Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Michałoróżności
#91
Z Tarnowa do Krakowa przez... Sandomierz, czyli "Brucknerem" przez COP
5 czerwca w niedzielę, jak zazwyczaj, wróciłem z Tarnowa do Krakowa na tydzień wypełniony po brzegi nauką, aktualnie okulistyką. Jednak czasem lubię nie najprostsze rozwiązania - tym razem zamiast standardowych 77 kilometrów na trasie z Tarnowa do Krakowa Głównego zrobiłem ich... 523 pokonując jedną z najbardziej okrężnych tras między tymi miastami (zimą 3 lata temu również pokonałem tę trasę okrężną drogą (licząca 476 kilometrów) pociągiem IR "Wojak Szwejk" przez Chmielów k. Tarnobrzega i Staszów, relacja to pierwszy wpis na tym blogu). Żeby było ładne pierwsze zdjęcie.
Znów wybrałem się Przeworska, IC "Wyspiańskim", później skoczyłem do Jarosławia by zwiedzić to senne podkarpackie miasteczko z zaskakująco ładnym rynkiem i renesansowymi kamieniczkami przy nim, i z powrotem przez Przeworsk już na pokładzie pociągu TLK "Bruckner" (lub Banach, InterCity samo nie wie) przez Sandomierz dotarłem do Skarżyska Kamiennej. Tutaj miałem coś pozwiedzać, lecz okazało się, że to miasto to praktycznie same bloki, więc skorzystałem z okazji i wsiadłem do TLK "Nida" do Kielc, gdzie poczekałem około godziny na TLK "Długosz", którym spokojnie dotarłem w końcu do Krakowa. Na sam koniec tego przydługiego wstępu - było to moje trzecie podejście do zaliczania linii kolejowej nr 25 na odcinku Sandomierz - Skarżysko Kamienna. Pierwsze, w lecie 2013 roku, nie udało się, gdyż nie przyjechał autobus nocny do Stalowej Woli oraz drugie, tydzień temu - wtedy dostałem ostrego zapalenia zatok.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN9814.JPG]

[Obrazek: DSCN9876.JPG]

[Obrazek: DSCN9906.JPG]

[Obrazek: DSCN9991.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
Odpowiedz

#92
Do Krakowa Nowej Huty z Małopolskimi Szlakami Turystyki Kolejowej
Małopolskie Szlaki Turystyki Kolejowej to projekt turystyczny realizowany przez Nowosądeckie Stowarzyszenie Miłośników Kolei od zeszłego roku. Może pamiętacie, że jesienią wybrałem się z nimi do Biecza by zaliczyć kolejny odcinek Galicyjskiej Kolei Tranwersalnej (i przy okazji przejechać się parowozem!). Tym razem w ramach dwudniowej imprezy "Nostalgia za PRL" odbyły w dniach 11 i 12 czerwca 4 przejazdy na trasie Kraków Główny - Kraków Nowa Huta - Kraków Główny (przez Kraków Batowice). Nie mogłem przepuścić tej okazji do zaliczenia linii nr 95 na odcinku Kraków Batowice - Kraków Nowa Huta.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0064.JPG]

[Obrazek: DSCN0082.JPG]

[Obrazek: DSCN0144.JPG]

[Obrazek: DSCN0149.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
Odpowiedz

#93
A ja Nową Hutę zaliczyłem parę lat temu Papieskim, którym można było pojechać też dalej w drugą stronę i dojechać aż do Podłęża. ;-)
Odpowiedz

#94
^^ Liczę na taką okazję podczas modernizacji E30 w Krakowie. W ogóle to widzieliśmy się na tydzień temu w sobotę na Turkolu, ale nie byłem pewien, czy Ty to Ty, więc nie zagadałem.

Kolejowe wakacje vol 2. Dzień 1. Do Poznania! TLK "Przybyszewskim" po Węglówce.
Wróciłem, odsapnąłem, mogę dzielić się z Wami wrażeniami z drugiej edycji moich kolejowych wakacyjnych wojaży. Tym razem skupiłem się na jednej z dwóch białych plan na mojej mapie kolejowo-krajoznawczej - województwie wielkopolskim. W Poznaniu byłem do tej pory tylko we wrześniu tamtego roku i to tylko przejazdem wracając z Chojnic do Tarnowa. W dodatku samej Wielkopolski też nigdy nie zwiedzałem, ani w dzieciństwie z rodzicami, ani później samemu. Przyszła więc pora nadrobić zaległości.
O swoich planach pisałem już wcześniej, teraz tylko je streszczę. Zaraz po egzaminie z okulistyki w środę 22 czerwca wyruszyłem do Poznania - relacja w tym poście. Pierwotnie planowałem poświęcić jeden dzień w Poznaniu na koleje, drugi na zwiedzanie, ale ze względu na pewne nieprzewidziane okoliczności jedno i drugie przeplatałem w ciągu tych dwu dni. W sobotę skorzystałem ponownie z oferty Turkolu i pociągiem "Pałuki" zaliczyłem kolejny fragment linii nr 281 (z Gniezna do Nakła), później przez Bydgoszcz i Poznań dotarłem do Szczecina. Wieczorem i do południa następnego dnia zwiedzałem to miasto, później wg. pierwszej wersji planu miałem jechać Nadodrzanką do Wrocławia i przesiąść się do "Matejki" do Tarnowa. Plan ten jednak uległ modyfikacji jeszcze przed rozpoczęciem mojego wakacyjnego podróżowania - i dobrze, bo musiałbym szukać na gorąco noclegu we Wrocławiu albo jechać jakimś nocnym autobusem. Ale co zmieniłem? Skorzystałem z pobytu we Wrocławiu by zaliczyć Trzebnicę oraz... zaopatrzywszy się w bilet EURO-NYSA zrobiłem kółeczo Wrocław - Gorlitz - Zittau - Lieberec - Szklarska Poręba - Wrocław i dalej "Matejką" wróciłem do Tarnowa. Tak mi się spodobało w ziemie, że musiałem znów zawitać do Czech (i przy okazji do Niemiec; a kółko ułożyło się wręcz idealnie!).
Także przed nami kilka wydaje mi się naprawdę ciekawych relacji. Zaczynamy od pierwszego dnia.
Egzamin skończyłem nieco po 9:00, udałem się na dworzec i o 11:15 miałem odjechać pociągiem IC "Kolberg" do Warszawy Zachodniej.
Więcej na blogu Michałoróżności
[Obrazek: DSCN9529.JPG]

[Obrazek: DSCN9536.JPG]

[Obrazek: DSCN9554.JPG]

[Obrazek: DSCN9616.JPG]

[Obrazek: WP_20160623_22_44_00_Pro.jpg]

Więcej na blogu Michałoróżności
Odpowiedz

#95
A ja dworca zachodniego jeszcze nie miałem okazji zobaczyć, ale prawdopodobnie nadrobię tą zaległość w przyszły poniedziałek. Smile

Trzeba było zagadać, podczas Turkola zagadało do mnie kilka obcych osób, które jakoś się dowiedziały, że ja to ja. Tongue Miałem koszulkę z napisem I LIKE TRAINS.

Co do bezprzedziałówek w IC BAŁTYK to kłóciłbym się. Jechałem i przy niektórych miejscach jest masakrycznie mało miejsca na nogi. Nie jestem zbyt wysoki (174) a miałem problem z ich wyprostowaniem i podróż z Gdyni do Poznania była dla mnie męczarnią.
Odpowiedz

#96
^^ Nadrobię następnym razem. Jadę na przykład znów z SMK z Chojnic po Kaszubach i później z Turkolem Leszno - Głogów - Leszno.

Dzień 2 i 3, część 1. Na zachód i południe od Poznania
W tej relacji łączę zdjęcia z wypraw z dwu dni. Planowałem w czwartek pozaliczać większość linii koło Poznania - do Wolsztyna, do Zbąszynka, do Środy Wielkopolskiej, do Gołańczy i Zbąszyń - Wolsztyn - Leszno. Moje plany legły jednak w gruzach, gdyż akurat tego dnia, zaraz po 9:00 szlag trafił urządzenia sterowania ruchem na LCS PoA (połączenie S1 na wszystkich torach i czarne ekrany na monitorach w LCS, czyli masakra). W każdym razie awaria trwała dość długo i spowodowała całodzienne perturbacje, nie tylko w Wielkopolsce. Z planu udało mi zaliczyć tylko Poznań - Wolsztyn i zaplanowany na piątek Poznań - Konin.
Prezentuję w tej relacji jednak przejazdy do Wolsztyna oraz do Zbąszynka i z powrotem do Poznania przez Wolsztyn i Leszno kierując się takim raczej geograficznym kluczem.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN9721.JPG]

[Obrazek: DSCN9685.JPG]

[Obrazek: DSCN9732.JPG]

[Obrazek: DSCN0162.JPG]

[Obrazek: DSCN0171.JPG]

[Obrazek: DSCN0218.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
Odpowiedz

#97
MichałK napisał(a):^^ Nadrobię następnym razem. Jadę na przykład znów z SMK z Chojnic po Kaszubach i później z Turkolem Leszno - Głogów - Leszno.
Ja akurat na te imprezy się nie wybieram, ale będę 13 sierpnia na Paradzie Lokomotyw w Międzychodzie.
Odpowiedz

#98
Też nad tym myślałem, ale kosztowo mnie by to wym roku przerosło.
Odpowiedz

#99
Jest opcja łączona, w której można rano pojechać z Poznania i zaliczyć Międzyrzecz-Wierzbno-Międzychód-Międzychód Letnisko, a po południu wrócić do Krzyża zaliczając Wierzbno-Skwierzyna (nie trzeba zamawia oddzielnie 2 pociągów). Plus do tego Leśnik Międzychód-Łowyń i będę mieć wszystko co będzie tam do zaliczenia.
Odpowiedz

Nie chodzi o to, że akurat ten pociąg wychodzi drogo, zwłaszcza, że mam zniżkę studencką. Po prostu mam już tyle zaplanowane (jutro musicRegio by zaliczyć OwA - OwC, pojutrze Legnica - Lubin i przy okazji Żary - Żagań - Legnica; w sierpniu zaliczanie łącznic na Podkarpaciu - Przeworsk i Rozwadów, kółko Warszawa - Siedlce - Czeremcha - Białystok - Warszawa, jeszcze wizyta w Węgorzewie; we wrześniu SMK Chojnice i tydzień później Turkol Leszno - Głogów (i chyba też do Żagania, co innego jest na stronie a co innego w systemie rezerwacji); w październiku w końcu "Bieszczadzki Żaczek" Gorlice - Jasło - Rzeszów. A Turkole do Międzychodu i Czarnkowa w przyszłym roku też pewnie pojadą. Strasznie żałuje, że do Walił nie uda mi się dotrzeć, bo zapewne za rok już nic tam nie pojedzie. No i Łupków, ale tam może za rok pojedzie coś na Słowację.

Dzień 2 i 3, część 2. Na wschód i północ od Poznania.
Tak jak obiecałem, w tej relacji kontynuuję zaliczanie linii dookoła Poznania. Tym razem pora na wypełnienie dziury na mapie i zaliczenie linii nr 3 do Konina oraz przejechanie się fajną lokalną linią nr 356 do Gołańczy.
W czwartek 23 czerwca zamiast zaliczania linii Zbąszyń - Leszno zmuszony byłem wybrać inną trasę - padło więc na linię kolejową nr 3 do Konina (z wjazdem do Wrześni, czyli również łącznice nr 807 i 808). Do Konina dotarłem 2 lata temu podczas zaliczania Węglówki, teraz skorzystałem z okazji by uzupełnić do tego miasta dojechać od strony Poznania.
W jedną stronę wybrałem TLK "Latarnik" o 14:29, powrót planowałem osobowym KW o 15:48, zdążyłbym wtedy skoczyć tego samego wieczora do Gołańczy. Niestety, poranna awaria SRK w Poznaniu Głównym dawała się we znaki przez cały dzień, w tym przypadku posypały się obiegi. W końcu wróciłem do Poznania kolejnym osobowym o 16:48, gdyż opóźnienie poprzedniego zapowiadano jako 70 minut, z których zrobiło się później 90. Do Gołańczy tego dnia już nie zdążyłem, ale nadrobiłem to nazajutrz.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0344.JPG]

[Obrazek: DSCN9789.JPG]

[Obrazek: DSCN0364.JPG]

[Obrazek: DSCN0346.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
Odpowiedz

MichałK napisał(a):Turkole do Międzychodu i Czarnkowa w przyszłym roku też pewnie pojadą.

Nie byłbym tego taki pewien Sad

http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci ... 77372.html
Odpowiedz

^^ Fakt, to bardzo niepokojące wieści. Mam nadzieję, że uda im się jakoś rozwiązać problemy taborowe, zwłaszcza, że we wrześniu planowany jest przejazd linią nr 14 z Leszna przez Głogów do Żagania, na który chciałem się wybrać.

Dzień 4. Turkolem po linii nr 281 Gniezno - Nakło n. Notecią oraz magistralami do Szczecina.
W sobotę 25 czerwca przyszła pora na opuszczenie Poznania. W dalszą podróż udawałem się do Szczecina, by zwiedzić to miasto, no i oczywiście zaliczyć "Nadodrzankę". Najpierw jednak musiałem tam dotrzeć. Ponownie skorzystałem z oferty Turkolu, tym razem pociągiem "Pałuki" dotarłem do Nakła nad Notecią, zaliczając przy okazji kolejny odcinek linii nr 281. Najprościej, i zresztą całkiem przyjemnie, byłoby pojechać bezpośrednio do Szczecina pierwszym od wielu lat pociągiem dalekobieżnym jadącym przez Wałcz, ale tę linię już zaliczyłem w tamtym roku a na takie powtarzanie nie mogłem sobie pozwolić. W zamian podjechałem do Bydgoszczy, stamtąd linią nr 131 do Inowrocławia (zaliczając jej kolejny odcinek), do Poznania na niecałą godzinkę, akurat na obiad, i linią nr 351 do Szczecina (zaliczając ją w całości).

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0487.JPG]

[Obrazek: DSCN0520.JPG]

[Obrazek: DSCN0525.JPG]

[Obrazek: DSCN0523.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
Odpowiedz

Dzień 5. Kiblem po całej "Nadodrzance" za jednym zamachem i wieczorna Trzebnica
26 czerwca mój wstępny plan zakładał powrót do Tarnowa. Najpierw miałem pozwiedzać jeszcze Szczecin by zaraz po południu wsiąść do TLK "Świętopełk", zaliczyć nim Nadodrzankę i we Wrocławiu przesiąść się na "Matejkę" do Tarnowa. Na szczęście już wcześniej ten plan zmieniłem i zaplanowałem nocleg we Wrocławiu. Dlaczego na szczęście?
Gdy już skończyłem ze Szczecinem (tu galeria), udałem się na dworzec. Okazało się, że "Świętopełk" złapał ponad 120 minut opóźnienia na stacji początkowej (Świnoujściu). Powód? Typowy - brak dostępnych lokomotyw. Podobno przechodzi na niego maszyna z "Centaurausa", który od kilku dni zmagał się opóźnieniami rzędu 200 minut.
Mnie to jednak specjalnie planów nie zepsuło, jedynie mogło mi zabraknąć czasu na Trzebnicę. Skorzystałem w takim razie z oferty Przewozów Regionalnych i Nadodrzankę na całej długości przejechałem kiblem. To też swego rodzaju przygoda, czyż nie? Nie mogę narzekać, było całkiem fajnie.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0947.JPG]

[Obrazek: DSCN0999.JPG]

[Obrazek: DSCN1068.JPG]

[Obrazek: DSCN1128.JPG]

[Obrazek: DSCN1196.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
[/b]
Odpowiedz

Dzień 6. Kółko na EuroNysie: Wrocław - Gorlitz - Zittau - Liberec- Szklarska Poreba - Wrocław.
27 czerwca wybrałem się w moja drugą podróż koleją poza Polskę. Trasę przejazdu powtarzam już po raz enty - z Wrocławia do Gorlitz, dalej do Zittau, Liberca, Szklarskiej Poręby, Wrocławia no i w końcu do Tarnowa.
Około 6:00 stawiłem się na dworcu, by wsiąść do pociągu osobowego Kolei Dolnośląskich do Gorlitz i Drezna. Frekwencja bardzo wysoka, trochę ludzi wysiadło np. w Legnicy i Węglińcu, ale mnóstwo pojechało dalej. Nic dziwnego - pierwszy dzień wakacji dla wielu a oferta przewozowa bardzo kusząca. Sam skorzystałem z biletu EuroNysa. Nie ma sensu tłumaczyć tu dokładnie kto go honoruje - cały południowo-zachodni Dolny Śląsk w pociągach KD i PR, ZVON w Niemczech, CD i inni w dwu krajach przygranicznych, komunikacja miejska w Bolesławcu, Gorlitz, Libercu... Super, a cena tylko 25 zł. A na przejazd z Wrocławia do Bolesławca i z Jeleniej Góry do Wrocławia wykorzystałem ostatni dzień RegioKarnetu (dwa poprzednie poszły na Wielkopolskę).

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN1277.JPG]

[Obrazek: DSCN1338.JPG]

[Obrazek: DSCN1384.JPG]

[Obrazek: DSCN1422.JPG]

[Obrazek: DSCN1489.JPG]

[Obrazek: DSCN1631.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
Odpowiedz

Pora na ostatnią część relacji z tegorocznych kolejowych wakacji. Jednak nie będzie to moje ostatnie słowo - kolejna relacja z zaliczania m.in. linii Legnica - Rudna Gwizdanów musicRegio, z przejazdu trasą objazdową z Podłęża do Krakowa Głównego przez Nową Hutę, oraz z kilku nadchodzących przejazdów - w ten łikend w końcu odwiedzę Białystok, z w następny Węgorzewo a na początku wrześnie SMK Chojnice i, mam nadzieję, Turkol Leszno - Głogów - Żagań - Lubsko.

Kolejowe wakacje, vol. 2. Komunikacja miejska
Zgodnie z obietnicą przyszła pora na relację dla miłośników komunikacji. Moje zdjęcia oczywiście nie mogą równać się np. ze zdjęciami ze strony phototrans.eu (swoją drogą ostatnio trafiłem na tę stronę, poszukałem zdjęć z Tarnowa i przez kilka następnych godzin przeglądałem je; jestem pełen podziwu dla miłośników-fotografów, bo zdjęcia miażdżą; no i dzięki komentarzom po nimi nieco uzupełniłem swoją wiedzę na temat tarnowskiego MPK). Przepraszam też za ewentualne błędy merytoryczne, ale rozpoznawanie niektórych typów taboru okazało się niemal równie trudne co oznaczanie roślin łąkowych.
Zacznijmy od Poznania. Pierwszy szok przeżyłem jeszcze wieczorem pierwszego dnia po przyjeździe, bo tamtejsi kierowcy jeżdżą bardzo... dynamicznie. Odkąd zacząłem poruszać się po Krakowie komunikacją miejską nie zdarzyło mi się stracić równowagi. Tu już w pierwszym kursie wywaliłbym się ze trzy razy. I tak przez trzy dni. Zwłaszcza ruszanie i hamowanie dość gwałtowne.
Jednego dnia trafiłem w okolice pętli Wilczak, więc skorzystałem z okazji i zaliczyłem ten odcinek poznańskiej sieci tramwajowej.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN9869.JPG]

[Obrazek: DSCN1440.JPG]

[Obrazek: DSCN2045.JPG]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Polskie tłumaczenie © 2007-2024 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2024 Melroy van den Berg.