest generalnie niezależne od terenu zaboru.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#3
(19.09.2019, 10:49)rustsaltz napisał(a): Domy powstawały w takim celu, by dróżnicy (obchodowi) mieli gdzie mieszkać. W szczegóły nie wgłębiałem się, ale z opowieści mojej babci, która taki dom miała okazję obserwować były one w znacznym stopniu samowystarczalne (miały np. studnię i piec chlebowy). Budynków takich trochę się uchowało w różnych miejscach sieci, z moich obserwacji wynika, że raczej w stanie gorszym niż lepszym. Z tego co się orientuję to w zaborze rosyjskim, gdzie budowano powszechnie z drewna budynki takie należą już do rzadkości.

Literatura podaje, że domki dróżników znajdowały się w odległości ok. 1,5 km od siebie (w czasach budowy pierwszych linii kolejowych), w czasach późniejszych oczywiście ta odległość musiała się zmieniać. Przy torach powstawały jeszcze posterunki odstępowe i strażnice przejazdowe, część z nich także zamieniono na budynki mieszkalne i niektóre z nich mają się nieźle. Zjawisko to jest generalnie niezależne od terenu zaboru.

Dodam, że wzdłuż kolei warszawsko-peterburskiej (czyli obecnej linii kolejowej nr 6 ) koszarki były z zasady murowane - w tzw. rosyjskim stylu urzędowym: Z czerwonej cegły, nieotynkowane, z fugowanymi fugami, ach dwuspadowy kryty dachówką; okna szcześcioszybowe, nadproża nad oknami łukowate (łuk bardzo łagodny, dawał sektor 10 góra 15 stopni kątowych).
Koszarki te budowano według norm cieplnych opracowanych dla znacznie mroźniejszych okolic Rosji (podobno obliczano je na temperatury zewnętrzne do -45 stopni Reaumure'a, czyli -56,25 st. Celsjusza), więc miały zdumiewająco grube ściany.
Jako dodatkowa izolacja cieplna służył wojłok (czyli niskogatunkowy filc) położony na ścianę od wewnątrz, następnie wojłok przybijano do ściany poprzez dranki (listewki nie piłowane, a łupane siekierą) i na dranki kładziono tynk.

W bieżącym roku wyburzono koszarkę (niegdyś służbowe mieszkanie dróżnika przejazdowego) przy przystanku Klembów (szlak Wołomin - Tłuszcz) -stała po zachodniej stronie linii kolejowej, a po północnej stronie drogi łączącej Klembów z Ostrówkiem (można ją także traktować bardziej całościowoj jako drogę z Rasztowa do Tułu; w Klembowie stanowi ona ulicę gen. Fr. Żymirskiego, a w Ostrówku - ul. Kolejową).
Romek_L
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości