• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rządowy program: plus kolej, czy będzie miał sens?
#1
Witajcie, pasjonaci kolejnictwa!

Ten PROGRAM, rządowy już chyba ruszył, bo coś tam jest w planach, by odtwarzać zlikwidowane połączenia kolejowe w Polsce.
Ale to głównie będzie dotyczyło przewozów regionalnych, czyli: przewozy osobowe.

Ja się tak zastanawiam, czy będzie miało sens, by znowu "przywracać" nieaktualne połączenia na niektórych trasach Polski?
Przecież, spółki od KOLEI WOJEWÓDZICH likwidowały po to niektóre połączenia, na niektórych trasach, by oszczędzać finansowo.
Podobnie było to robione w przewozach autobusowych, a szczególnie, jak zlikwidowano państwowy PKS, powstawały przewoźnicy prywatni i niektórym kierowcom np. BUSÓW nie opłacało się kursować na mniej popularnych trasach, bo mało kto podróżował na takich trasach.
Każdy, prywatny przewoźnik autobusów nie chce być stratny, tylko chce mieć zysk z podróżnych.
I niemal podobnie było na kolei.
Jak były Polskie Koleje Państwowe, typowo państwowy przewoźnik, to połączenia kolejowe były wszędzie, na wszystkich trasach, bo, Państwo to finansowało.
Czy było niewielu podróżujących na niektórych trasach, czy było ich wielu, to i tak były połączenia kolejowe, na wszystkich trasach, bo być musiały.
Jak rozwiązano PKP i powstały, poszczególne spółki kolejowe, to już, za PREZESÓW spółek nie opłacało się za bardzo utrzymywać, czy też finansować niektórych tras, które traciły popularność, a i mało kto na takich trasach podróżował.
Więc, z oszczędności, spółki kolejowe zamykały takie trasy z połączeń, by nie finansować ich niepotrzebnie.
Żadna, kolejowa spółka nie utrzymałaby się na jakichś trasach kolejowych, wożących samo powietrze w wagonach, bez podróżnych.
Utrzymanie takich "połączeń" jest kosztowne. Sama energia elektryczna, i to ze specjalnych, kolejowych transformatorów, kosztuje spółki bardzo dużo, bo są duże koszty za prąd.
A bez prądu, pociągi nie mają możliwości jeździć.
Składy takich pociągów, podczas jazdy pobierają bardzo dużo energii, a jeżdżą codziennie, od rana do późnej nocy.

Jeżeli teraz, w ramach KOLEJ plus mają być z powrotem przywracane już nieistniejące połączenia pociągów osobowych, to po pierwsze, czy w ogóle uda się to zrobić, w całości, by wszystkie, zlikwidowane połączenia przywracać. Po drugie, czy wytrzyma to finansowo?
Bo wszystkie, fajnie i pięknie, tylko, przywracając zlikwidowane, kolejowe połączenia na wielu trasach musiałoby być sporo podróżujących, by, spółki kolejowe dały radę z finansowaniem połączeń.
Natomiast, zamyka się coraz więcej KAS BILETOWYCH i poczekalni w małych miejscowościach i nawet w mniejszych miasteczkach ( nie wspominając o tych, które od lat są zamknięte, niektóre są w ruinie, bo tam już nie ma żadnych połączeń. ).
W dawnych czasach tam wszystko jeździło.

Jak Wy się na to zapatrujecie?
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
  Odpowiedz
#2
Te połączenia nie likwidowano bez powodu. One po prostu nie były rentowne. Na wsiach były autobusy, które woziły dwoje, troje pasażerów, albo w ogóle. Z pociągami też nie było lepiej. Teraz większość ma samochody i transport publiczny pada. Przywracanie połączeń to jest część kampanii wizerunkowej obecnego rządu. "Tamci" likwidowali wszystko, "my" to przywracamy, ale to się robi kosztem naszych ciężko wypracowanych pieniędzy. Nie podoba mi się ten pomysł.
  Odpowiedz
#3
Pamiętam te czasy jak wszystkie boczne nitki zostały odcięte.... Autobusy kolejowe przez rok, a potem zostawili ludzi na pastwę losu. Co do autobusów kolejowych to pamiętam jak ludzie zostawali na dworcach i przystankach, bo były zapełnione już na pierwszej stacji full i kierowca się nie zatrzymywał. "Ale się nie opłaca" była przez kolej plotka puszczona( poza tym autobusy jeździły tankować do pkpowskich c-pnów nawet po 80 km - woziły powietrze, bo nie mogły gdzie indziej tankować)
No i przyszedł rok 90 i wielkie bezrobocie. Wszędzie zwalniali... Nie było zakładu który by nie zwalniał. Nawet kolej dawała kasę za samowolną zgodę na zwolnienie. Gdy rynek się unormował tj lata 95 wzwyż, każdy kto dojeżdżał kiedyś do pracy, czy to na kolei czy do stoczni z tych bocznych linii ( mówię to z własnego doświadczenia) kupił sobie " kaszlaka" lub niemiecki złom( piszę złom, ale to były najtwardsze samochody, nie to co teraz) i dojeżdżało się do pracy. Zresztą można sobie zaobserwować parkingi przy dużych węzłowych stacjach. Zaznaczam, że piszę to z własnego doświadczenia, oraz osób co ze mną dojeżdżała "baną”, a dla młodszych to SN61. Jeszcze dopiszę, że na niektórych nitkach po kolejowych autobusach powstały prywatne linie autobusowe i właściciele niektórych się wtedy ładnie obłowiły, ale to tylko do ok roku 93 i przestało się to opłacać. Moim zdaniem to znowu wyrzucenie pieniędzy w błoto. Powinno się po prostu w miastach budować coś, jak kolej metropolitalną w trójmieście . Oczywiście pod drutem, a nie w tej postaci co jest. Zapobiegnie to korkom w dużych miastach, bo w tych czasach ludzie są wygodni i nie zrezygnują zdojazdów samochodem. Uważam też, że magistrala bis Maks-Gdynia to też dobry pomysł na pomorzu, bo węglówka przez Tczew-Trójmiasto jest zapchana. Yoda
  Odpowiedz
#4
No i ja też mam wątpliwości, czy: przywracanie zlikwidowanych połączeń, w ramach programu: KOLEJ plus, coś zmieni na lepsze? Bo to będą nie małe koszty utrzymywania takich, kolejowych połączeń, a nie będzie pewności, że dużo ludzi będzie na takich trasach korzystało z tych połączeń.
Wcześniej, spółki kolejowe likwidowały niektóre, kolejowe połączenia, na różnych trasach, z nieopłacalności finansowej.
A nikt nie chce do czegoś dokładać, nie mając z czegoś zysku.
Dlatego staje się coś mało opłacalne lub w ogóle nie opłacalne. A kasy biletowe, i to też z niektórymi poczekalniami też były i są zamykane w małych miejscowościach i miasteczkach, z oszczędności najczęściej.
Bo, spółki kolejowe "tną koszty" utrzymania.

A tutaj, nagle taki PROGRAM: przywracania z powrotem tych samych połączeń kolejowych...
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
  Odpowiedz
#5
Powiem jeszcze, pisząc post pod moim postem ( z góry za to przepraszam ), iż jednym z takich przykładów, zlikwidowania ważnego połączenia kolejowego było: Pyrzyce ze Szczecinem i z innymi, małymi miasteczkami na Zachodnim Pomorzu.
Mieszkałem kiedyś za Pyrzycami i Pyrzyce też trochę znam.
Tam kiedyś, w latach 90-tych było normalne, kolejowe połączenie ze Szczecinem i nie tylko z tym miastem, bo i ze Stargardem.
Jakoś w 2000 roku, kiedy, Polskie Koleje Państwowe przestały istnieć i przekształciły się w spółki kolejowe, również zlikwidowano połączenie kolejowe w Pyrzycach.
Odcięto mieszkańców od dojazdów do Szczecina przede wszystkim. Stacja kolejowa w Pyrzycach niszczała latami, aż popadła w ruinę i wszystko tam zarosło krzakami.
Mieszkańcy ( ci, którzy nie posiadali i nie posiadają samochodów ), mieli tylko dojazdy BUSAMI. Teraz, coraz więcej ludzi jeździ już samochodami i nie wszędzie sprawdziłyby się, przywracane połączenia kolejowe.
Raczej ciężko jest uwierzyć, aby udało się "przywrócić" każde, zlikwidowane w Polsce połączenie, bo nie wszystkie, nadal byłyby opłacalne. A nie ma sensu finansować jakiegoś, kolejowego połączenia, na którym mało kto będzie podróżował, a koszty musiałyby być, regularnie ponoszone.
I to wszystko z podatników. Bo każdy "program", jaki rząd PiS stwarza w Polsce, kosztuje bardzo duże środki, z podatków.
I pytanie, czy każdy PROGRAM jest w ogóle potrzebny? Czy trzeba ponosić koszty na coś, co i tak nie będzie opłacalne? Im będzie więcej programów społecznych, im na coś będą przeznaczane wyższe koszty, tym rząd będzie więcej od ludzi zabierał, w postaci podatków.
Bo, budżet ma też swoje ograniczenia i nie ma: środków w nieskończoność.

I w Polsce sporo jest, nieaktywnych, kolejowych połączeń, które zostały polikwidowane, wraz z rozwiązaniem PKP i przekształceniem w spółki PKP. W taki sposób, prezesi spółek, oszczędzali, tnąc za wysokie koszty finansowania wielu połączeń kolejowych.
W dzieciństwie wychowywałem się na torach kolejowych szczecińskiego dworca i stąd pozostał sentyment do kolei.
W dzieciństwie również podróżowałem pośpiesznymi pociągami Polskich Kolei Państwowych.
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zagórz-£upków, bêdzie siê dzia³o Obleśny Szczur 5 4 585 13.06.2010, 11:40
Ostatni post: mikrobart

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości