• 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Maszyniści stażyści PKP Cargo
#61
Pracując w Cargo ma się normalny grafik na cały miesiąc?
  Odpowiedz
#62
Teoretycznie tak, w praktyce telefony w środku nocy też się trafiają.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#63
Hej witajcie, ktoś się orientuje kiedy idzie kurs z budowy w południowym cargo?
  Odpowiedz
#64
Ja zaczynam szkolenie na świadectwo od 1 lipca w Łodzi, pani naczelnik Grynk.. w Warszawie wręcz zniechęcała nas do podjęcia pracy " panowie wiecie ze na początku nie ma zarobków, szkolenie trwa 2.5 roku, w ciągu miesiąca w łodzkim okręgu wyjeździcie przy dobrych wiatrach 60h z wymaganych 1200, pierwsze urlopy dopiero w grudniu.."  Z takim podejściem to nie dziwie się że maszynistów brakuje. Ale przynajmniej była z nami szczera ? Ja jednak marzyłem o tym zawodzie od dziecka i już miesiąc po kursie się udało dostać, kolega jeździ w Kutnie w cargo i mówi że przetrwac szkolenie a później już tylko lepiej ? Ktoś ma jakieś ciekawe informacje opinie na temat pracy na Olechowie??
  Odpowiedz
#65
Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Ja na licencji też miałem takie podejście że byle szybko, szybko jak najszybciej kręcić kołem. Siadając raz, drugi za nastawnik uświadomiłem sobie, że jednak warto coś tam wiedzieć jak jakaś usterka wyskoczy na szlaku, bo defektować z głupiego powodu nie jest sztuką (oczywiście pomijam temat co powinien robić warsztat i dlaczego tego nie robi). Fajnie jest wiedzieć który bebech boli maszynę i dlaczego nie chce się uruchomić, albo czemu się WS'a nie da zamknąć. A kasa? No wiadomo szaleństwa nie ma, ale po pierwszych trzech miesiącach będzie lepiej, a potem jeszcze lepiej. Nie wiem jak to jest w Cargo od "kuchni", bo jeszcze nie podpisałem z nimi żadnego kwita, ale jeśli chodzi o wymagany ustawą okres szkolenia - możesz być pewien, że zadbają o to żebyś przerobił wszystkie godziny zgodnie z rozporządzeniem i ani jednej godziny mniej czy więcej.
  Odpowiedz
#66
Witam. Czy ktoś z kolegów na forum szkoli się na świadectwo bądź jest już samodzielnym maszynistą w zakładzie centralnym Cargo w Warszawie? Chciałbym poznać opinię na temat szkolenia i pracy w tym konkretnym miejscu oraz dowiedzieć się jakie pociągi i szlaki obsługuje ten zakład. Będę wdzięczny gdyby ktoś chciał się podzielić swoim doświadczeniem w tym temacie.
  Odpowiedz
#67
Cytat:bo defektować z głupiego powodu nie jest sztuką (oczywiście pomijam temat co powinien robić warsztat i dlaczego tego nie robi). Fajnie jest wiedzieć który bebech boli maszynę i dlaczego nie chce się uruchomić, albo czemu się WS'a nie da zamknąć.




właśnie ja w tej sprawie ^
Jestem świeżo na warsztacie w cargo. I muszę stwierdzić, że nie tak to sobie wyobrażałem. Chodzenie jak "cień" za innymi pracownikami czy pełnienie roli obserwatora nie do końca się sprawdza. Też nie każdy jest chętny do przekazywania wiedzy... Bywa że czasem sam zostaje zgaszony tekstem "przecież tobie i tak to nie potrzebne..." A rozmowy z innymi stażystami, którzy już jeżdżą z maszynistą też nie napawają optymizmem "najważniejsze to woda i czajnik".
Zaczynam się martwić że mój poziom wiedzy na wyjściu będzie nie wiele wyższy niż na wejściu. Materiału jest zaj****cie dużo a czasu bardzo mało.
Co tak naprawdę jest potrzebne maszyniście na szlaku ? a może o tym dowiem się jak sam już będę stażystą...?
A może skupić się tylko na jednej dziedzinie wiedzy... mam na myśli szafę elektryczną bo chyba tutaj maszynista ma największe "pole do popisu"
  Odpowiedz
#68
Prawda jest taka, że w Cargo praca wygląda tak a nie inaczej. Jeśli lubisz dużo jeździć i dużo zarabiać to albo pasażerskie albo prywaciarz towarowy.
Co do wiedzy, to uczenie się usuwania usterek na sucho za wiele nie daje, jeśli coś się popsuje na szlaku to wtedy nauczysz się najwięcej.
Musisz sam drążyć i być uparty, pytać gdy ktoś twierdzi, ze to niepotrzebne.
Aha i w pojedynkę oficjalnie do szafy na szlaku wchodzić nie wolno Wink
  Odpowiedz
#69
Na warsztacie gówno się dowiesz, wynieś , przynieś pozamiataj. Za obserwatora też nie wiele... jesteś traktowany jak piąte koło u wozu.
Dopiero od szkolenia i jazdy po nadzorem coś człowiek zaczyna kumać powoli i się uczy
  Odpowiedz
#70
Jeśli chodzi o charakter pracy w cargo to mi jak najbardziej odpowiada, dlatego tu jestem.
O biegach na odcinkach szafa - czuwak też słyszałem hehe.
No właśnie tego się obawiałem. Całe to szkolenie jest traktowane jako "zło konieczne "
  Odpowiedz
#71
Ciekawe który mądry wymyślił takie głupie etapy szkolenia na świadectwo (coś mi się obiło kiedyś o uszy że to wymysły związków). Warsztat i jazdy za obserwatora, to w dużej mierze strata czasu. A w Intercity wpadli na jeszcze lepszy "pomysł" - ścieżkę kariery, czyli przez pól roku po zdaniu świadectwa, zapierdzielasz na okrągło na manewrach.
  Odpowiedz
#72
(16.10.2019, 17:07)Pyth00n napisał(a): Prawda jest taka, że w Cargo praca wygląda tak a nie inaczej. Jeśli lubisz dużo jeździć i dużo zarabiać to albo pasażerskie albo prywaciarz towarowy.

W pasażerskich dużo zarobisz, ale tylko w spółkach wojewódzkich. W Intercity czy Polregio płace są często niższe niż w Cargo.
  Odpowiedz
#73
Co to są "spółki wojewódzkie"? Które na przykład?
Chodzi o np " Koleje Wielkopolskie", "Koleje Śląskie"?
  Odpowiedz
#74
Naprawiaj te k*rwy, jak przez nie ogłuchniesz to Ci kolej podziękuje Tongue
Zasada jazdy lokomotywą z rozruchem oporowym jest prosta - każdy rozruch 5 sekund więcej na pozycji oporowej (najlepiej takiej przy prądzie 400A) i w końcu te parchy się skończą. Zorientuj się, gdzie trzeba kołek włożyć, żeby przy małej sprężarce nie stać, na ET22 kołkujesz dwa z trzech przekaźników: SPR1, SPR2, PEM (nigdy wszystkich trzech, bo nie zejdzie z pozycji), na łamańcu i EU07 się kołkuje SZty, ale przez pięć lat jazdy tymi trupami nie miałem takiej potrzeby). Na łamańcu dajesz w obu kabinach kierunek (jeśli nie masz własnego nastawnika to musisz umiejętnie wyjąć ten z lokomotywy), zrzucasz WSa w szafce (zorientuj się, którym przekaźnikiem się to robi) i masz ciszę i ładowanie. Niestety nie ma wtedy grzania kabin. Aby mieć cicho trzeba wyłączyć przetwornicę za kabiną pakietowym PWP (nie zapomnij przerzucić ładowania nożowym w szafce w środku. Niech Cię ręka boska broni ruszyć ten nożowy przy załączonej przetwornicy!). Jeśli łamaniec ma jazdę na kilku pozycjach to znaczy, że zawiesiła się szufladka. Można liczyć która, ale to jest dla ambitnych, łatwiej przesterować wszystkie w obu szafach. Wpadasz i nap*ierdalasz w styczniki niczym kapitan Bomba w kurwinoxy. Musi pomóc. Jeśli nie gaśnie lampka wentylacji oporów to prawdopodobnie nie ciągnie drugi człon. Trzeba otworzyć i zamknąć WSa, jeśli nie pomogło to trzeba iść do drugiego członu i zobaczyć, które styczniki w małej szafce się nie zamknęły (musisz się zorientować, które styczniki biorą udział w pierwszej pozycji jazdy, powinno paść to na kursie). Jeśli lampka nadal nie gaśnie to trzeba się zastanowić jakie jest ryzyko spalania elektrowozu na danym szlaku. Wytrawni maszyniści noszą ze sobą spaloną żarówkę i podmieniają w razie W.
To masz tak mniej więcej wszystko co powinieneś wiedzieć z budowy po 2/3 kursu. Naprawdę, wystarczy być prowadzącym pojazd, jaśnie panem mechanikiem to możesz być jak idziesz dupy rwać albo wobec dyżurnego.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#75
Jeden z niewielu kompetentnych tu jegomości i jego akurat się słuchajcie
"Im dłużej żyjemy,tym życie więcej nam odbiera,niż daje"
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Maszyniści łamią przepisy rustsaltz 8 2 039 27.02.2015, 19:37
Ostatni post: rustsaltz
  Poszukiwani maszyniści OTTO Polska 0 2 224 13.08.2013, 12:28
Ostatni post: OTTO Polska

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości