• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Strefa ciszy w pociągu
#31
Ciekawe ile ta usługa będzie kosztowała.
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.kolejgniezno.cba.pl">www.kolejgniezno.cba.pl</a><!-- w -->
  Odpowiedz
#32
rustsaltz napisał(a):Pragnę zauważyć, że strefa ciszy w przedziale trafia się tylko wtedy gdy nie trafisz do przedziału z bachorem (w skrajnym przypadku do przedziału obok bachora). Odkąd miejsca są numerowane jest pewnego rodzaju totolotek.

W pociągu z przedziałami matematycznie trudniej jest trafić na przedział z hałasem niż w wagonie gdzie 1 wagon = 1 przedział...

A wagon przedziałowy jest bardziej komfortowy (moim zdaniem, choć mam wrażenie, że nie tylko) nie tylko z powodu ograniczenia hałasu. Więcej miejsca jest, jak się wydaje.

jarząbek019 napisał(a):Ciekawe ile ta usługa będzie kosztowała.

Teoretycznie nie musi nic. Kiedyś były przedziały dla palących i niepalących i jakoś ten podział respektowano...
  Odpowiedz
#33
Wagon przedziałowy jest bardziej komfortowy, jeśli nie jedzie nikt na przeciwko. Oczywiście, z matematyką dyskutować nie będę, natomiast obawiam się, że również łatwiej wytrzymać hałas w bezprzedziale, niż z bachorem, który drze się wprost do ucha.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#34
rustsaltz napisał(a):Pragnę zauważyć, że strefa ciszy w przedziale trafia się tylko wtedy gdy nie trafisz do przedziału z bachorem (w skrajnym przypadku do przedziału obok bachora). Odkąd miejsca są numerowane jest pewnego rodzaju totolotek.

Oj nie tylko... A to dwie babcie zaczną dyskutować o chorobach, a to jakiś człowiek będzie wrzeszczał do telefonu nie wychodząc z przedziału...
Poza tym... Stary wagon, nawet, gdy jesteś w nim jedynym pasażerem, jest głównym źródłem hałasu Big Grin
  Odpowiedz
#35
KlimaT napisał(a):Stary wagon, nawet, gdy jesteś w nim jedynym pasażerem, jest głównym źródłem hałasu Big Grin
Szczególnie siedząc w okolicach wózka Big Grin
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.kolejgniezno.cba.pl">www.kolejgniezno.cba.pl</a><!-- w -->
  Odpowiedz
#36
rustsaltz napisał(a):Wagon przedziałowy jest bardziej komfortowy, jeśli nie jedzie nikt na przeciwko.

Wagon bezprzedziałowy w "kiblu" nie jest lepszy w tym względzie. :-)

rustsaltz napisał(a):Oczywiście, z matematyką dyskutować nie będę, natomiast obawiam się, że również łatwiej wytrzymać hałas w bezprzedziale, niż z bachorem, który drze się wprost do ucha.

Co prawda są numerowane miejsca i na te miejsca obowiazkowo sprzedawane bilety, ale za zmianę przedziału nikt łba nie urwie...
  Odpowiedz
#37
KlimaT napisał(a):Oj nie tylko... A to dwie babcie zaczną dyskutować o chorobach, a to jakiś człowiek będzie wrzeszczał do telefonu nie wychodząc z przedziału...
Poza tym... Stary wagon, nawet, gdy jesteś w nim jedynym pasażerem, jest głównym źródłem hałasu Big Grin

Hałas kolejowy mnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, lubię to! Dodaje podróży klimatu. Przeszkadza mi hałas ludzki jak:

-Płaczące dzieci.
-Wspomniane emerytki gadające takie pierdoły, że słuchać się tego nie da.
-Ekipa głośnych dresów.

Jednak w bezprzedziale na płaczące dziecko nic nie poradzę a w przedziałowym to oprócz wakacyjnego weekendu kiedy w 2 klasie jest nabite 100%, to zazwyczaj pomimo miejscówki można zmienić przedział na inny w przypadku trafienia na złe towarzystwo. Często nawet jest tak, że system rezerwacji dał takie miejsce, że mam dużo ludzi w przedziale, a tak na prawdę jak poszukać to się znajdzie prywatne (puste) przedziały. A że nie ma nic lepszego niż podróż w prywatnym przedziale to zawszę robię rundkę po pociągu obczaić sytuację a nie siadam od razu tam gdzie dało miejsce.
Mám rád Českých Drah.
  Odpowiedz
#38
Gordon napisał(a):Hałas kolejowy mnie nie przeszkadza

Nie tylko Tobie. Całe pokolenia usypiały się przy takim "hałasie" w nocnych pociągach. Natomiast wrzask wysoce głosowo utalentowanego dziecka potrafi obudzić nawet gości pod silną narkozą. :-D
  Odpowiedz
#39
masovian napisał(a):Co prawda są numerowane miejsca i na te miejsca obowiazkowo sprzedawane bilety, ale za zmianę przedziału nikt łba nie urwie...
Za to na kolejnej stacji przyjdzie ktoś i nas przesadzi...
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#40
rustsaltz napisał(a):
masovian napisał(a):Co prawda są numerowane miejsca i na te miejsca obowiazkowo sprzedawane bilety, ale za zmianę przedziału nikt łba nie urwie...
Za to na kolejnej stacji przyjdzie ktoś i nas przesadzi...

Dokładnie.
Miałem ostatnio taką sytuację... Jedną stację przed Poznaniem przedział obok był całkiem pusty, u nas 8 osób. Zastanawiałem się, czy się nie przesiąść, jednak miałem ciężką walizę i kompletnie nie chciało mi się ruszać, a na dodatek wracać jeśli ktoś później przyjdzie. Przyszedł Poznań, przedział zapełnił się całkiem.

Rezerwacja miejsc to dobro i najgorsze zło jednocześnie...
  Odpowiedz
#41
rustsaltz napisał(a):Za to na kolejnej stacji przyjdzie ktoś i nas przesadzi...

Tę kurację można prowadzić do skutku. Poza tym jest też możliwość, że gdy ktoś przyjdzie na nasze miejsce, to hałas wysiądzie z pociągu... :-)
  Odpowiedz
#42
Ale nie będziesz przecież latał jak kot z pęcherzem po pociągu.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#43
masovian napisał(a):
rustsaltz napisał(a):Za to na kolejnej stacji przyjdzie ktoś i nas przesadzi...

Tę kurację można prowadzić do skutku. Poza tym jest też możliwość, że gdy ktoś przyjdzie na nasze miejsce, to hałas wysiądzie z pociągu... :-)

W takiej sytuacji to wolałbym chyba jechać samymi REGIO zamiast skakać po przedziałach co stację...
  Odpowiedz
#44
rustsaltz napisał(a):Ale nie będziesz przecież latał jak kot z pęcherzem po pociągu.

Prowadzimy rozważania o sytuacjach mało prawdopodobnych. A tak to możemy sobie wymyślić wszystko. Po pierwsze, mało prawdopodobne jest trafienie do przedziału z wrzeszczącym dzieckiem. Ale jak już się trafi, to można się przesiąść do innego przedziału, bo prawdopodobieństwo pociągu nabitego po dach jest mniejsze niż 50%. No ale jeżeli będziemy mnożyli takie mało prawdopodobne sytuacje, to w końcu mogę dojść do skorumpowania kierownika pociągu i koczowanie w jego przedziale. :-)

A tak w ogóle, to prawdopodobieństwo trafienia na hałas w wagonach przedziałowych jest, po prostu niższe. a w wagonie bezprzedziałowym jeden dobry zawodnik powoduje hałas na cały lub pół wagonu. I własnie dlatego dyskutujemy o ewentualnej strefie ciszy. Przecież w wagonie przedziałowym z wielkim prawdopodobieństwem strefa ciszy, jest co najwyżej 2 przedziały dalej. :-)
  Odpowiedz
#45
Kurcze...

Temat się rozwinął na 3 strony, a nikt nie pomyślał że strefa ciszy obejmująca spokój od wymienionych w temacie plag egipskich, to kwestia tylko i wyłącznie kultury osób zakłócających ciszę. W jakich czasach my żyjemy? W pociągach chcą wprowadzać strefę ciszy? Jeszcze niech będzie płatna...
To już lepiej wypróbować metody wychowania chamstwa poprzez pismo obrazkowe, tudzież bezpośrednio zwróconą uwagę elementowi odpornemu na naukę.
Pamiętam ostatnio akcję w którymś MPK - na temat zachowań, gdzie zrobili kilka obrazków pod tytułem ustąp pierwszeństwa, nie trzymaj nóg na siedzeniu, nie słuchaj głośno muzyki.

Ludzie nie bójmy się zwracać uwagi. Kupując bilet kolejowy zawieramy umowę na świadczenie usługi której wykonanie jest określone regulaminem według którego zobowiązujemy się zachowywać w trakcie świadczenia usługi. I dotyczy to wszystkich, więc dlaczego my możemy się zachowywać kulturalnie a inni nie? Nie proponuję nikomu podejścia do "karka" któremu spod kurtki wystaje maczeta z gromkim "zamknij r _ j c _ _ _ o r _ _ _ _ _ a przez małpy", bo mamy gwarantowane złamanie z przemieszczeniem będące następstwem wyrzucenia z pędzącego pociągu. Ale jeżeli jakaś damulka nie potrafi obsługiwać dziecka, albo pseudo-biznesmen z koszulą przepoconą do granic możliwości nie potrafi zrozumieć że mamy 21 wiek i nie trzeba drzeć się do komórki jak do analogowego telefonu w latach 70 ubiegłego stulecia, to podejdźmy, zwróćmy uwagę. W najgorszym wypadku spotkamy się z brakiem reakcji, ale pamiętajmy że zawsze możemy zgłosić się jeszcze do konduktora / kierownika pociągu. Pamiętajmy o jeszcze jednej ważnej kwestii - nie tylko nam przeszkadza takie indywiduum, ale działa psychologia tłumu(czy jak to się tam zwie) i są duże szanse na to że jeśli już zrobimy pierwszy krok, reszta współpasażerów nam zawtóruje. Jeśli nie mamy tyle odwagi to puśćmy jakiś niewybredny komentarz tak aby źródło hałasu go usłyszało. Im bardziej cięty komentarz tym bardziej idzie w pięty :-)(tą metodę preferuję zwłaszcza w kierunku bezczelnych damulek, bo mam wtedy jeszcze ubaw jak próbują pyskować)
Przypomnijcie sobie jak kilkanaście lat temu zaczynano walkę z psimi kupami, podpisywałem się pod tym ręcami i nogami, pomimo tego że siostra miała dużego psa, a ja biegałem z nim na spacery dzierżąc w ręku reklamówkę jednorazową(nie było wtedy jeszcze "specjalnych" woreczków / łopateczek / chwytaczków / cudaczków). Jeszcze 5 lat temu chodziłem i zwracałem - dość często - uwagę innym właścicielom psów żeby sprzątali po nich. Dziś już praktycznie nie zwracam uwagi czy ktoś sprząta po psie, bo w większości wypadków ludzie po nich sprzątają. Wiem że na to trzeba kilka lat czekać, ale innej metody nie ma! To samo z segregacją śmieci. Więc uwierzcie że się da. Cisza nie ma być luksusem - ma być standardem. To samo tyczy się chamstwa na drodze - choć tu przyznaję ostatnio miałem serce w przełyku jak obtrąbiłem sku _ _ _ _ _ a motocyklistę za to że zajechał mi drogę(żeby nie było - na co dzień sam zjeżdżam na bok dając im wolną drogę, więc musiał być wyjątkowo perfidny), wywiązała się pyskówa z jego strony i jeździł za mną chcąc mi wpierd _ _ _ ć przez pół godziny, dopiero jak zatrzymałem się na światłach koło patrolu policji i otworzyłem okno to odpuścił.

I na koniec...

Tej metody nie polecam

Pozdrawiam
sm31-131
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Strefa ciszy w Pendolino? Zielona1 16 5 156 25.04.2018, 16:06
Ostatni post: norbis97

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości