• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nowy program rządowy w sprawie przywrócenia autobusowych połączeń w Polsce
#1
Witajcie!
Od razu zaczynam rozmowę z nowym tematem.

Czy myślicie, że nowy, rządowy "program" przywrócenia PKS - ów w Polsce sprawdzi się wszędzie?
Chodzi o te, autobusowe połączenia, których teraz nie ma, od lat. Często w telewizji, w różnych programach jest mowa o wielu małych i najmniejszych miejscowościach w Polsce, odciętych od komunikacji.
Parę dni temu patrzyłem na jeden z reportaży w telewizji i temat był właśnie o: przywróceniu nowych połączeń autobusowych w wielu gminach, w których nic już nie kursuje od wielu lat.
Szczególnie chodzi o ludzi starszych, którzy często nie mają żadnych samochodów i nie mogą się dostać do większych miejscowości i dużych miast.

Czują się WYKLUCZENI komunikacyjnie i nie ma się co temu dziwić.

Jak rozwiązano Państwowy PKS w Polsce, to zaczęły potem powstawać prywatne przewozy osób i również tzw. BUSY.
Fakt, że tych "busów" w Polsce jest teraz bardzo dużo i kursują niemal prawie wszędzie, ale jednak omijają niektóre, małe miejscowości i nie wożą ludzi tam mieszkających.

No właśnie, z czego to wynika?
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
  Odpowiedz
#2
Żaden prywaciarz czy PKS nie będzie jeździł tam, gdzie mu się nie opłaca. Jak chce się uruchomić połączenie do miejscowości wykluczonych, to muszą być to połączenie dotowane, a gminy czy powiaty mają w głębokim poważaniu takie połączenia.
  Odpowiedz
#3
I to prawda, co powiedział kolega powyżej.
To właśnie wynika z nieopłacalności prywatnych przewoźników autobusowych. Za czasów państwowych, jak był jeden PKS, to budżet finansował te przewozy, opłacał wszystkich kierowców, koszty paliwa, oleju, wszystkich autobusów i dlatego wszędzie autobusy jeździły.
Nawet było tak, jak się wypowiadał były już kierowca dawnego PKS, że: "Czy się opłacało, czy nie opłacało, autobusy musiały wszędzie kursować, bo za to płacił budżet państwa".
Czy wozili dużo podróżnych, czy tylko kilku na trasach i tak te kursy musiały być realizowane. No a teraz, państwo już nie finansuje autobusów, nie ma państwowego PKS - u, a za to są prywatni przewoźnicy, którym musi się opłacać wożenie podróżnych.
Jeżeli tzw. "BUSIARZE" mają wozić na wielu trasach tylko 3 - 4 osoby z wiosek, to jaki będą mieli z tego zysk? Nawet nie mieliby na paliwo i na podatki od działalności przewozowej.
I tu można zrozumieć PRZEWOZNIKÓW.

Rola gmin, samorządów, żeby zadbać o finansowanie przewozów, ale problem, jak zawsze jest, finansowy.
Wiele gmin w Polsce jest biednych i borykają się ciągle z brakiem środków na różne cele.
Nowy, rządowy "program", niby ma to zmienić, ale to będą kolejne miliardy złotych z budżetu na finansowanie takich połączeń, gdzie ich w ogóle nie ma.
Nie wiem, czy tutaj środki unijne wchodziłby w grę?
Raczej, Unia Europejska nie byłaby przychylna, aby cały czas finansować w Polsce przewozy autobusowe.
Głupio zrobiono, że w Polsce rozwiązano PKS, bo przynajmniej, państwo finansowało przewozy i ludzie się nie martwili, czym będą jeździli. A prywatne przewozy i ich kierowcy dbają o własny zysk.
BUSY kursują głównie na tych trasach w Polsce, gdzie jeździ najwięcej podróżnych i, przewoźnicy mają z nich największy zysk. Inna sprawa to może być też taka, że, kursując okrężnymi trasami po różnych wioskach, to jest więcej kilometrów i wyższe koszty paliwa.
A to jest uzależnione od ilości przewożonych osób. Za każdy litr paliwa trzeba płacić, a obecnie mamy wzrost utrzymujący się za litr paliwa i to mogłoby być za drogo dla kierowców, którzy kursowaliby po więcej kilometrów, jeżdżąc przez małe i najmniejsze miejscowości.
Kierowcy prywatni też to kalkulują, żeby im się to opłacało.

No a finansowanie przewozów, które kursowałyby wszędzie, to nie byłyby małe koszty.
Podobna sytuacja jest z koleją. W każdym niemal województwie w Polsce nie ma już połączeń kolejowych, które zostały zamknięte, z nieopłacalności.
Można by stworzyć w wielu takich miejscach, na trasach "nowe połączenia" kolejowe, wraz z nowymi torami i trakcją elektryczną, ale nie robi się tego, bo koszty tego by przewyższały.
Unia Europejska nie finansuje w całości inwestycji kolejowych i nie każdą inwestycje.
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
  Odpowiedz
#4
Fajnym rozwiązaniem w województwie mazowieckim są tak zwane linie "elki", które kursują pod banderą ZTM Warszawa. Linie L-xx kursują w miejscowościach podwarszawskich i o ile się nie mylę to 20% do takiego przewozu dopłaca Warszawa. Natomiast pozostałe 80% gmina po której dana "elka" kursuje. Na takiej linii cena za bilet jest zryczałtowana. Niezależnie czy przejedziesz 2 czy 10 przystanków, to płacisz taką samą cenę. Jeżeli posiadasz Warszawską kartę miejską czy bilet tygodniowy lub dobowy na drugą strefę, to już nie musisz kupować biletu.
Tabor jaki tam kursuje to małe autobusy takie na ok 30 osób wraz z miejscami stojącymi.
  Odpowiedz
#5
Takich już "nieaktualnych połączeń" autobusowych w całej Polsce jest pewnie wiele.
Jak był państwowy PKS, to autobusy kursowały wszędzie i nie pomijały żadnej miejscowości, bo, PAŃSTWO finansowało połączenia państwowe, autobusowe.
Tak samo było z państwową koleją, gdzie do najmniejszych miejscowości w Polsce każdy pociąg dojeżdżał, czy przejeżdżał. Jak powstały spółki kolejowe, to likwidowano niektóre trasy w całej Polsce ( stąd również ma ruszyć, kolejny, rządowy program: kolej plus ), gdyż mało kto jeździł z podróżnych na takich trasach.
Pomijając te miejscowości i miejsca, gdzie nigdy nie było połączeń kolejowych, a tylko były połączenia autobusowe.

Nie wszędzie były tory i trakcja kolejowa, a myślę, ze takich "miejscowości" w Polsce jest wiele, przez które nigdy nie przejeżdżały pociągi, bo nigdy tam nie było torów kolejowych.
Myślę też, że likwidowano w PKP niektóre trasy kolejowe, na różnych odcinkach z uwagi na wzrost liczby samochodów w Polsce, gdzie coraz więcej ludzi posiadało już własne samochody i byli w podróży niezależni.
Lepiej, zdecydowanie dojeżdżać własnym samochodem do pracy i w innych celach, niż tłuc się pociągami i autobusami, z przestankami, z przesiadkami, gdzie również więcej to czasu zabiera.
I wygodniej jest dojeżdżać, jeździć samochodem.
Ale jednak nie każdy ten samochód ma, z różnych przyczyn. To też było i jest do teraz taka "wygoda" jazdy własnym samochodem, niż korzystanie z publicznej kolei i autobusów.

Bo ten, kto posiada samochód własny nie będzie jeździł autobusami, BUSAMI i pociągami, gdyż nie musi.
A wcale tak do końca nie musi być.
Dawniej np. w Polsce, ale nie tylko w Polsce, podróżowanie koleją było nie tylko modne, ale i bardzo popularne. Tłumy ludzi podróżowały pociągami i autobusami z PKS, bo, państwo o to dbało.
Nie było wtedy dużo samochodów i wielu ludzi mogło tylko pomarzyć o posiadaniu własnego samochodu.
Dziś są inne czasy, ale, KOLEJ nadal powinna być w Polsce atrakcyjna i, przyciągać podróżnych, mimo że ludzie posiadają własne samochody.
Dziś samochód, to: luksus, a kiedyś, to, kolej była luksusem.
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
  Odpowiedz
#6
W całym tym jaraniu się programem proponuję sprawdzić, czym można ludzi wozić za złotówkę/wzkm to raz. Dwa - państwo nie ma swoich pieniędzy, pekaesy sfinansujemy my wszyscy. Czy potrzebne czy nie - kwestia nie jest tak jednoznaczna jakby się wydawało: na terenach słabo zaludnionych stworzenie racjonalnej komunikacji jest zwyczajnie niemożliwe, po prostu nie ma budżetu, który by to wytrzymał. W dodatku efekt jest zazwyczaj znikomy z racji tego, że wszyscy, którzy jeździć potrzebują mają już samochód i na autobus się nie przesiądą. Czy państwo powinno się przejmować tym, że babcia nie ma czym pojechać do lekarza? Tak, ale nie powinno zapewniać jej pekaesu, którym babcia będzie jechać cały dzień tylko na tyle wysoką emeryturę, żeby babcię było stać na taryfę, która ją zabierze spod domu i pod dom odwiezie. Nawet dofinansowując to z budżetu lokalnego efekt będzie dużo lepszy niż wracanie do pekaesów.
Osobiście bym się skłaniał ku rozwiązaniom typu P+R, a nie autosana w każdej wsi. No i ostatecznie czemu cały naród ma płacić za to, że ktoś mieszka na wsi i chce jeździć do miasta? Wygląda mi to na układ, kiedy koszty ponosimy wszyscy (w podatkach), a korzyści (spokój w miejscu zamieszkania) przypadają nielicznym.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Program do montowania filmów 4K Dudzio 3 813 18.05.2016, 15:04
Ostatni post: KOLEJWIZJA
  Program do obróbki filmów Squash 14 1 566 05.08.2013, 15:29
Ostatni post: Squash

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości