• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pociągiem na Słowację
#1
Jak dowiedział się „Kurier Kolejowy”, Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zabiega o uruchomienie przez Przewozy Regionalne połączenia z Krakowa do Żyliny. Spółka potwierdza, że toczą się w tej sprawie rozmowy ze stroną słowacką, jednak na razie jest zbyt wcześnie na podawanie konkretów.

Więcej: http://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/74 ... wacje.html
  Odpowiedz
#2
Bardzo dobra informacja. Fajnie, że PRom zależy i się starają. Przydałoby się także coś przez Muszynę puścić na Słowację, a także do Czech w większej ilości, ale taki krok już cieszy.
  Odpowiedz
#3
Tymczasem połączania w kraju umierają.
  Odpowiedz
#4
przem710, ale gdyby to połączenie wypaliło, to nie tylko będzie zysk dla jadących na samą Słowację, ale przede wszystkim dla mieszkańców Żywieczczyzny, którzy dostaliby bezpośrednie połączenie kolejowe z Krakowem, a mieszkańcy Krakowa i okolic z Żywieczczyzną. W czasach jak kursowała "Skalnica", ten pociąg miał bardzo przyzwoitą frekwencję, właśnie na wewnętrznych odcinkach, chociaż przez granicę (zwłaszcza w weekendy) także sporo osób przejeżdżało.

Drugim plusem byłoby ożywienie linii Sucha Beskidzka - Żywiec, po której nic (oprócz sezonowego IR Giewont) nie jeździ.

pitagoras23 napisał(a):. Przydałoby się także coś przez Muszynę puścić na Słowację
Tutaj z kolei wystarczyłoby wydłużyć dwie pary szynobusów (poranny i popołudniowy) Poprad - Plavec do Muszyny i skomunikować je z pociągami Regio Kraków - Krynica i Krynica - Kraków, tak żeby było dobre połączenie tak dla Słowaków jadących w kierunku Krakowa, jak i Polaków jadących na Słowację. Komunikacja drogowa między Beskidem Sądeckim a słowackimi Tatrami jest kulawa, więc takowe połączenie mogłoby się przyjąć.
  Odpowiedz
#5
Żadnych pociągów typu Poprad- Plavec- Muszyna! Racje bytu mają pociągi typu Kraków- Koszyce, Kraków/Katowice- Żilina. Oczywiście najpierw trzeba dogadać się w sprawie obniżenia cen biletów międzynarodowych.
  Odpowiedz
#6
Cytat:Żadnych pociągów typu Poprad- Plavec- Muszyna!
Mógłbyś bardziej uzasadnić swój sprzeciw? :-P

Myślę że łatwiej byłoby wydłużyć szynobus z Popradu do stacji granicznej w Muszynie niż skład wagonowy z głębi Słowacji w głąb Polski.
Zwróć także uwagę ile kursów z Plavec jest jest wykonywanych do Koszyc, a ile do Popradu. Gołym okiem widać że linia do Popradu jest bardziej popularna niż do Koszyc. W końcu Poprad leży w centrum komunikacyjnym do największych tatrzańskich kurortów.
  Odpowiedz
#7
Dla kilku czy kilkunastu osób nie warto uruchamiać składów przygranicznych. Nikt z Łodzi, Szczecina, Gdańska, Białegostoku nie wybierze (z pięcioma przesiadkami) pociągu jako środka lokomocji aby dostać się na Słowację. Naprawdę potrzeba kilka składów (krótkich)z Krakowa, Katowic na Słowację. Ale najpierw trzeba postarać się o obniżenie cen za bilety międzynarodowe.
  Odpowiedz
#8
Z Łodzi do Krakowa dojedziesz bezpośrednio i potem z Krakowa na Słowację też dałoby radę bezpośrednio w przypadku Żyliny lub z przesiadką w Tarnowie, jeżeli wydłużono by te szynobusy ze Słowacji.
Zapraszam na swój kanał YouTube: http://www.youtube.com/user/MrPitagoras1989
  Odpowiedz
#9
celtin.88, gdyby w Muszynie taki szynobus był skomunikowany z TLK Regle, czy Monciakiem to już by tych wielu przesiadek nie było.
Co do taryfy międzynarodowej, to w przypadku Słowacji wiele można obejść. Wielokrotnie podróżowałem ówczesną Skalnicą, na podstawie biletu Kraków - Zwardoń, a dalej kupowałem bilet u słowackiego konduktora który za każdym razem wystawiał mi bilet od stacji Skalite Serafinov według wewnętrznej taryfy słowackiej. W przypadku Muszyny jednak mógłby być mały problem z takim numerem, gdyż Muszyna nie jest ostatnią stacją na terenie Polski. Ale gdyby pomyślano o taniej przejściówce Muszyna - Orlov w cenie powiedzmy 2-3zł, to chyba nikt by przez to też nie zbankrutował.
  Odpowiedz
#10
Ten kto chce się dostać do Popradu wybierze pociąg do Zakopanego a dalej autobus. My MK dajemy sobie radę przy przekraczaniu granicy pociągiem. Jednak przeciętny Kowalski przychodzi do kasy międzynarodowej pyta o cenę np. do Koszyc, Bratysławy, Pragi. Jak usłyszy ile kosztuje bilet od razu wybiera komunikację autobusową. Naprawdę należy ubolewać nad tym że nasi przewoźnicy nie potrafią dogadać się z sąsiednimi zarządami kolejowymi odnośnie tańszych biletów.
  Odpowiedz
#11
Cytat: Ten kto chce się dostać do Popradu wybierze pociąg do Zakopanego a dalej autobus.

Tutaj masz świętą rację, bo to najkrótsza i najtańsza opcja, a dodatkowym plusem jest jeszcze to że autobus z Zakopanego przejeżdża przez dwa duże tatrzańskie kurorty jakimi są Tatrzańska Łomnica i Stary Smokoviec.
Cytat:My MK dajemy sobie radę przy przekraczaniu granicy pociągiem. Jednak przeciętny Kowalski przychodzi do kasy międzynarodowej pyta o cenę np. do Koszyc, Bratysławy, Pragi.
Pod tym zdaniem także jestem w stanie się podpisać. Bywają co prawda "uczciwe" kasjerki które podpowiadają jak można zrobić żeby wyszło taniej, ale nie zawsze tak bywa. Niektóre nawet nie wydadzą biletu w taryfach promocyjnych typu bilet rewelacyjny czy last minute jeśli się o to nie poprosi.
Cytat:Naprawdę należy ubolewać nad tym że nasi przewoźnicy nie potrafią dogadać się z sąsiednimi zarządami kolejowymi odnośnie tańszych biletów.
Czesi i Słowacy się dogadali i taryfa międzynarodowa między tymi państwami jest niemal identyczna jak taryfa wewnętrzna. Jeśli nawet są jakieś róznice, to są to naprawdę groszowe sprawy.

Wracając do tematu wydłużenia szynobusu z Popradu do Muszyny, to połączenie mogłoby służyć dla mieszkańców Sądeczczyzny i wypoczywającym tam turystom, gdyż tam komunikacji autobusowej na Słowacje już nie ma, a przecież nikt z Nowego Sącza czy Krynicy nie będzie jechał do Popradu przez Zakopane :-)
Te szynobusy wcale nie musiałyby jeździć codziennie. Na początek można by było je uruchomić w sezonowe weekendy, coś na wzór kursów Jelenia Góra - Trutnov, które się bardzo przyjęły i dziwię się że w sezonie nie są wykonywane codziennie.
  Odpowiedz
#12
Adams napisał(a):wiele można obejść. Wielokrotnie podróżowałem ówczesną Skalnicą, na podstawie biletu Kraków - Zwardoń, a dalej kupowałem bilet u słowackiego konduktora

Adams napisał(a):Ale gdyby pomyślano o taniej przejściówce Muszyna - Orlov w cenie powiedzmy 2-3zł,

Trzeba skończyć z takim myśleniem. Taryfa musi być prosta jak drut, i od razu dostępna finansowo. Żadnych tam cen promocyjnych po podaniu w kasie tajnego hasła, uzależnionych od humoru kasjera/kasjerki, pół-legalnych "przejściówek" kupowanych pokątnie u konduktora i ważnych tylko do słupka granicznego... - po prostu trzeba zrobić coś na kształt międzynarodowej taryfy kilometrowej, w cenie porównywalnej z taryfami krajowymi. Nie widzę uzasadnienia dla kosmicznych opłat za sam fakt przejechania przez granicę.

Należy się zastanowić, co ze zniżkami ustawowymi. Te obowiązujące w jednym kraju, zwykle nie będą obowiązywać w drugim. Dobrym przykładem jest Arriva RP - honoruje i własną taryfę, i taryfę REGIO. Czyli że zapewne dasię to rozwiązać kulturalnie:

- taryfa REGIO na odcinku wyłącznie polskim (łącznie ze wszelkimi przewidzianymi ulgami)
- taryfa słowacka na odcinku wyłącznie słowackim (j.w.)
- dowolna z powyższych przy przejeździe z przekraczaniem granicy

Ja olewam te wszystkie "przejściówki", cuda-wianki... Po prostu nie korzystam z tych ofert, brzydzę się ich skomplikowaniem i absurdalnością. Na szczęście jest REGIOkarnet z opcją dojazdu do pierwszej stacji za granicą, ale nie każdemu REGIOkarnet odpowiada (np. gdy ktoś ma ulgi lub krótki odcinek do przejechania).
Bahnfahren ist unser Business
  Odpowiedz
#13
psim napisał(a):Na szczęście jest REGIOkarnet z opcją dojazdu do pierwszej stacji za granicą
Na Słowację na REGIOkarnecie oficjalnie nie wjedziesz, nawet do pierwszej stacji. Ta opcja dotyczy jedynie Czech i Niemiec. :-P
  Odpowiedz
#14
Niestety, ale radość trwała krótko. Nie będzie połączenia Kraków – Żylina :-(

Szczegóły: Kurier Kolejowy
  Odpowiedz
#15
Jak podaje portal Port Europa, słowackie Ministerstwo Transportu jest zainteresowane zorganizowaniem połączenia kolejowego pomiędzy podtatrzańskim miastem Poprad a polskim kurortem Krynica-Zdrój.
Linia miałaby być obsługiwana przez słowackie pociągi, które trasę pokonywałyby w ciągu ok. 2,5 godziny. Miałyby być one skomunikowane z polskimi połączeniami w stronę Tarnowa, Krakowa i reszty Polski. Sukces pomysłu zależy głównie od reakcji strony polskiej, która miałaby współfinansować odcinek trasy na terenie naszego kraju. Władze województwa małopolskiego wstępnie wyraziły zainteresowanie. Miejmy nadzieję, że inicjatywa zakończy się sukcesem.

Szczegóły: Portal Tatrzański
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości