Forum Kolejowe - dla fanów i miłośników kolei

Pełna wersja: Maszynista zatrzymał pociąg w polu i...poszedł do domu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Cytat:109 pasażerów utknęło w polu. Maszynista porzucił pociąg w środku trasy i poszedł do domu
x
Zrobił to, żeby nie łamać prawa. Według obowiązujących w Hiszpanii przepisów maszynista może pracować tylko 5,5 godziny.
całość: http://deser.gazeta.pl/deser/7,111858,2 ... .html#Prze
Pokazał jak idiotyczne są ich przepisy? Smile
Albo jak niekompetentna kadra zarządzająca Smile
Źle ułożony rozkład jazdy i tyle.
Ciekawe jak się dalej potoczyła ta sprawa dla owego maszynisty
DamianT napisał(a):Pokazał jak idiotyczne są ich przepisy? Smile
A co takiego idiotycznego jest w tym przepisie?
Jednej rzeczy w tym wszystkim nie rozumiem. Jeśli wiem, że na trasie z A do B wypadnie mi 5,5 godzin pracy, to dlaczego wyjeżdżam ze stacji A nie mając zmiennika?
Dyspozytor nie dał sobie powiedzieć, że nie dojadę do stacji B i do ostatniej chwili nie wierzył, że pier*olnę pociągiem na szlaku.
Czyli nie tyle pokazał, że przepisy są idiotyczne, co dyspozytor niekompetentny :-).
Paweł Piotr napisał(a):A co takiego idiotycznego jest w tym przepisie?

Zachowanie maszynisty pokazało co Smile
Z jakiegoś powodu przepisy zabraniające jazdy dłużej niż 5,5 godziny były wprowadzone i trudno stwierdzić, że są idiotyczne. U nas możesz sobie 12 godzin pociąg prowadzić, zapałki między powieki włożysz, szóstą kawę zrobisz i śmigasz. Które przepisy są bardziej idiotyczne?

P.S. Pomijając fakt, że możesz zacząć pracę o północy, czyli de facto już zmęczony przychodzisz.
Tylko, że ja głupotę widzę w innej rzeczy. Mianowicie jak stał na jakiejś stacji i wiedział, że nie dojedzie dalej, to już wtedy przepisy powinny pozwolić na opuszczenie miejsca pracy. Ale nie. Trzeba było pojechać i stanąć w polu. Abstrahując już od tego dlaczego tak się wydarzyło, bo o tym nie napisano.

Swoją drogą napisano, że wysiadł z pociągu. I co? Poszedł do domu na nogach?
Polski dziennikarski przekaz z wydarzeń na kolei słynie z nierzetelności, o czym można dowiedzieć się czytając kolejne kretyństwa w stylu "skradziono trakcję..." Warto zadać sobie jednak trud i przeczytać materiał źródłowy, skoro jest przytoczone źródło informacji.
I tam też nie ma nic o tym, że "maszynista opuścił pociąg" ani o tym, że "poszedł do domu". Jest natomiast informacja - pominięta przez portal gazeta.pl - że wielokrotnie monitował dyspozyturę o kończeniu się czasu pracy - bezskutecznie...
“He repeatedly told headquarters that he was coming to the end of his shift and would go into overtime but received no answer, so he had to stop.”