• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o Otłoczyn
#31
Możliwe jest takie samoczynne wyluzowanie?
  Odpowiedz
#32
Lokomotywa zahamowana hamulcem dodatkowym nie wyluzuje nigdy (tzn. wyluzuje bardzo długo po tym, gdy braknie powietrza w zbiorniku głównym).
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#33
Zatem możliwa była sytuacja, w której zmęczony maszynista nie zastosował hamulca dodatkowego. Nie było raczej możliwe sprawdzenie tego po wypadku. Nadal próbuję odnaleźć odpowiedź na pytanie, bo nikt o zdrowych zmysłach nie jedzie na czołówkę dwóch pociągów. Chyba, że zakładamy, że Roschek popełnił samobójstwo "rozszerzone". Ale byłaby to sytuacja skrajnie nieprawdopodobna - można to zrobić na setki innych sposobów, a nie w środku nocy i z góry zakładając ofiary dodatkowe, a ponadto był jednak świadek - pomocnik, który mógł w tym przeszkodzić.
Jeżeli natomiast na tym odcinku nie było spadku terenu to nawet odblokowanie hamulca nie spowodowałoby ruszenia jednak ciężkiego składu samowolnie do przodu.

Przyszła mi do głowy jeszcze jedna teoria - niestety, jak to w tej sprawie bywa - równie nieprawdopodobna, ale jednak możliwa.
Otóż rozprucie zwrotnicy spowodował inny pociąg towarowy, który wyjeżdżał np. w ciągu dnia z Otłoczyna. Od razu pytanie - czy pociąg mógł uszkodzić zwrotnicę, ale jednak wjechać na swój tor właściwy, a w konsekwencji ktoś tego mógł nie zauważyć?

W nocy natomiast pociąg Roscheka poprzez uszkodzoną zwrotnicę wjechał na niewłaściwy tor, choć wcale nie miał takiego zamiaru. Po wjechaniu na tor niewłaściwy Roschek jadąc wolno zastanawiał się co zrobić, myślał, że "przeskoczy" przed pociągiem osobowym. Może też zakładał błędnie, że naprzeciwko będzie jechał równie wolno inny pociąg towarowy, ale to bez sensu, bo co by to zmieniało?

Minus tej teorii:

- uszkodzenie zwrotnicy, np. za dnia zapewne spowodowałoby reakcję zawiadowcy stacji oraz maszynisty, którego pociąg to zrobił.

Tu pojawia się kwestia techniczna, proszę Kolegów o wyjaśnienie - jak w ogóle taki pociąg towarowy, czy inny uszkadza zwrotnicę? Jaka jest tego przyczyna? Przecież kolokwialnie rzecz biorąc pociąg jedzie "do przodu" i nie można chyba tego zrobic specjalnie?
  Odpowiedz
#34
Proszę zwrócić uwagę na straszną katastrofę w Lac - Megantic w Kanadzie z lipca 2013r. Tam skład z cysternami paliwa stoczył się kilkanaście km, aby potem się wykoleić. Jak wyszło w śledztwie, potrzeba było około godziny, aby wyczerpały się hamulce i skład zaczął się samoistnie toczyć. Oczywiście skład kanadyjski był wielokrotnie cięższy, ale jakieś podobieństwo jednak jest. Skoro Roschek stał w Otłoczynie ponad 2 godziny, a nie zaciągnął odpowiednio hamulca - mogło to spowodować samoczynne ruszenie składu.

I tu znów pojawia się "ale". Ktoś (prawdopodobnie Roschek) kasował czuwak 6 razy od wyjazdu z Otłoczyna do momentu zdarzenia. To wzmacnia jak dla mnie teorię samobójstwa - w dziwaczny sposób Roschek chciał może symulować "normalną" jazdę" , po to byśmy do dziś zastanawiali się co się stało, a jednocześnie nie rzucało na niego bezpośrednich podejrzeń. Z drugiej zaś strony mógł swobodnie przyspieszyć, aby zrealizować swój cel, a tymczasem na sam koniec nieco zwolnił (przestraszył się wszystkiego w ostatnim momencie, a może skład próbował zatrzymać pomocnik, ale nie dał rady?).
  Odpowiedz
#35
W Kanadzie zbiegł pociąg nieobsadzony, bo nie było tam przepisu nakazującego zakręcanie hamulców ręcznych. W Otłoczynie pojazd był cały czasu uruchomiony. Uszkodzenie rozjazdu byłoby natychmiast zauważone przez pracownika, niezależnie od pory dnia.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz
#36
Jak na ironię, dziś pojawiła się informacja o incydencie zaledwie z wczoraj, tj. 28 czerwca 2020 - pociąg towarowy jechał po torze niewłaściwym, a maszynista tłumaczy się "awarią hamulców":

https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci...97430.html

Jak prześledzić historię podobnych zdarzeń, to po 1980 r. mniej więcej co 2-3 lata był poważny wypadek spowodowany wyjazdem bez pozwolenia pociągu na tor niewłaściwy. Co ciekawe w 2020 takie rzeczy również się zdarzają. Ale teraz mamy blokady samoczynne.
  Odpowiedz
#37
Tja, nagle zepsuły się hamulce...
Blokada nic do tego nie ma, że pociąg pomija semafor i wyjeżdża na zajęty tor. Odkąd kolej istnieje całe bezpieczeństwo opiera się na tym, że maszynista dobrze zinterpretuje obraz na semaforze. Zmieni się to w chwili upowszechnienia ERTMS, wtedy część zadań przejmie urządzenie.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości