• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Michałoróżności
Pamiętajcie, że obywatele RP również mogą za darmo podróżować pociągami po Słowacji - wymaga to troszkę papierkowej roboty, nie mniej dla osoby często kółeczkującej powinno to być do załatwienia Wink
Pociągiem nad Zalew Szczeciński
Wysiadając bądź ostrożny na drodze, następny przystanek: Cmentarz Centralny
  Odpowiedz
Dokładnie tak, uprawnienia do bezpłatnych przejazdów mają studenci i seniorzy. Jak pisałem kilka relacji temu, sam coś takiego sobie załatwiłem - można to zrobić na większości stacji, potrzebne jest tłumaczenie przysięgłe zaświadczenia z uczelni. Tzw. preukaz dostałem do przewidywanego końca studiowania. 

Słowacja. Wyprawa 2, cz. 6. Do Polski: Kosice - Zilina i dalej do Cieszyna przez Czeski Cieszyn (linie 180 i 127)
Ostatnio zakończyliśmy zaraz po przyjeździe do Koszyc, teraz czas na dalszą, ostatnią już część relacji w mojej drugiej wyprawy na Słowację. Tak jak teraz pomyśle, to do Tarnowa nie miałem zbyt daleko, bo zaledwie 178 kilometrów najkrótszą drogą. Wybrałem jednak bardziej karkołomny wariant - znaną mi już w większości linią 180 dotarłem do Żyliny, skąd udałem się do Czeskiego Cieszyna rychlikiem "Odra". Przy okazji zwiedziłem czeską i polską część miasta, przejechałem pociągiem z Czeskiego Cieszyna do Cieszyna, wieczorem wróciłem autobusem do Krakowa i pociągiem do Tarnowa. W sumie wyszło prawie 400 kilometrów samą koleją, do tego kawał drogi z Cieszyna do Krakowa, więc dobre trzy razy więcej niż najprostszą trasą.
[/url]
[url=https://michaloroznosci.blogspot.com/2018/01/sowacja-wyprawa-2-cz-6-do-polski-kosice.html]Więcej na blogu Michałoróżności


[Obrazek: DSCN5060.JPG]

[Obrazek: 4dfUTzF.jpg]

[Obrazek: DSCN5271.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Gorąco zapraszam do przeczytania kolejnej relacji, nie byle jakiej, bo odwiedziłem po pierwszy raz Węgry!
Słowacja i Węgry. Wyprawa 3, cz. 1. Koszyce - Miskolc - Koszyce
Nie mogłem się doczekać na kolejną trzydniową wyprawę kolejową na Słowację, więc w międzyczasie wymyśliłem jednodniową trasę. Przy okazji przetestowałem nowe połączenie autobusowe LeoExpress z Warszawy przez Kraków, Nowy Sącz, Poprad, Preszów i Koszyce do Budapesztu oraz W KOŃCU odwiedziłem Węgry. Popołudnia nie zmarnowałem i przejechałem się podtatrzańską elektricką. Do Polski wróciłem letnim autobusem Poprad - Zakopane. 
LeoExpress 28 sierpnia uruchomił nową linię autobusową, którą dokładniej opisałem we wstępie. Jest idealna by dotrzeć na Słowację na rano i zacząć zwiedzania lub cestovanie vlakiem - z Warszawy autobus rusza po 19:00, z Krakowa po północy, w Popradzie jest po 4:00 a w Koszycach ok. 5:30. Można było łatwo dostać bilety poniżej 30 zł,  przynajmniej na początku, więc szkoda było nie skorzystać z oferty. 
Tym sposobem o świcie 11 wrześnie zameldowałem się w Koszycach i po porannej toalecie oraz zakupie kawy udałem się do mojego pociągu. Od kilku lat kursują dwie pary pociągów (poranna i wieczorna) EC relacji Koszyce - Hidasnémeti - Miszkolc - Budapeszt), które stanowią jedyne kolejowe połączenie wschodniej Słowacji z Węgrami. Uruchomiono je kosztem osobówek przekraczających granicę między Slovenskim Novym Mestem a węgierskim miastem Sátoraljaújhely (ta nazwa swoją drogą spędza mi sen z powiek!). Coś za coś, przynajmniej można się w sensownym, choć w sumie jednak niezbyt powalającym, czasie dostać z tej części koleją za południową granicę.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0020.JPG]

[Obrazek: DSCN0055.JPG]

[Obrazek: DSCN0114.JPG]

[Obrazek: DSCN0117.JPG]

[Obrazek: DSCN0116.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Słowacja i Węgry. Wyprawa 3, cz. 2. Koleje pod Tatrami
Po wizycie na Węgrzech rano, wczesnym popołudniem wróciłem na północ by zaliczyć podtatrzańskie linie kolejowe, tzw. elektrickę. Z rychlika z Koszyc wysiadłem w Štrbie na wysokości 895 m n.p.m.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0155.JPG]

[Obrazek: DSCN0174.JPG]

[Obrazek: DSCN0277.JPG]

[Obrazek: DSCN0247.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Słowacja. Wyprawa 4, cz. 1. Zempliński "trójkąt": Kosice, Strazske, Cierna nad Tisou
Pora zacząć serię relacji z mojej kolejnej wyprawy na Słowację. Tym razem w trasie spędziłem 3 dni dni - 17-19 września - i odwiedziłem Słowację i Czechy. Po prawdzie przejechałem całą Słowację - wzdłuż i wszerz, a do Polski wróciłem przez Czechy. Zrobiłem w sumie prawie 1500 kilometrów, zaliczyłem mnóstwo linii, mogłem podziwiać fantastyczne górskie widoki Karpat. Nie trzeba chyba mówić, że części będzie sporo - gdzieś koło dziesięciu. 
Pokrótce warto nakreślić więc plan. Pierwszego dnia odwiedziłem Zemplin i Szarysz. Tradycyjnie już dotarłem autobusem Leo Ekspress do Koszyc, w sam raz by zdążyć na poranny rychlik do Humenna, którym dojechałem do stacji Strážske (dokąd dotarłem podczas mojej pierwszej wyprawy) zaliczając linie 190 i 191. Później zaliczyłem pozostały odcinek linii 191 Michal'an oraz linii 190 do Čiernej nad Tisou na ukraińskiej granicy. To będzie pierwsza część. W kolejnej przejedziemy słowackim odcinkiem Kolei Leluchowskiej z Preszowa do Plavca (linię 188) - marzyłem o tym od lat i w końcu się udało! Trzecia część relacji z tego samego dnia obejmie trasę  linii 185 z Plavca do Popradu. Spałem we Vrutkach, oczywiście w penzionie "Koras". Kolejnego dnia raniutko pojechałem do Brezna w historycznym Horehronie, gdzie zaczyna się fantastyczna linia 174, częściowo zębata, przez Tisovec do Jesenkiego przy węgierskiej granicy. To będzie kolejna część relacji. Jakimś cudem udało mi się tego dnia jeszcze skoczyć do Utekáča (linią 162) głęboko w górach, tym samym zaliczyłem jedyną jeszcze czynną z linii wchodzących do długich karpackich dolin. Spałem w Novej Banie na linii ze Zvolenia do Novych Zamków. Trzeciego dnia wróciłem do Polski nieco pokręconą trasą. Kolejna część obejmie głównie magistrale - przejazd liniaami 150 i 130 przez Šurany do Galanty, stamtąd linią 133 do Trnavy i dalej 120 do Novégo Mesta nad Váhem. Dopiero kolejna część będzie ciekawsza - przez Białe Karpaty pojedziemy do Czech. Linią 121 dotarłem do Velkiej nad Veličkou i Veseli na Moravou, węzła kolejowego w kraju południowomorawskim. Kolejna część obejmie krótkie acz treściwe czeskie zaliczanie linii do Bylnic przez Uherskie Hradiste, i dalej do Horni Lidec na magistrali łączącej Czechy i Słowację. Jeszcze kolejną część obejmie znowu przejazd przez Słowację - z Horni Lidec do Puchova linią 125 oraz 120 wzdłuż Wagu do Żyliny. Z Żyliny, raz jeszcze, wróciłem do Polski przez Czeski Cieszyn i Cieszyn. 

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0621.JPG]

[Obrazek: DSCN0587.JPG]

[Obrazek: DSCN0680.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Słowacja. Wyprawa 4, cz. 2. Słowacki odcinek Kolei Leluchowskiej (linia 188)
W drugiej części relacji z mojej czwartej słowackiej wyprawy zaprezentuję słowacki odcinek Kolei Leluchowskiej (czyli linię 188). Przejechanie się nim było jednym z moich kolejowych marzeń, na którego spełnienie czekałem kilka lat. Dodatkowym czynnikiem utrudniającym zaliczenie jej bardzo słaba oferta przewozowa na jej końcowym odcinku Lipany - Plavec (i dalej Plavec - Stara Lubovna) - pociągi kursują tu tylko w piątki i niedziele w roku szkolnym i trzeba się naprawdę natrudzić, żeby to jakoś zgrać. Do tego z Plavca nijak nie da się dostać do Muszyny przez Leluchów, mimo, że to zaledwie 20 kilometrów... 
[/url]
[url=https://michaloroznosci.blogspot.com/2018/02/sowacja-wyprawa-4-cz-2-sowacki-odcinek.html]Więcej na blogu Michałoróżności


[Obrazek: DSCN0702.JPG]

[Obrazek: DSCN0759.JPG]

[Obrazek: DSCN0793.JPG]

[Obrazek: DSCN0831.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Słowacja. Wyprawa 4, cz. 3. z Plavca do Popradu
Pora na trzecią i ostatnią część relacji z pierwszego dnia tej wyprawy. Jesteśmy w Plavcu, na wyciągnięcie ręki od polskiej granicy a celem są Vrutky. By tam się dostać musiałem musiałem dojechać do Popradu. Można tego dokonać tylko 2 razy w tygodniu, w piątki i niedziele. Pociągi te tak naprawdę zapewniają dojazd i powrót do Koszyc mieszkańcom Starej Ľubovni. 

Plaveč to dawny węzeł kolejowy, które czasy świetności dawno jednak minęły. Na co dzień mamy tu tylko ruch towarowy, stacja odżywa tylko w piątki i niedziele. Dosłownie, bo budynek dworca otwierany jest specjalnie z tej okazji w te dni, co osobiście mnie zszokowało. Miałem jednak dzięki temu okazję, by go zwiedzić. 

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0886.JPG]

[Obrazek: DSCN0922.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Słowacja. Wyprawa 4, cz. 4. Koleją (momentami zębatą) Brezno - Jesenské przez Veporské vrchy
Tym razem zapraszam na podróż jedną z najpiękniejszych tras kolejowych na Słowacji - linią 174 z Brezna do Jesenskégo. Przecina ona masyw Muránskiej planiny, wznosząc się na ponad 700 m n.m.p., nachyleniem momentami przekracza 50 promili, przez co na niektórych odcinkach jest to kolej zębata. Łączy ona region Horehron z Gemerami na południu Słowacji i zapewnia dodatkowe połączenie północ-południe w tej części kraju, choć tak naprawdę nie przebiega przez żaden większy ośrodek miejski (poza Rimavską Sobotą, która znajduje się jednak zaledwie 11 kilometrów od Jesenskégo).

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN1031.JPG]

[Obrazek: DSCN1078.JPG]

[Obrazek: DSCN1102.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Słowacja. Wyprawa 4, cz. 5. Lokalką do Utekáča (linia 162) i magistralami do Novego Mesta nad Vahom
Poprzednią część zakończyliśmy w Fil'akovie, gdzie czekała mnie przesiadka na KKA z powodu vyluki na odcinku linii 160 do Lučenca. 

Relacja jest na razie dość krótka, więc dojedziemy w niej jeszcze spory kawał dalej -  do Novego Mesta nad Vahom. Jeszcze kilka słów wstępu. Trzeciego dnia zaplanowałem powrót do Polski. Tradycyjnie dla mnie, nie był to powrót najprostszą trasą. Może łatwiej będzie pokazać.
Wspiąłem się na wyżyny moich zdolności planowania zakręconych tras. Wyruszyłem rychlikiem z Novej Bany i Dojechałem nim liniami 150 i 130 przez Levice, Palarikovo do Galanty  (pierwsza niebieska kropka, na południe od Trnavy). Tam przesiadłem się w osobówkę do Trnavy, gdzie wsiadłem do rychlika, którym dotarłem do Novego Mesta nad Vahom. Tę relację zakończymy w tamtym momencie, ale może uprzedzę fakty i przedstawię od razu cały plan eskapady. Dalej pojechałem fantastyczną lokalną linią 121 do Veseli na Moravou w Czechach (niebieska kropka na południe od Zlínu). Dalej kontynuowałem podróż czeskimi lokalkami przez Uherskie Hradiste i Bylnice do stacji Horní Lideč (kropka na północ od Trenczyna). Tam przesiadłem się na pociąg EC, którym dojechałem do Puchova, gdzie przesiadłem się do rychlika do Żyliny. By zdążyć na autobus z Cieszyna do Krakowa musiałem pojechać do Czeskiego Cieszyna osobówkami - z przesiadkami w Čadcy i zaraz za granicą w Mostach u Jablunkova. 

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN1242.JPG]

[Obrazek: DSCN1306.JPG]

[Obrazek: mapa%2B19.png]

[Obrazek: DSCN1365.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Gdzie nocowałeś w miejscowości Nova Bana?
  Odpowiedz
Odpowiedziałem przez PW, ale może pomoże to jeszcze komuś - nocowałem w bardzo miłym pePenzión No. 1.

Słowacja i Czechy. Wyprawa 4, cz. 6. Linią 121 do Veseli na Moravou w Czechach
Tę część relacji zaczynamy w Novym Mestie nad Váhom. Zaczyna tutaj bieg linia 121 do Veseli na Moravou w Czechach przez graniczną stację Vrbovce. Jest to jedna z trzech linii przecinających graniczne pasmo Białych Karpat. 
Najstarszą z nich, otwartą w 1888 roku, jest jednak inna trasa - z Trenčianskiej Tepli pod Trenczynem przez dolinę rzeki Vlary, tzw. Vlársky priesmyk, Uherský Brod i Veselí nad Moravou do Brna. W sumie to tego dnia przejechałem jej sporą część na terenie Czech, ale o tym w kolejnej relacji. Jako drugie połączenie zbudowano linię z tej relacji - w latach 1927-8. Jako ostatnią oddano linię z Puchova do czeskiej lokalnej stacji Horní Lideč (gdzie 10 lat wcześniej dotarła linia od strony Hranice na Moravě oraz Bylnic) - dzięki temu można było trasować pociągi z Koszyc, Popradu czy Żyliny do Pragi. Aktualnie ruch prowadzony jest każdą z tych linii: na 121 są to tylko pociągi lokalne, z których niektóre umożliwiają przekroczenie granicy, na linii 127 przez Vlársky priesmyk można znaleźć niewiele pociągów osobowych oraz od zeszłego roku kursujący "ekspres" (w cudzysłowie ze względu na bardzo wątpliwy standard) Arrivy Nitra - Praga, a na linii 125 osobówki Puchov - Horní Lideč oraz cztery ekspresy Żylina - Praga.

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN1454.JPG]

[Obrazek: DSCN1483.JPG]

[Obrazek: DSCN1502.JPG]

[Obrazek: DSCN1542.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Słowacja i Czechy. Wyprawa 4, cz. 7. Z Veseli na Moravou przez Bylnice do Horni Lidca
Jedziemy dalej przez Czechy, z powrotem na Słowację. Trasą będzie wiodła wzdłuż granicy i między grzbietami Białych Karpat. 

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN1544.JPG]

[Obrazek: DSCN1597.JPG]

[Obrazek: DSCN1600.JPG]

[Obrazek: DSCN1617.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz
Piękne widoki z Moraw i Słowacji. : )
  Odpowiedz
To już ostatnia część relacji z tej wyprawy.

Słowacja i Czechy. Wyprawa 4, cz. 8. Z Czech przez Słowację do... Czech. Horni Lidec - Puchov - Zilina - Czeski Cieszyn
No i wylądowaliśmy na stacji Horní Lideč, węźle kolejowym w pobliżu Słowackiej granicy. Dociera tu lokalna linia 283 z Bylnic, lecz ważniejsza jest linia 280 zapewniająca dogodne połączenie Czech i Słowacji. Połączenie przez granicę w dolinie rzeki Lyski uruchomiono w 1937 i od samego początku trasowano tędy pociągi z Żyliny czy Koszyc do Pragi. Teraz, oprócz pociągów osobowych, niektórych transgranicznych, kursują tu 4 pary ekspresów Praga - Żylina. Jednym z nich wrócę na Słowację. Stacja położona jest na wysokości ok. 450 m n.p.m.


[Obrazek: DSCN1700.JPG]

[Obrazek: DSCN1761.JPG]

[Obrazek: DSCN1833.JPG]

Więcej na blogu Michałóróżności
  Odpowiedz
Słowacja. Wyprawa 5, cz. 1. Pociągiem przez Ponitrze (linie 145 i 140)
Ostatnią w tym roku wyprawę kolejową zaplanowałem na połowę października. Po tragicznej pogodzie w połowie września spodziewałem się najgorszego, ale tym razem mi się udało. Mało powiedziane - trafiła się po prostu wymarzona pogoda! W połączeniu z jesiennymi krajobrazami dało to tak piękne widoki, że zmiękłoby serce najbardziej zatwardziałego słowakofoba. Piszę te relację na świeżo, wspomnienia są żywe i obrazy z tej wyprawy wracają, wprawiając mnie w doskonały nastrój. Naprawdę, jestem totalnie zachwycony!
Plan był taki - w sobotę do Popradu dotarłem autobusem LeoExpress. O 5:25 rychlikiem podjechałem do Vrutek, skąd osobówką do Hornej Štubni - obie trasy już znałem. Tam przesiadłem się do pociągu do Prievidzy przez Handlovą (krótki, tunelowy, odcinek tej linii zaliczyłem w wakacje, ale relacja dopiero teraz, z całości trasy). Dalej kolejną osobówką przemierzyłem całą linię 140 w dolinie Nitry, do samych Novych Zámków. Dalej podjechałem EC do Štúrova i zaliczyłem dwie lokalne linie na słowacko-węgierskim pograniczu - podjechałem do Čaty, pojechałem tam i z powrotem do Šahów, i udałem się dalej do Levic. Autobusem dostałem się do Nitry i w końcu pociągiem do Topoľčan, gdzie miałem nocleg z Airbnb. Wybrałem to miejsce ze względu na cenę (10 euro) oraz bliskość linii 143 Chynorany - Trenčín, która planowałem zaliczyć drugiego dnia. Coś poszło nie tak i w trakcie miesiąca od zaplanowania tej wyprawy zaplanowano vylukę na niemal całej długości tej linii, więc na kolanie wymyśliłem trasę zastępczą - wróciłem do Nitry i pociągiem "Arriva Express" pojechałem liniami 141 i 120 do Trenčína. Tam miałem dłuższą przerwę, więc trochę pozwiedzałem, a dalej pojechałem do Żyliny. Tutaj wróciłem do oryginalnego planu i zaliczyłem lokalną linię do Rajca. Do Polski wróciłem ostatnią niezaliczoną linią w tym rejonie - przez Zebrzydowice. Ekspresem "Rakoczi" podjechałem przez Bohumin do Ostravy, skąd do Katowic dojechałem EC "Polonia".

Więcej na blogu Michałoróżności

[Obrazek: DSCN0011.JPG]

[Obrazek: DSCN0038.JPG]

[Obrazek: DSCN0051.JPG]

Więcej na blogu Michałoróżności
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości