• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niebezpieczne incydenty na torach
Kolejny kierowca, który "nic nie poradzi, że przed nim jest korek" - no to nic się nie poradzi, że stracił auto:
https://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,...80277.html
  Odpowiedz
"Z relacji świadków wynika, że w chwili zdarzenia szlabany były podniesione."
Gdzie te szlabany?..... tylko sygnalizacja świetlna... zdjęcia małe.... aaa. już widzę jeden, ale jest opuszczony, tam są półrogatki?...
  Odpowiedz
Półrogatki, ale ja podejrzewam, że tir mógł stać "pod" szlabanem który nie mógł się zamknąć i stąd komuś się wydawało że jest podniesiony.
  Odpowiedz
Rzeszów:
Wypadek Szynobusu z autem na przejeździe. Zdjęcia + film

https://nowiny24.pl/tragiczny-wypadek-na...r/13753790

https://kontakt24.tvn24.pl/polska,496/sa...81501.html
[Obrazek: szlaban_3.png]
  Odpowiedz
Lębork.
http://kanal6.pl/2019/02/18/kolizja-na-torach/

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
  Odpowiedz
Kierowca betoniarki zerwał przewody
https://dziennikzachodni.pl/uwaga-utrudn...r/13997153

Ładunek pociągu ze sprzętem amerykańskiej armii jadącego z Suwałk do Ełku zaczepił o krawędź wiaduktu górną częścią ładunku jednego z wagonów.
http://www.rynek-kolejowy.pl/mobile/olec...wCQK7qM7n8
  Odpowiedz
Pociąg Intercity uderzył w karetkę pogotowia na przejeździe kolejowym w Puszczykowie koło Poznania. W ambulansie były trzy osoby. Dwie zginęły, a jedna została ranna.

Szczegóły na RMF24.pl
  Odpowiedz
Nie rozumiem, jak można "utknąć" na takim przejeździe? Rozumiem, że wjechał, jak rogatki były otwarte. "Utknął", to znaczy co, silnik mu zgasł? Nie można było nawet zepchnąć tego auta poza tory? Bo przejazd się zamknął? Kierowca zawodowy nie wie, że rogatka zamykająca wyjazd nie jest ryglowana i można ją podnieść bez problemu ręcznie do pełnego otwarcia? I nawet bez tej wiedzy zepchnięcie auta i zerwanie szlabanu może uratować życie?
  Odpowiedz
Jak sie wjeżdza na przejazd lewą stroną przy jeszcze nie zamknietych rogatkach no to cóż poradzić. A lewą bo prawa strona była już prawie zamknieta
Przejazd kat. B oczywiście.
greenman1435
  Odpowiedz
Głupota ma swoja cenę. Tak jak w tym przypadku - najwyższą.
  Odpowiedz
Według relacji Policji i świadków zdarzenia, kierowca zamiast łamać szlaban, próbował ustawiać się wzdłuż torowiska. Ręce opadają, jak na coś takiego może wpaść kierowca zawodowy i to pojazdu uprzywilejowanego. Przecież żeby zdobyć świadectwo kwalifikacji do prowadzenia pojazdu uprzywilejowanego trzeba przejść przez specjalistyczne badania psychotechniczne, nie tylko na refleks, ale także na radzenie sobie w ekstremalnych sytuacjach. Ten najwyraźniej spanikował i chyba sam nie wiedział co robi, przez co doszło do tragedii.

A tak na marginesie, dziś doszło do jeszcze jednej tragedii z udziałem karetki. Co prawda nie ma to nic wspólnego z koleją, ale w Warszawie karetka potrąciła dziecko na przejściu dla pieszych ze skutkiem śmiertelnym.
  Odpowiedz
I o tym też powinni pamiętać kierowcy zawodowi prowadzący pojazdy uprzywilejowane - w czasie jazdy pojazdu uprzywilejowanego w akcji kierowca jest zobowiązany zachowywać szczególną ostrożność, bo ani światła, ani koguty nie zapewniają bezpiecznego przejazdu!
  Odpowiedz
Wracając do wypadku w Puszczykowie, to nasuwa mi się takie porównanie do sytuacji w Szaflarach z egzaminatorem prawa jazdy. Teoretycznie w obu tych przypadkach wydawać by się mogło, że byli to ludzie z dużym doświadczeniem, którzy nie powinni sobie pozwolić na tak kuriozalny błąd.
  Odpowiedz
Rutyna gubi...
  Odpowiedz
(03.04.2019, 19:48)Adams napisał(a): Według relacji Policji i świadków zdarzenia, kierowca zamiast łamać szlaban, próbował ustawiać się wzdłuż torowiska. Ręce opadają, jak na coś takiego może wpaść kierowca zawodowy i to pojazdu uprzywilejowanego.  Przecież żeby zdobyć świadectwo kwalifikacji do prowadzenia pojazdu uprzywilejowanego trzeba przejść przez specjalistyczne badania psychotechniczne, nie tylko na refleks, ale także na radzenie sobie w ekstremalnych sytuacjach. Ten najwyraźniej spanikował i chyba sam nie wiedział co robi, przez co doszło do tragedii.

Kierowcy boją się łamać szlabany, bo pewnie boją się konsekwencji za jego zniszczenie, no i policja na głowie. Tam mi się przynajmniej wydaje. No i mam wrażenie, że większość kierowców jest przeświadczona, że te szlabany są nie do wyłamania.
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości