• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PKP IC tonie...
#1
http://www.rynek-kolejowy.pl/49670/spad ... tkiem.html
  Odpowiedz
#2
Cytat:Już cztery lata temu przyglądałem się niektórym prywatyzacjom PKS-u. Pod względem transportu publicznego Polska była w pewnym sensie ziemią niczyją, bo nie było ani konkurencyjnego przewoźnika autobusowego, ani kolejowego ani też alternatywy w postaci siatki lotów krajowych. Kiedy przeanalizowaliśmy rynek okazało się, że potrzebny jest tu właśnie taki przewoźnik jak Megabus.

całość: Właściciel PolskiBus.com: Polska to ziemia niczyja - Money.pl
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
#3
Dlaczego mnie to nie dziwi? Ostatnio coraz więcej znajomych korzysta z Polskiego Busa, coraz więcej studentów dojeżdża samochodami na studia. Jakieś sprawne wozidło w gazie kupi się już za 2000pln, a bierze się 4 osoby i wychodzi taniej jak za pociąg. A prócz tego mamy większy komfort, no bo jedziemy u siebie Smile
Sam ostatnio jeżdżę tylko samochodem. Nie dość, że jestem zdecydowanie szybciej w domu, wiem, że będę miał ciepło, swoją muzykę, fajnych ludzi, to kosztuje mnie to tyle samo ile pociąg. I nie tylko ja tak robię. Z grona znajomych z którymi zawsze jeździłem na studia pociągiem została jedna osoba. Cała reszta ma samochody i jeździ swoje Smile
PKP jest 'spoko' - lubisz to? Smile
  Odpowiedz
#4
Ja patrze na to wszystko zupełnie inaczej, kiedyś modernizacje zostaną zakończone a czas przejazdu pomiędzy dużymi miastami będzie w końcu konkurencyjny. Do tego trzeba spojrzeć na rosnący standard przewozów w PKP IC. Dużo też zależy od indywidualnego podejścia klienta oraz przede wszystkim ceny. Nie wiem jak Wy, ale ja wolę podroż kolej i nie dlatego że jestem miłośnikiem tylko dlatego że jest wygodniej. Przynajmniej podczas długiej podróży mogę rozprostować kości.

Dlatego w krótkiej perspektywie rozwój PolskiegoBusa będzie zauważalny natomiast w dalszej może zacząć przegrywać z koleją.

Cytat:oraz więcej studentów dojeżdża samochodami na studia. Jakieś sprawne wozidło w gazie kupi się już za 2000pln, a bierze się 4 osoby

Miałem podobne podejście, bo na studia również dojeżdżałem autem. Tak jak piszesz wychodzi cenowo tak samo (nie licząc amortyzacji). Lecz wybrałem auto z powodu moderny trasy E65, a wówczas kolej funkcjonowała na zupełnie odrębnych zasadach.

Zapomniałeś dodać o jednej sprawie, wiesz swoja muzyczka kumple itp. Tylko dostań się do centrum Gdańska, rano nie problem ale wyjazd w godzinach popołudniowych to rzeź. Do tego znajdź miejsce parkingowe pod dużą uczelnią :-|

Kolej dojazdowa ma sens tylko i wyłącznie kiedy jest dostosowana pod dojazdy, czyli ma odpowiedni czas przejazdu i takt. Bo gdy kolejka jedzie raz na 2-3 godziny, no cóż komu to pasuje?
  Odpowiedz
#5
Standard faktycznie się poprawia. Dochodzi wiele nowych wagonów z HCP, PESY, NEWAGU. Będą wszystkie Pendolina to najlepsze wagony trafią na pozostałe trasy, a te obecne zastąpią stare mechpomy. To fakt, z którym nie ma co dyskutować. Bolączką IC jest to, że mimo powiększania parku taborowego nie są uruchamiane dodatkowe połączenia. Nie ma tendencji odtwarzania połączeń kasowych w latach 2008/2009. Żeby IC mogło konkurować choćby z Polskim Busem potrzebna jest dywersyfikacja tras, uruchamianie więcej przede wszystkim NOCNYCH pociągów do takich miast jak Zielona Góra, Białystok, Olsztyn, Lublin. Potrzebny jest stały (a nie sezonowy) powrót pociągów do miejscowości- kurortów, jak Hel, Zagórz, Krynica.

Polski Bus też już nie jest taki super. Pojawiają się opinie, że spada jakość, bo wszyscy się zachłysnęli i przewoźnik zaczął uruchamiać masę nowych połączeń tracąc na jakości autobusów.

Wojna pomiędzy pociągiem, a samochodem trwa i trwać będzie. Dla mnie na dłuższe odległości lepszy jest bądź co bądź pociąg. Mogę się zdrzemnąć, co nocą jest wskazane. Za kierownicą nie ma szans. Wszak nocnych połączeń jest niewiele i może czas podróży jest długi to jednak wybrałbym pociąg. Koszta są ważne. Dla jednej osoby tego nie widać. Ceny są porównywalne. Jednak przewaga samochodu rośnie przy jednoczesnym przejeździe kilku osób.

Poczekajmy na nowy system sprzedaży biletów, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Zapraszam na swój kanał YouTube: http://www.youtube.com/user/MrPitagoras1989
  Odpowiedz
#6
pitagoras23 napisał(a):Polski Bus też już nie jest taki super. Pojawiają się opinie, że spada jakość, bo wszyscy się zachłysnęli i przewoźnik zaczął uruchamiać masę nowych połączeń tracąc na jakości autobusów.

co to znaczy, że stracił na jakości autobusów? Wprowadzili jakieś gorsze? Pytam, bo nie wiem.
Mój kolejowy kanał na YT: http://www.youtube.com/user/MMERLIN2

Moja strona kolejowa na FB: https://www.facebook.com/DamianTkolej
  Odpowiedz
#7
przem710, i tu widzisz - u mnie pod uczelnią jest spory parking dla studentów i pracowników. A wyjazd po południu z miasta? Trzeba znać boczne uliczki, które się nie korkują Smile
Np. w piątek po południu z Wrocławia do Leszna nie jadę krajową 5, tylko przez Oborniki Śląskie, gdzie jest o wiele mniejszy ruch i jedzie się szybciutko Smile
PKP jest 'spoko' - lubisz to? Smile
  Odpowiedz
#8
Zależy od specyfiki miasta, są też alternatywy ale coś za coś ;-)
  Odpowiedz
#9
DamianT, obiło mi się o uszy, że chodzi o zwiększenie ilości miejsc siedzących, a co za tym idzie jest mniej miejsca na nogi. A też samo wykonanie foteli ponoć też budzi zastrzeżenia.
Tyle słyszałem od osób, które miały okazję w ostatnim czasie jeździć PB.
Zapraszam na swój kanał YouTube: http://www.youtube.com/user/MrPitagoras1989
  Odpowiedz
#10
przem710 napisał(a):Dużo też zależy od indywidualnego podejścia klienta oraz przede wszystkim ceny.
I o to chodzi. O ile samochód vs pociąg cenowo może wyjść podobnie / na korzyść pociągu, to z Polskim Busem ceną nie zawalczysz. I to jest ogromna różnica - w Polsce jest wiele osób, którzy pojadą i 5h dłużej żeby zaoszczędzić 15 zł, dlatego brak komfortu im nie będzie doskwierał - Polski Bus jest bardzo komfortowy w porównaniu z tym, do czego jest przyzwyczajona masa Polaków tj. tragicznych i niewygodnych busików. Ale cenowo kolej nie wygra, dlatego raczej musi innymi rzeczami - wygodą, komfortem, odpowiednim taktem przejazdów (teraz można się załamać jak się widzi, że jest np. pociąg Regio z Poznania do Wrocławia, 30 minut potem TLK a potem 3h nic. No kurde). Podróz Wawa-Lublin Polskim Busem kosztuje maks 25 zł, najczęściej 20 a jak siezarezerwuje dużo wcześniej to i 15. Pociąg? 44 zł TLK, IR 36. To jest różnica. Gdańsk-Wawa tak samo - EIC które stanowią teraz większość to 75 zł, Polski Bus przewiezie za 40-50 z tego co pamiętam. I tak na wielu innych trasach.
  Odpowiedz
#11
Jednak nie musi kolej konkurować w cenie biletów standardowej, gdyż tu nie da rady bo droższe koszta na uruchomienie. Natomiast mogli by wzorem tanich linii lotniczych (i też Polskiego Busa), sprzedać choćby pierwsze 10% biletów np. za 20% ceny. Wtedy ci najbardziej oszczędni by wyhaczyli bilety Kraków-Warszawa za cenę Polskiego Busa i by byli zadowoleni a w świat by szła fama, że można pojechać pociągiem z Krakowa do Warszawy za przykładowo 10 zł. Strat by to wiele nie przyniosło bo 90% biletów by już kosztowało o wiele więcej, ale reklama, że można Wyhaczyć Kraków-Wawa za 10 zł bezcenna. Tak działa PB na właśnie takiej famie. Tuż przed odjazdem ich bilety już są wiele droższe. IC oczywiście ma "wcześniej taniej" ale 15% to raczej żart niż promocja. Promocja to co najmniej -50%. Ale wie to Polski Bus, wie RyanAIr wiedzą sieciówki z ubraniami w galeriach handlowych. PKP IC natomiast usilnie stara się niedopuścić, by ktoś czasem taniej pojechał (jedynie kółeczko na podróżniku chyba wyjdzie wyraźnie taniej, o ile przejedziemy co najmniej 1000 km, na normalnych przejazdach nie ma opcji na jakąś konkretną zniżkę nawet przy zakupie dużo wcześniej).

Śmieszne są też promocję Kraków-Zakopane za 25 zł, kiedy autobus kosztuje 18. Co mnie to obchodzi, że kolej jedzie dookoła 150 km zamiast 100 i że normalna cena to 36 zł. Nic mnie to nie obchodzi, wezmę autobus bo tańszy i szybszy. Więc co z tego, że taniej niż cena katalogowa jak i tak nikt nie pojedzie. Ja jechałem dla zabawy raz bo lubię kolej, to był cały pusty skład. Miałem nawet nie prywatny przedział a chyba prywatny wagon!!!

Śmieszna jest też obniżka cen kuszetki, gdzie kuszetki staniały ale najtańsza tania kuszetka zdrożała. Też mi promocja. Dla osoby płacącej 100%, bilet z jakąkolwiek dopłatą do kuszetką już jest tak drogi, że w grę nie wchodzi dla mnie żadna inna kuszetka niż ta najtańsza.
Mám rád Českých Drah.
  Odpowiedz
#12
Gordon napisał(a):Tuż przed odjazdem ich bilety już są wiele droższe.
Ale i tak tańsze niż pociąg Wink

Co do promocji - Lubelski ZPR po reaktywowaniu odcinka Lublin-Parczew na linii nr 30 Lublin Płn-Łuków wprowadził ofertę Bilet Lubartowski i tam jeździ taniej, niż busy. Za 26 km trasę Lublin-Lubartów płacimy 3,25 zł za normalny, a do Parczewa - 58 km - płacimy 6 zł. Świetna konkurencja dla busów, szynobusy pękają w szwach. Pytanie tylko z drugiej strony, czy to jest dla LZPR opłacalne..
  Odpowiedz
#13
pitagoras23 napisał(a):Bolączką IC jest to, że mimo powiększania parku taborowego nie są uruchamiane dodatkowe połączenia. Nie ma tendencji odtwarzania połączeń kasowych w latach 2008/2009.

Bolączką jest także to, że PKP IC w wielu przypadkach uruchamia swoje pociągi okrężnymi trasami, tylko po to żeby "zahaczały" o jak największą ilość dużych miast, a to przekłada się na dłuższy czas przejazdu i wyższą cenę. W nowym rozkładzie są co najmniej dwa nocne pociągi sezonowe, które mogły by jeździć także poza sezonem ze względu na krótki czas przejazdu. Mam tu na myśli pociągi "Tetemajer" Zakopane - Gdynia i "Wydmy" Racibórz - Łeba jadące węglówką. Myślę że te pociągi miały by rację bytu poza sezonem, choćby dwa razy w tygodniu (piątki i niedziele) w skróconych relacjach, pierwszy Kraków - Gdynia, drugi Katowice - Gdynia. Ze względu na to że na węglówce nie były by potrzebne dwa odrębne pociągi, to poza sezonem oba składy można by było łączyć/dzielić w Częstochowie.

pitagoras23 napisał(a):Potrzebny jest stały (a nie sezonowy) powrót pociągów do miejscowości- kurortów, jak Hel, Zagórz, Krynica.

O ile z Krynicą bym się na bidę zgodził, to myślę że na Hel i do Zagórza całoroczne pociągi dalekobieżne raczej potrzebne zbyt by nie były. Jak do Zagórza pojedzie pociąg sezonowy, to już będzie jakiś sukces.

Niestety, ale PKP IC zamiast przyciągać klientów do siebie, regularnie ich zniechęca. Najpierw likwidacja taryfy rewelacyjnej, a od nowego rozkładu podniesieniu kategorii wielu pociągów z TLK do EIC podnosi koszty podróży, przy tym samym czasie przejazdu i standardzie. Podniesienie kategorii do EIC "Warmii" to już jest kompletnym nieporozumieniem. "Warmia" mimo kategorii EIC będzie się nadal zatrzymywać na stacjach typu Miechów, Włoszczowa Płn, Modlin itp. Słyszałem także opinię że ten pociąg nie będzie miał nawet standardu EIC, więc myślę że długo nie pojeździ.
  Odpowiedz
#14
pitagoras23, a to zgodne z prawem takie zmienianie ilości miejsc? W dowód pojazdu jest wpisane ile może przewozić ludzi i nie wiem czy to da się tak zmienić. Nie uwierzę dopóki nie zobaczę na to dowodów, albo dopóki nie potwierdzi ktoś, kto korzysta z ich usług.
Mój kolejowy kanał na YT: http://www.youtube.com/user/MMERLIN2

Moja strona kolejowa na FB: https://www.facebook.com/DamianTkolej
  Odpowiedz
#15
Adams napisał(a):Bolączką jest także to, że PKP IC w wielu przypadkach uruchamia swoje pociągi okrężnymi trasami, tylko po to żeby "zahaczały" o jak największą ilość dużych miast, a to przekłada się na dłuższy czas przejazdu i wyższą cenę.
I tak i nie. Otóż mniej miast to jak mówisz szybszy czas przejazdu. Jednak odcinasz niektóre miasta w ogóle od połączeń, a chodzi o to, żeby sporo osób miało szansę z takich połączeń korzystać. Nie ukrywam, patologią jest Uznam, który jedzie do Wrocławia i odbija na Krotoszyn/Ostrów i dalej na Poznań, zamiast pomijać Ostrów i jechać bezpośrednio na Poznań przez Jarocin. Jednak już taki Przemyślanin jedzie krótszą trasą niż kilka lat temu.
Rozwiązaniem byłoby uruchomienie po prostu większej ilości nocnych pociągów w różnych relacjach i konfiguracji wagonowej.
Odniosę się jeszcze do czasu jazdy. Gdyby wszystkie połączenia nocne jeździły maksymalnie krótkimi trasami, to często w miastach docelowych bylibyśmy w środku nocy (4-5 rano), a tak mamy "szansę" dojechać na 6-7 rano, co chyba jest przez dużą część osób akceptowalne.
Połączeń nocnych powinno być zdecydowanie dwa - trzy razy więcej niż obecnie.
Brakuje choćby takich połączeń:
1) Białystok / Terespol - Warszawa /(Łódź - Ostrów - Wrocław) - Poznań - Zielona Góra,
2) Olsztyn - Toruń - Łódź - Ostrów - Wrocław - Międzylesie,
3) Lublin - Warszawa - Bydgoszcz - Trójmiasto - Kołobrzeg (z łącznikiem Lublin - Szczecin),
4) Zakopane - Bielsko Biała - Katowice / (Ostrów - Poznań - Kołobrzeg)- Wrocław - Zielona Góra - Szczecin.

ad. 1 Grupa do Wrocławia wydzielana w Warszawie i dołączana do pociągu nr 2 w Łodzi. Grupa wagonów z Terespola wydzielana w Warszawie i dołączana do TLK Szczecinianin.
ad. 2 W Łodzi dołączane wagony z pociągu nr 1. Możliwość skomunikowania na pociąg do Pragi.
ad. 3 Grupa do Szczecina wydzielana w Warszawie i dołączana do TLK Szczecinianin
ad. 4 Grupa wagonów do Kołobrzegu wyczepiana w Katowicach.

Plusy połączeń:
- dostęp połączeń nocnych do takich miast jak Białystok, Terespol, Olsztyn, Zakopane, Zielona Góra,
- zwiększenie siatki połączeń nocnych,
- bezpośrednia możliwość podróży do większej liczby miast niż obecnie.

Adams napisał(a):O ile z Krynicą bym się na bidę zgodził, to myślę że na Hel i do Zagórza całoroczne pociągi dalekobieżne raczej potrzebne zbyt by nie były. Jak do Zagórza pojedzie pociąg sezonowy, to już będzie jakiś sukces.
I Hel i Zagórz, a po drodze także Władysławowo czy Puck to także miasta, które potrzebują stałych dziennych połączeń. Nie musi być ich tyle ile w sezonie, ale co stoi na przeszkodzie, aby uruchomić np. TLK Mieszko do Helu, TLK Sielawa do Ełku, TLK Hetman do Hrubieszowa itd?

[ Dodano: 2013-12-10, 10:36 ]
DamianT napisał(a):pitagoras23, a to zgodne z prawem takie zmienianie ilości miejsc? W dowód pojazdu jest wpisane ile może przewozić ludzi i nie wiem czy to da się tak zmienić. Nie uwierzę dopóki nie zobaczę na to dowodów, albo dopóki nie potwierdzi ktoś, kto korzysta z ich usług.
W istniejących autobusach to zabronione, ale nowe autobusy mogą być już projektowane na większą ilość miejsc.
Ja Ci tego nie potwierdzę. To są tylko słowa od kogoś usłyszane. Można to traktować jako zwykłą plotkę, ale zwykle nawet w plotkach jest ziarnko prawdy.
Zapraszam na swój kanał YouTube: http://www.youtube.com/user/MrPitagoras1989
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości