• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pociągiem na Florydę - relacja z podróży
#1
W styczniu 2015 roku zrodził się w mojej głowie pomysł, by na następnego Sylwestra odwiedzić Florydę. Oczywiśćie, jako miłośnik kolei, pierwsza myśl to pociąg. Pogrzebałem troszkę i dowiedziałem się, że aby dostać miejsce w wagonie sypialnym, konieczna będzie rezerwacja na sam początek przedsprzedaży – czyli 11 miesięcy przed! Tak też zrobiłem, gdyż bilety są zwrotne. W drugą stronę postanowiłem spróbować jecahć w wagonie siedzącym – skoro ludzie jeżdżą 52 godziny na siedząco z Chicago do San Francisco, to moge 27 godzin nie powinno być takie złe...

Wycieczka składała się z dwóch pociągów:
Lancaster – Filadelfia pociągiem Pennsylvanian (relacji Pittsburgh - Nowy Jork). Czas podróży 1:15, 120 km taryfowych.
Filadelfia – Miami pociągiem Silver Meteor (relacji Nowy Jork – Miami). Czas podróży: 25:41, 2089 km taryfowych.

Bilet kosztował: $359 w jedną stronę ($120 za bilet zasadniczy + dopłata do wagonu sypialnego) no i $120 w drodze powrotnej. W USA nie ma dzielonych miejsc sypialnych – kupując pokój wykupuje się miejsca dla dwóch osób. Wobec tego, najbardziej opłaca się jechać z kimś znajomym i dzielić koszta podróży. W cenie biletu sypialnego są posiłki (alkohol płatny dodatkowo).

Na wstępie prezentuję mapę z podróży:
[Obrazek: PLT3rEc.png]

Zaczynamy!

27. grudnia 2015 roku, godzina 13:40. Stacja państwowych kolei AMTRAK w Lancasterze w stanie Pensylwania.


Dworzec wewnątrz, choinka.
[Obrazek: JC7FLhQ.jpg]

Widok na pierwszą część poczekalni.
[Obrazek: rtfiIXP.jpg]

Po przejściu na peron po schodach w dół, tak prezentują się dwa perony. Jeden jest w stronę wschodnią, drugą na zachodnią. Zdjęcie wykonane z peronu w kierunku wschodnim.

[Obrazek: lHGdvqX.jpg]


Podjeżdża pociąg do Nowego Jorku z Pittsburgha, który zawiezie mnie do Filadelfii. Chociaż jedzie pod drutem, ciągnięty jest przez loka spalinowego. Jest to spowodowane tym, że trasa między Pittsburghiem a Harrisburgiem (stolicą stanu) nie jest zelektryfikowana (tak samo, jak ~90% dróg żelaznych w USA). Wymiana lokomotywy na elektryka dokonywana jest w Filadelfii, gdyż spalinówki nie mają wstępu do tuneli wiodących do Nowego Jorku.

[Obrazek: Hu6DrHi.jpg]

Więcej o tej lokomotywie można przeczytać tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/AMD_103_Genesis

Tak wygląda wagon Amfleet. Wagony mają 40 lat, ale trzymają się w miarę dobrze.
[Obrazek: s1L1xfz.jpg]

Jako, że był to okres świąteczny, pociąg był wypełniony. Nie było miejsc siedzących, ale udało mi się jakimś cudem dorwać miejsce w wagonie barowym. W ten sposób przejechałem godzinę do Filadelfii. Pan, do którego się dosiadłem w amerykańskim stylu rozpoczął krótką pogawędkę o tym gdzie, do kogo itp. się jedzie. Okazało się, że inny pan który się do nas dosiadł też jedzie do Miami – mieszka tam i odwiedzał rodzinę w Filadelfii.

Po godzinie jazdy, wysiedliśmy na peronie na głównym dworcu Filadelfii.
[Obrazek: A5rNuuI.jpg]

Peron jak widać jest dość wąski. Nie ma wolnego dostępu do tej części dworca. Pasażerowie wpuszczani są z reguły po kontroli biletów na górze przy wejściach – obsługa dworca sprawdza bilety przed wpuszczeniem na ruchome schody.

Dworzec Amtraka w Filadelfii. Historyczny dworzec powstały w 1933 roku.
[Obrazek: jV8dU7f.jpg]

[Obrazek: 1azs7vr.jpg]

Fajnym udogodnieniem jest specjalne miejsce, gdzie jest ławka i rząd gniazdek do ładowania gadżetów elektronicznych.
[Obrazek: W77DDDh.jpg]

Widok na dworzec z zewnątrz.
[Obrazek: F4fatkQ.jpg]

Jako, że miałęm 2 godziny na przesiadkę, poszedłem do miasta coś przegryźć. Po powrocie udałem się prosto do odpowiednika business lounge na lotniskach – specjalnej poczekalni dla klientów pierwszej klasy.

Zasadniczo nic tam nie ma, ale jest ładny wystrój i przytulna poczekalnia – ponadto, można przegryźć jakieś chipsy, paluszki i napić się jakichś kolorowych napojów.

[Obrazek: 1UgPZxj.jpg]

[Obrazek: 248YROV.jpg]

Poczekalnia znajduje się na górze. Tutaj widok na kolejkę do wejścia na peron.
[Obrazek: huACb6p.jpg]

Z samej góry obsługa Amtraka zawozi pasazerów pierwszej klasy do pociągu jako pierwszych, korzystając z windy prosto na peron. Przy każdym wagonie czeka opiekun wagonu (niczym na wschodzie) i kieruje do swoich miejsc.

Podróżowałem najtańszą opcją sypialną. Jest to malutki pokoik z dwoma siedzeniami, które zamieniają się łóżko, oraz łózko składane na górze. Ogólnie dla dwóch osób jest to dość ciasno, ale można przeżyć. Łóżka znajdują się równolegle do torów po obu stronach wagonu. Korytarz jest pośrodku.

[Obrazek: XyBgwiS.jpg]

Oto widok na drugi pokój z mojego.

[Obrazek: MKLlXEQ.jpg]

[Obrazek: RCZooeA.jpg]

No i tu ciekawostka. W wagonach Superliner, które są piętrowe i jeżdżą na zachodnie wybrzeże tego nie ma, ale w Viewlinerach, które jeżdżą po wschodnim wybrzeżu (specjalnie zrobione niepiętrowe ze względu na drut w tunelach w Nowym Jorku) w pokóju znajduje się... toaleta.

[Obrazek: 2wUrCaq.jpg]

[Obrazek: Ufe1vff.jpg]

Toaleta i zlew. Fajna opcja jak się jedzie samemu, ale we dwójkę jest kiepsko, bo trzeba wypraszać współtowarzysza podróży z pokoju. Są to wagony z 1995 roku. Nowe wagony sypialne już tego nie mają, ale ich produkcja przedłuża się...

Tu widok z jednego fotela na drugi.
[Obrazek: PVr935s.jpg]

Niedługo po wyjeździe przyszła opiekunka wagonu i poinformowałą mnie, że mogę iść do restauracyjnego na kolację.

Wagon restauracyjny wyglądał tak:
[Obrazek: UqtNmgi.jpg]

A na obiadokolację zjadłem porządnego, amerykańskiego steka.
[Obrazek: eE2sTXi.jpg]

Momentami było bardzo ciężko jeść, gdyż pociąg frunął prawie 200 km/h. To jednak dobiegło końca gdy dojechaliśmy do Waszyngtonu. Tutaj pierwszy dłuższy postój. Nastąpiła tutaj zmiana lokomotywy na diesla. Postanowiłem skorzystać z okazji i rozprostować kości. Tutaj widok na wagon:
[Obrazek: E4ENwzH.jpg]

Około godziny 21 pani opiekunka wagonu powiedziała, jak wszystko działa i żeby ją zawołać gdy będę gotowy iść spać. Powiedziałem, że w sumie to może już pościelić łózko. Poprosiłem o górne, żeby mieć dolne dostępne do siedzenia. Łóżko na górze:
[Obrazek: XyiauCO.jpg]

I ciekawa opcja na górze: mała torebka na książke i inne przybory potrzebne bezpośrednio.
[Obrazek: rNxAuiy.jpg]

Pociągiem troszkę rzucało w nocy i budziłem się kilka razy. Obudziłem się około 9 rano i zobaczyłem swoje pierwsze palmy w życiu i pierwszy widok Florydy. Mimo, że już Floryda, pozostało jeszcze 10 godzin jazdy!
[Obrazek: SEKSWO1.jpg]

Ciekawą sprawą w USA jest to, że wiele stacji jest przy drodze i przejeździe kolejowym, przez co postój pociągu skutecznie blokuje ruch na kilkanaście minut.
[Obrazek: 25Sl1XT.jpg]

[Obrazek: VRkYOuE.jpg]

[Obrazek: 8d8d4cQ.jpg]

Poszedłem szybko na śniadanie i ledwie zdążyłem. Planowałem wyjść na stację w Orlando, żeby się trochę rozejrzęc i zaczerpnąć trochę świeżego powietrza, ale na tą godzinę była jedyna dostępna dla mnie rezerwacja na lunch, więc musiałem postój spędzić w wagonie restauracyjnym.
[Obrazek: kuJd2Sa.jpg]

Część wagonu to właśnie pokoje takie, jak mój, a część to pełne przedziały sypialne. Korytarz w nich wygląda podobnie do tych w Polsce.
[Obrazek: 7LNni5x.jpg]

Widok pociągu na zakręcie:
[Obrazek: FVSSG2L.jpg]

Jakaś bocznica towarowa.
[Obrazek: BR29ZZv.jpg]

Wyprzedzanie pociągu lokalnego.

[Obrazek: fv6okx6.jpg]

Postój na stacji w Winter Park.
[Obrazek: ElLAs1V.jpg]

[Obrazek: t2A0IRu.jpg]

[Obrazek: ZiKw7JL.jpg]

Reszta podróży mijała spokojnie. Ostatnie 2 godziny to długie postoje na kolejnych stacja w rozciągniętej na dużej długości metropolii Miami. Do samej stacji w Miami dojechało nas niewielu.

Z półtoragodzinnym opóźnieniem, o godzinie 20 dojechaliśmy do stacji w Miami.

Tutaj widok na pociąg na stacji Miami.
[Obrazek: c7w8mc5.jpg]

Sama stacja mieści się nie w Miami a w dzielnicy odległej do Miami Beach o jakieś 20 km. Jest autobus, więć postanowiłem z niego skorzystać. Byłem jedyną osobą, która do niego wsiadła. Przez pierwsze 20 minut jazdy autobus krążył przez - jak się później dowiedziałem – najbardziej slumsowate dzielnice, zamieszkałe przez Haitańczyków i Kubańczyków. Jako niezorientowany turysta niczego się nie obawiałem i dojechałęm do swojego miejsca pobytu w hostelu.
Trafił mi się świetny czas w Miami, gdyż temperatura była nadzwyczaj ciepła, nawet jak na te tropiki.W dzień 29 stopni i w nocy 26 stopni. Do tego niesamowita wilgoć (jak w szklarni) sprawiała, że czułem się w pełni jak w lecie. Większość swojego czasu tam spędziłem po prostu na wygrzewaniu się na gorącej plaży i spacerowaniu wśród palm. Prezentuję kilka zdjęc.

Kto grał w GTA: Vice City ten rozpozna Wink
[Obrazek: ooPNZJJ.jpg]

Słynny Ocean Drive:
[Obrazek: UrkM35b.jpg]

[Obrazek: wVozxED.jpg]

[Obrazek: WiM3hnX.jpg]

Sylwestra spędziłem na plaży. Rozstawione tam zostały reflektory i w godzinach 22:00 – 2:00 byli nawet ratownicy – kąpielisko było otwarte. W parku obok plaży odbywał się sylwester miejski a na plaży były fajerwerki miejskie – naprawdę świetny pokaz. Dookoła byli głównie ludzie z innych państw, można było słyszeć dużo języka niemieckiego. Przechadzając się po ścieżkach czasami słyszałem też język polski.

Z samego rana po calutkiej nocy na plaży, udałem się coś zjeść około 5 rano. Potem odebrałem z hostelu plecak i złapałem na ulicy taksówkę na dworzec, gdyż nie chciałem ryzykować spóźnienia się na pociąg. Rozjaśniało się a przede mną 27 godzin w fotelu. Trochę się tego obawiałem, bo to jednak sporo. Byłem po nocy bez snu, wobec czego wiedziałem przynajmniej, że będę spał.

Tutaj widok na stację w dzień. Jest ona na zupełnym odludziu w strefie raczej przemysłowej miasta.

[Obrazek: UPDQNV6.jpg]

[Obrazek: asEWfDc.jpg]

Wewnątrz wygląda jak każda inna, mniejsza stacja w USA – jak dworzec autobusowy.

[Obrazek: Ru7gZKj.jpg]

[Obrazek: yav6pH2.jpg]

Przynajmniej toalety są za darmo (jak w całych USA zresztą) Wink

Wyszedłem na dwór zerknąć na pociąg:
[Obrazek: JO3UrXe.jpg]

[Obrazek: ZupMGbj.jpg]

I tutaj ciekawostka, którą byłem zaskoczony. Nawet na takiej stacji z jednym pociągiem nie ma niekontrolowanego wsiadania. Ustawia się w kolejkę i sprawdzane są bilety przez konduktora. Potem opiekun wagonu przydziela miejsca (nie można ich wybrać).

Spacer po peronie do swojego wagonu.
[Obrazek: 9MyJLoK.jpg]

Miałem szczęście, że trafił mi się dość przyjemny mężczyzna. Sporo gadaliśmy. Facet pochodzi z Peru i wychował się w Miami, ale mieszka w Nowym Jorku. Jeździ dwa razy do roku do Miami i zawsze pociągiem.

Dość zabawna sytuacja miała miejsce jednak z ludźmi za mną. Było dwóch starszych mężczyzn z dzieckiem. Mówili, ze jadą do Detroit do rodziny. Byli wielce zdziwieni gdy dowiedzieli się, że w Waszyngtonie (gdzie mają przesiadkę) będą o 6 rano a nie wieczorem! Nie wiedzieli, że tak długo... pytali każdego konduktora czy opiekuna jakiego zapytali i potem dopiero zorientowali się, że nie doczytali... Jak można się tak pomylić, to nie wiem.

Tutaj widok na fotel:
[Obrazek: zAO0suz.jpg]

Fotele nie są złe, tak wyglądaja puste rozłożone:
[Obrazek: USA-california-zephyr-seat.jpg]

Jednak mimo wszystko, nie powiem, że było wygodnie. Źle też nie było, ale ponad dobę jechać to ciężko. Największą wadą jest brak przedziałki między fotelami, więc jak się jedzie z obcym jest to problematyczne i krępujące.

Jakiś widok z okna:
[Obrazek: WAD687c.jpg]

Około godziny 18 dojechaliśmy do północnej Florydy, do Jacksonville. Skorzystałem z okazji by przejść się na stację i postać trochę na świeżym powietrzu. Było zaledwie 23 stopni ciepła i padał deszcz. Po 5 dniach w tropiku czułem się, jakbym był na Syberii – kompletnie olewając fakt, że jest 1 stycznia.

[Obrazek: 8lgP9i7.jpg]

[Obrazek: QcAljBu.jpg]

[Obrazek: zQfYRsG.jpg]

Tym razem stołowałem się w wagonie barowym, gdzie jadłem tanie i kiepskie jedzenie, zeby tylko się zapchać. Po nieprzespanej nocy, między 9 rano a 16 praktycznie spałem, potem kilka godzin patrzyłem przez okno i rozmawiałem, tak mijała podróż. W wagonie barowym spotkałem parę osób zza granicy, w tym jednego studenta z Chin, który robi jakąś pracę na temat ludzi podróżujących koleją w róznych państwach. Przeprowadził ze mną wywiad, kto wie, może ktoś w Chinach o mnie przeczyta Wink

O godzinie 22 zostały zgaszone światła i wszyscy usnęli. Ludzie, którzy podróżują regularnie są przygotowani i mieli ze sobą koce, zatyczki do uszu i maski na oczy. To był mój pierwszy raz, więc przygotowany nie byłem, ale bez problemu zasnąłem.

Obudziłem się o godzinie 5 dojeżdżając do Waszyngtonu. Jako, że od Waszyngtonu nie ma już możliwości wsiadania do tego pociągu, to pociąg odjeżdża nie bacząc na rozkład. Do Waszyngtonu dojechaliśmy aż 60 minut przed czasem. Spowodowane było to tym, że w Nowy Rok nie było ruchu towarowego. Bardzo często ten pociąg się spóźnia właśnie przez ruch towarowy.

Oczywiście, jak zwykle, coś musiało się jednak stać i 10 kilometrów przed Filadelfia zasłabł inny pasażer. Została wezwana karetka i spędziliśmy na stacji jakieś 45 minut.
[Obrazek: qh5nyFE.jpg]

Jednak ostatecznie i tak dojechaliśmy do Filadelfii 15 minut przed czasem, o 9:15. Podróż uznaję za udaną, aczkolwiek następnym razem pewnie będe wracał samolotem, gdyż taka jazda w fotelu jest męcząca. Jeśli stać mnie na sypialny w jedną stronę to wybiorę ten środek w jedną stronę i wrócę szybciej.

Dziekuję za uwagę i za dotrwanie do końca lektury! Smile
  Odpowiedz
#2
No to bardziej nietypowego kółka to już chyba nikt nie wymyśli. :-) No chyba, że ktoś rąbnąłby podróż do Chin pociągiem. Fajne zdjęcie, ale prawdopodobnie za tę cenę poleciałbyś i uniknąłbyś bezsenności. Ale mikol musi jechać pociągiem. :-)
  Odpowiedz
#3
Kółeczko naprawdę zacne. Niektóre zdjęcia wyszły Ci słabe jakościowo ale przy takiej wycieczce ten fakt schodzi na dalszy plan :-).
Swoją drogą przy okazji steka zauważyłem że mają w barze zastawę malowaną z logo operatora, i naszła mnie ciekawość czy w naszym Warsie można jeszcze spotkać zastawę malowaną logo WARS?

Pozdrawiam
sm31-131
Pełnia mojej miłości? SM31-007 o imieniu Tosia z komputerem w środku :-)
  Odpowiedz
#4
sm31-131 napisał(a):. Niektóre zdjęcia wyszły Ci słabe jakościowo
To prawda, niestety, starałem się wybrać najlepsze, ale czasem jako, że to było jedyne zdjęcie czegoś, co chciałem pokazać, to wziąłem i te słabsze. Smile

masovian napisał(a):No chyba, że ktoś rąbnąłby podróż do Chin pociągiem.
Do Chin w tym roku się nie wybieram, ale mam nadzieję być w stanie pokazać coś innego, nietypowego w wakacje. Zobaczymy, czy się uda Wink
  Odpowiedz
#5
Trochę mi to wszystko przypomina to, co czasami czytam i oglądam w kontekście kolejowych połączeń dalekobieżnych w Argentynie. Tylko perony ładniejsze. Smile
Nawet ex-portugalskie wagony SOREFAME są podobne do tych północnoamerykańskich, falista nierdzewka z zewnątrz. ;-D
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Koleją po Tajlandii - Relacja Gordon 0 214 02.02.2019, 14:21
Ostatni post: Gordon
  POCIĄGIEM PO WIETNAMIE - RELACJA Gordon 4 1 737 17.04.2017, 06:26
Ostatni post: Gordon
  Austriackie klimaty - relacja Kolejoman 11 4 036 02.07.2015, 11:02
Ostatni post: macieju

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości