• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Wrocław] Pasażerowie zadowoleni z usług MPK
#1
Cytat: Pasażerowie MPK są zadowoleni z usług przewoźnika. Z przeprowadzonych w grudniu ubr. badań wynika, że 70% respondentów dobrze lub bardzo dobrze ocenia MPK. Tylko 15% badanych przewoźnika ocenia źle lub bardzo źle.
"Wrocławianie są bardzo zadowoleni z punktualności komunikacji miejskiej. Bardzo dobrze i dobrze ocenia ją 80% respondentów, a tylko niecałe 20% jest przeciwnego zdania. Wysoko mieszkańcy ocenili czystość pojazdów MPK. Notę pozytywną wystawiło 70,7% ankietowanych. W zdecydowanej większości mieszkańcy są zadowoleni z oferty połączeń transportu miejskiego. Bardzo dobrze i raczej dobrze ocenia ją 71,4% respondentów" - czytamy na miejskiej stronie <!-- w --><a class="postlink" href="http://www.wroclaw.pl">www.wroclaw.pl</a><!-- w -->

Najbardziej wrocławian dzieli sprawa ceny biletów.
Całość: Gazeta Wrocławska

Na temat usług świadczonych przez wrocławskie MPK mam niejednoznaczne zdanie. Z jednej strony siatka połączeń jest gęsta, a tramwaje kursują dość często. W porównaniu na przykład z Bydgoszczą komunikacja we Wrocławiu wypada pod tym względem lepiej. Ceny biletów są wysokie, ale to niestety norma w Polsce. Tabor tramwajowy jest w miarę nowoczesny, natomiast wiele autobusów to antyki i nie piszę tu tylko o Ikarusach pełniących rolę dodatków szczytowych. Nawet uchodzące za nowoczesne Volvo 7000/7700 mają już ponad 10 lat, po mieście krąży też pełno wiekowych Jelczy.
Właściwie gdybym miał oceniać tylko komunikację tramwajową to też byłbym zadowolony. Niestety często muszę korzystać z autobusów, a w tej kwestii jest niedobrze. Jak już pisałem, tabor jest dość archaiczny, chociaż swoją rolę spełnia. Dużo gorzej jest z dotrzymywaniem rozkładu. Nie wiem kto układa tak nierealne rozkłady jazdy, nawet poza godzinami szczytu autobus potrafi spóźnić się o 5 minut. A po głowie za spóźnienia obrywa kierowca, zamiast tego, kto ułożył taki rozkład, a raczej dał wytyczne do takiego śrubowania rozkładów jazdy we Wrocławiu, bo jestem świadom tego, że wykonują to zadanie raczej biurowe żuczki, a nie MPK-owscy "arystokraci".
  Odpowiedz
#2
ET40, mieszkam we Wrocławiu trochę dłużej, to powiem, jak ja to widzę.

ET40 napisał(a):Ceny biletów są wysokie, ale to niestety norma w Polsce.
Chyba żartujesz. 3 zł za bilet normalny to naprawdę cena dość przeciętna, drogo jest w stolicy.
ET40 napisał(a):Tabor tramwajowy jest w miarę nowoczesny, natomiast wiele autobusów to antyki
Mówimy o tym samym Wrocławiu? Tabor tramwajowy to 80% reanimowanych przez Protram stopiątek, trochę wariacji na temat stopiątek typu 205WrAs + słynne Skody 16T i 19T.
ET40 napisał(a):Nawet uchodzące za nowoczesne Volvo 7000/7700 mają już ponad 10 lat, po mieście krąży też pełno wiekowych Jelczy.
Po mieście jeździ 100 Mercedesów Citaro, Jelczy nie ma prawie wcale, jeśli są, to na brygadach nocnych.
ET40 napisał(a):tabor jest dość archaiczny
To chyba żart w polskich realiach. Tabor jest naprawdę stosunkowo nowy, Volvo trzyma się bardzo dobrze.
ET40 napisał(a):Nie wiem kto układa tak nierealne rozkłady jazdy, nawet poza godzinami szczytu autobus potrafi spóźnić się o 5 minut.
Owszem, autobusy się spóźniają, +2 minuty na prawie każdym kursie.
Kanał na YouTube - zachęcam do subskrybcji: https://www.youtube.com/user/BartekDziwak
  Odpowiedz
#3
mikrobart napisał(a):Chyba żartujesz. 3 zł za bilet normalny to naprawdę cena dość przeciętna, drogo jest w stolicy.
Ale klasyczny 90-dniowy macie już na poziomie niemal identycznym jak w stolicy.

A propos pytanie w tytule tematu.
Cytat:..czy sondaż był robiony na zamówienie?
znasz sondaż, który nie był robiony na zamówienie? :-P
  Odpowiedz
#4
mikrobart szukałem przez chwilę odruchowo pod Twoim postem ikonki "lubię to" ;-)

To i ja się wypowiem, urodzony i wychowany we Wrocławiu, mieszkający tutaj prawie 22 lata, od 6 roku życia jeżdżący MPK :-)

Bartek słusznie zauważył - 3zł za bilet to normalna cena.

Również w przypadku tramwajów - Skod trochę już jeździ, ale starych rozklekotanych 105tek jest jeszcze cała masa.

Również w przypadku autobusów oddaję Bartkowi rację: jest już naprawdę dużo Mercedesów Citaro w mieście, Volvo się jeszcze jakoś trzymają i nie jest tak źle. Trochę starych wysokopodłogowych Volvo jeszcze się trafia czasami (tych z tym cholernym szarpiącym automatem), ale mało ich już zostało. Jelcze to istna egzotyka na dziennych liniach - na nocnych na wielu kursach to standard co jest zrozumiałe z racji tego jaki element potrafi jeździć nimi + plus szczające pod siebie śmierdzące zipy, traktujące je jako swoją sypialnie.

Nie ma już Ikarusów, MIGów i innego zabytkowego taboru na wrocławskich ulicach, więc słowo "archaiczny" było tutaj całkowicie nietrafione ;-) W wielu miastach w Polsce można jeszcze owe MIGi i Ikarusy spotkać, a w niektórych to nawet codzienność. Także we Wrocku nie jest źle pod tym względem.

Nagminnych spóźnień już nie ma aż tyle co kiedyś, jednak rozkłady są niedograne czasowo i czasem autobus przyjeżdża za wcześnie na przystanek i musi na zatoce odstać żeby wyrównać czas przejazdu sobie albo się wlecze jak wóz z gnojownikiem żeby nie stać na zatokach i tak to wygląda poza szczytami. Za to w szczycie gna gdzie tylko się da ile koni w silniku, a i tak łapie zawsze jakieś plecy.

Podsumowując nie ma jakiejś tragicznej lipy we Wrocławiu z MPK w kwestii taboru czy rozkładów jazdy, jednak jedno jedyne co mnie denerwuje to menele. W myśl regulaminu jaki wisi zawsze za kabiną kierowcy/motorniczego, każdy taki "pasażer" powinien zostać usunięty z pojazdu. Jednak teoria teorią, a w praktyce w ogóle się tego nie egzekwuje.
  Odpowiedz
#5
mikrobart napisał(a):Chyba żartujesz. 3 zł za bilet normalny to naprawdę cena dość przeciętna, drogo jest w stolicy.
Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem:
Cytat:Ceny biletów są wysokie, ale to niestety norma w Polsce.
Nie napisałem, że są wysokie na tle innych polskich miast, bo 3 złote za bilet jednorazowy, a 98 złotych za pełną "sieciówkę" to ceny dość przeciętne. Co nie zmienia faktu, że komunikacja miejska w Polsce generalnie jest dość droga, przede wszystkim w największych miastach.
Cytat: Mówimy o tym samym Wrocławiu? Tabor tramwajowy to 80% reanimowanych przez Protram stopiątek, trochę wariacji na temat stopiątek typu 205WrAs + słynne Skody 16T i 19T.
Z mojego punktu widzenia (osoba poruszająca się bez utrudnień) wrocławskim stopiątkom nic nie brakuje, zwłaszcza tym zmodernizowanym (chociaż klasykami też nie gardzę). 205WrAs to tramwaj, który mógłby się stać "zabójcą stopiątek", gdyby w polskich miastach nie fetyszyzowano pojazdów ze 100% niskiej podłogi. Czy tego chcemy czy nie, za cenę jednej Pesy można kupić 2-3 dwieściepiątki, ale ponieważ 100% LF jest takie cool, to jeszcze długo się będziemy bujać stopiątkami...Poza tym Protramy są ciche, cichsze od np. znacznie nowocześniejszych pojazdów Skody 16/19T, których też jest we Wrocławiu całkiem sporo, a na niektórych liniach (plusowych) stanowią wyłączną obsadę. Jest źle? Chyba nie.
Tramwaje we Wrocławiu na ogół nie spóźniają się, są w miarę zadbane, torowiska są nieźle utrzymane, a sieć dobrze rozwinięta - zwłaszcza po Euro2012. Nie mam zastrzeżeń.
Cytat: Po mieście jeździ 100 Mercedesów Citaro, Jelczy nie ma prawie wcale, jeśli są, to na brygadach nocnych.
115, 403, 435, 103, 131, 331, K, 142 i kilka innych to linie nocne?
Cytat: To chyba żart w polskich realiach. Tabor jest naprawdę stosunkowo nowy, Volvo trzyma się bardzo dobrze.
No nie twierdzę, że źle się trzymają, ale starzeją się, za góra 4-5 lat zajdzie pilna konieczność ich wymiany, a wtedy może się okazać, że miasta nie stać na tak masowe zakupy.
Cytat: Owszem, autobusy się spóźniają, +2 minuty na prawie każdym kursie.
Bywa więcej (nawet poza szczytem komunikacyjnym), a kiedy spadnie trochę śniegu to się wtedy zaczyna niezły jihad. Jakoś w lutym po "ataku zimy" (lekki mróz, śniegu na jakieś 4cm) wypadły mi 2 kursy autobusu pod rząd, dzięki czemu spóźniłem się do pracy. Wczoraj: 127 wieczorem (już długo po szczycie komunikacyjnym) +10 na Popowicach.
endrju napisał(a):znasz sondaż, który nie był robiony na zamówienie? :-P
Czytelnik ma się domyśleć, że chodzi o zamówienie MPK lub władz miasta ;-)
flanker napisał(a):Trochę starych wysokopodłogowych Volvo jeszcze się trafia czasami (tych z tym cholernym szarpiącym automatem), ale mało ich już zostało.
W Bydgoszczy też jeżdżą - one są wieczne ;-D
flanker napisał(a):Jelcze to istna egzotyka na dziennych liniach
Na wielu dziennych liniach to żadna egzotyka, a norma.
Cytat:Nie ma już Ikarusów
Są.
Cytat:Także we Wrocku nie jest źle pod tym względem.
Nie jest źle na tle niektórych miast, ale tak dobrze też nie jest, żeby się zachwycać.
Cytat:Podsumowując nie ma jakiejś tragicznej lipy we Wrocławiu z MPK w kwestii (...) rozkładów jazdy
Obserwując opóźnienia autobusów jest lipa, nie jest możliwe dotrzymanie tak wyśrubowanych czasów przejazdu, nie tylko w godzinach szczytowych.
  Odpowiedz
#6
ET40

Cytat:115, 403, 435, 103, 131, 331, K, 142 i kilka innych to linie nocne?

Może na niektórych kursach się trafiają, a reszta kursów jest objeżdżana czymś innym. Jesteś pewny że na każdej z tych linii, na każdym kursie latają Jelcze? Tutaj poprosiłbym o jakieś stosowne uzasadnienie, bo śmiem powątpiewać by aż tyle linii było objeżdżanych non stop Jelczami.

Mam koło domu 113 i 612 i na obu liniach jeżdżą Mercedesy przegubowe, w weekendy te krótkie. Na 113 jeszcze się trafiają, szczególnie w szczycie porannym i popołudniowym stare Volvo te z wysoką podłogą i tym nieszczęsnym automatem :-D Ale Jelczy od lat tutaj nie było, podobnie Ikarusów itp.

Co do Ikarusów to już nie przesadzajmy, ile ich zostało? 2-3 sztuki? Z resztą zostały tylko te po modernie z wymienionym silnikiem i niczym się nie różnią w zasadzie od starych Volvo, podobny komfort. Tradycyjne Ikarusy czy Jelcze ( te jeszcze starsze niż te żółte) we Wrocławiu od lat już nie jeżdżą. Jakiś jeden z takich Jelczy się uchował, ale silnik mu wymienili i chyba dostał automatyczną skrzynię.
  Odpowiedz
#7
Jeśli chodzi o Jelcze, to mimo wszystko nadal je widać czasami. Ikarusa widuję przynajmniej raz w tygodniu (mam nadzieję, że zostawią kilka w formie zabytków i nie zajadą ich do blachy). Z Jelczami jest różnie, ale fakt jest faktem, że na linii K nie ma Jelcza tylko wtedy kiedy się zepsuje. Na linii 331 równie częsty widok. Jak z innymi nie wiem, nie latam po całym mieście, nie jestem MKM.

ET40 napisał(a):Jest źle? Chyba nie.
Tramwaje we Wrocławiu na ogół nie spóźniają się, są w miarę zadbane, torowiska są nieźle utrzymane, a sieć dobrze rozwinięta - zwłaszcza po Euro2012. Nie mam zastrzeżeń.
Powiedz, że sobie żartujesz, proszę...
PKP jest 'spoko' - lubisz to? Smile
  Odpowiedz
#8
ET40 napisał(a):142
Mieszkało się na Nowym Dworze, jeździło się tymi autobusami. Co rano dojeżdżałem nimi na Plac Jana Pawła I, bo 149 miała nie pasują mi kursy. Jelczem nie jechałem nigdy (no, może raz, już prędzej Ikarus się trafiał).
Kanał na YouTube - zachęcam do subskrybcji: https://www.youtube.com/user/BartekDziwak
  Odpowiedz
#9
A nie, znowu pokręciłem autobusy... Jelcza spotykałem zazwyczaj na 131. Na 331 nigdy go nie widziałem.
Co do 103 to znowu muszę zaprotestować. Mieszkałem na Kozanowie, dojeżdżałem nim codziennie, raz tylko był Ikarus, nigdy Jelcz. Zazwyczaj Volvo 7700.
PKP jest 'spoko' - lubisz to? Smile
  Odpowiedz
#10
loony te obecne ostatki Ikarusów jakie u nas jeżdżą to już nie są pełnokrwiste Ikarusy, różnią się i to dość mocno od klasyków, choćby innymi silnikami :-) Klasyczny Ikarus to było to! Te wrzucanie biegów ( jako dzieciaki śmialiśmy się, że niektóre biegi jak wrzuca kierowca to musi "wyjść" poza kabinę, z racji długości drążka zmiany biegów i luzów w skrzyni :-D ), te odgłosy silnika, ten zapach ( <3 ! ), siedzenia na dermie ( do dzisiaj to dalej najwygodniejsze siedzenia jakie kiedykolwiek były w MPK Wrocław, miło mi się ta derma kojarzy z Kiblami i bonanzami :-D / choć z tego co się orientuje to w tych Ikarusach co się ostały są plastiki... ), telepiące się okna itd. no łza w oku się kręci ;-) Równie miło wspominam stare Jelcze (nie żółtki, tylko te prawdziwe klasyki, również z siedzeniami na dermie jak w Ikarusie, jednak mniej wygodnymi :-P ).


Za to co mi się najbardziej rzuca w oczy z grzechów MPK czy raczej miasta (nie wiem dokładnie jaki podmiot jest odpowiedzialny za ich utrzymanie) to stan torowisk we Wrocławiu. Nie jest fatalny, jest TRAGICZNY! Do wykolejeń tramwajów dochodzi niemal codziennie, ostatnimi czasy to nawet po kilka tramwajów dziennie się wykoleja. Jest to tak nagminne zjawisko, iż w końcu dojdzie do jakiejś tragedii przez to i na zwykłych opóźnieniach czy stłuczce to się nie skończy. Polecam też przyjrzeć się na własne oczy każdemu w wielu miejscach podkładom, rozjazdom itd. Fakt - niektóre torowiska zostały wyremontowane i tam jest ok, jednak znacząca większość torowisk we Wrocławiu pozostawia baaardzo wiele do życzenia.
  Odpowiedz
#11
Cytat:Za to co mi się najbardziej rzuca w oczy z grzechów MPK czy raczej miasta (nie wiem dokładnie jaki podmiot jest odpowiedzialny za ich utrzymanie) to stan torowisk we Wrocławiu. Nie jest fatalny, jest TRAGICZNY
Kiedy się tak te tramwaje wykolejają? Kilka dziennie? Owszem, zatrzymania są, ale zazwyczaj z powodu połamanego patyka czy braku zasilania w sieci, wykolejają się niezbyt często, jak na moje oko.

Stan torowisk jest nie najgorszy moim zdaniem - cały ciąg Legnickiej spoko, Grabiszyńska spoko itp. Moim zdaniem największy problem jest na odcinku P. Grunwaldzki - Biskupin. Tam tramwaje mają bardzo pod górkę... Tor wygląda jak moment po bombardowaniu, jednak słyszałem, że na wiosnę ma ruszać remont Curie-Skłodowskiej, więc chociaż do Mostu Zwierzynieckiego naprawią torowisko.
Kanał na YouTube - zachęcam do subskrybcji: https://www.youtube.com/user/BartekDziwak
  Odpowiedz
#12
Bo to co napisałeś jest po modernie, choćby Grabiszyńska. Przejedź się np. Hallera na odcinku Carrefour - FAT.

Druga sprawa to te wykolejenia. Ostatnio zdarzało się ich po kilka dziennie, a poza tym to tak no raz na dwa-trzy dni coś wypada z szyn i jest o tym mowa w necie i we Wrocławskiej. To mało? Wykolejenia są naprawdę często u nas, może nie zawsze je widać czy jest o tym napisane w gazecie, ale zdarzają się naprawdę często. Z resztą też jesienią było bardzo głośno o stanie torowisk we Wrocławiu w mediach lokalnych, motorniczowie głośno mówili o tym, że jest są one w fatalnym stanie i miasto olewa sprawę. No a skoro ci ludzie mówią, że jest źle to znaczy że coś jest na rzeczy.
  Odpowiedz
#13
flanker, zgadzam się, że stan w niektórych miejscach pozostawia wiele do życzenia, ale głównie ciągi komunikacyjne są naprawiane, na szczęście. Tak, pominąłem Hallera, masz rację, tam jest nieciekawie ale i tak dwa razy lepiej niż na Biskupinie.

Zauważyłem we Wrocławiu inny problem - mianowicie tramwaje jeżdżą stadami. Wystarczy stanąć w ciągu Legnickiej czy przy Galerii Dominikańskiej i popatrzyć na elektroniczne tablice z rozkładem: 1min, 1min, 1min, 2min, potem przez 4-8 min na przystanku pustka i kolejne stado 8 min, 8 min, 9 min, 9 min.
Kanał na YouTube - zachęcam do subskrybcji: https://www.youtube.com/user/BartekDziwak
  Odpowiedz
#14
Cytat: Co do 103 to znowu muszę zaprotestować. Mieszkałem na Kozanowie, dojeżdżałem nim codziennie, raz tylko był Ikarus, nigdy Jelcz. Zazwyczaj Volvo 7700.
W dni wolne jeżdżą Jelcze, i to wysokopodłogowe.
  Odpowiedz
#15
mikrobart, o wykolejeniach nie zawsze piszą na Wrocławskiej Wink Wykolejenia w postaci wyskoczenia z szyn, to norma we Wrocławiu i zdarza się to kilka razy dziennie. Ale techniczni są już tak wyszkoleni, że potrafią wkoleić tramwaj w ciągu 30 minut od zgłoszenia Smile Nie ma się co dziwić, tyle lat to ćwiczą, że doszli do perfekcji.
Co do torowisk, to kolejna tragedia. Np. wspomniana Legnicka - wszystko super i fajnie, tylko dlaczego szyny na wysokości Rysiej wydają taki, a nie inny dźwięk? Nadmienię tylko, że w związku z tym protestowali mieszkańcy okolicznych budynków. A gdy mieszkałem na Kozanowie, gdzie do tego miejsca było dokładnie 1,3km w linii prostej, słyszałem bardzo wyraźnie ten hałas stojąc na balkonie.
Ale okej, to tylko hałas. Ale co z pękniętą szyną, która była na Legnickiej, pod Mikołajowem? Minęły już chyba 2 lata i nadal nie zostało to naprawione, nadal tramwaje mają tam ograniczenie do 10kmh na przejechanie.
A co było na wspomnianym odcinku Grunwaldzki - Biskupin, gdzie w pewnym momencie tramwaje miały zakaz mijania się na moście Zwierzynieckim, bo było zagrożenie otarcia się o siebie?
Na moście Osobowickim rzadko bywam, ale zawsze gdy tam jestem to spawają szyny. Ja rozumiem, że naprawy bieżące itd. ale sama jezdnia tam, to jest kosmos totalny, a torowisko wcale nie lepsze...
Odbicie od Legnickiej do Parku Przemysłowego, to znowu miotanie się po całym tramwaju, bo nie da się usiedzieć (a gdy ktoś stoi to już w ogóle brak określeń na jego gimnastykę).

I jest wiele wiele innych torów, które są w tragicznym stanie. Gdzie jest ograniczenie do 15kmh albo i mniej. Nie chce się wymieniać nawet... Trochę lepiej jest z taborem akurat, chociaż tutaj przydałaby się firma, która dwa razy w miesiącu (przynajmniej) robi generalne sprzątanie pojazdów. Czasem można trafić na takie syfy, że to niepojęte...
PKP jest 'spoko' - lubisz to? Smile
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości