• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Katastrofa pod Szczekocinami
(07.02.2018, 18:06)szy_mat napisał(a): W mojej opinii wyrok dotyczący Szczekocin słuszny - dyżurni absolutnie winni. Ale wyrok dotyczący Bab to wierutna bzdura - jest zasada domniemania niewinności, a tam było słowo przeciwko słowu...

Masz prawo do własnego zdania i formułowania własnych ocen, ale aby one były wiarygodne, musisz je uzasadnić. Zatem proszę Ciebie o wskazanie jakiegokolwiek fragmentu raportu PKBWK lub materiałów procesowych, związanych z katastrofą w Babach, wskazujących, lub literalnie definiujących, że mamy do czynienia "ze słowem przeciw słowu".
  Odpowiedz
Na tego typu urządzeniach NIE DA się udowodnić jednoznacznie, że w TAMTYM MOMENCIE na semaforze wjazdowym B nie było sygnału S2 lub S3. Na semafor nie było skierowanej kamery CCTV, na pokładzie lokomotywy również nie było kamery. Na pulpicie dyżurnego powtarzany jest tylko sygnał na dwóch żarówkach na zasadzie - S1 lub dowolny sygnał zezwalający, a dyżurny oczywiście nie widział semafora bezpośrednio, tak więc dyżurny również nie mógł zeznać czy semafor B zezwalał na jazdę 40 km/h, czy z pełną prędkością. Jedyną osobą, która widziała semafor był maszynista, który zeznał iż sygnał zezwalał na jazdę z pełną prędkością.

Mówimy jednak o automatyce przekaźnikowej, czyli urządzeniach analogowych. Tutaj dużo nie trzeba, aby taka sytuacja wystąpiła. Niewielki spadek napięcia, problem z stykiem przekaźnika i jest jak jest. Mogło także dojść dla przykładu do zachlapania błotem semafora, przez co całość semafora nie była widoczna. Możliwości jest wiele, ale tego co tam się stało już się raczej nie dowiemy.

Maszynista absolutnie nie powinien siedzieć, a po katastrofie "góra" w PICu powinna zarządzić montaż rejestratorów wideo na wszystkich lokomotywach.
  Odpowiedz
(07.02.2018, 22:21)szy_mat napisał(a): Na tego typu urządzeniach NIE DA się udowodnić jednoznacznie, że w TAMTYM MOMENCIE na semaforze wjazdowym B nie było sygnału S2 lub S3. Na semafor nie było skierowanej kamery CCTV, na pokładzie lokomotywy również nie było kamery. Na pulpicie dyżurnego powtarzany jest tylko sygnał na dwóch żarówkach na zasadzie - S1 lub dowolny sygnał zezwalający, a dyżurny oczywiście nie widział semafora bezpośrednio, tak więc dyżurny również nie mógł zeznać czy semafor B zezwalał na jazdę 40 km/h, czy z pełną prędkością. Jedyną osobą, która widziała semafor był maszynista, który zeznał iż sygnał zezwalał na jazdę z pełną prędkością.

Mówimy jednak o automatyce przekaźnikowej, czyli urządzeniach analogowych. Tutaj dużo nie trzeba, aby taka sytuacja wystąpiła. Niewielki spadek napięcia, problem z stykiem przekaźnika i jest jak jest. Mogło także dojść dla przykładu do zachlapania błotem semafora, przez co całość semafora nie była widoczna. Możliwości jest wiele, ale tego co tam się stało już się raczej nie dowiemy.

Maszynista absolutnie nie powinien siedzieć, a po katastrofie "góra" w PICu powinna zarządzić montaż rejestratorów wideo na wszystkich lokomotywach.

Wracam do opisu zdarzenia zamieszczonego w raporcie PKBWK, wg maszynisty pociągu -
"Maszynista nawiązał radiołączność z dyżurnym ruchu i poinformował go o zaistniałym zdarzeniu.W trakcie rozmowy z dyżurnym ruchu stacji Baby powiedział między innymi:”...uuu, w rozjazd wjechałem z za dużą szybkością, nie, coś  semafora chyba nie przyuważyłem.”(zapis z rejestratora rozmów).
PKBWK przeprowadziła test działanie urządzeń  srk (w raporcie PKBWK), który nie wykazał żadnych nieprawidłowości. Nie wiem, czego bronisz...
  Odpowiedz
Coś tam wymamrotał po wypadku, był w szoku. Nie miałeś nigdy żadnej drobnej stłuczki, nie zauważyłeś że nawet po takim drobnym zdarzeniu kilka sekund jesteś w szoku, a co dopiero po przewróceniu się lokomotywy. Wiesz jaki to musiał być huk? Brać słowa człowieka w szoku pod uwage w poważnej sprawie? Totalny absurd.

Przekaźniki to nie komputer z mechanizmem ECC (error correction code), gdzie masz 100% pewność że zadziała zgodnie z programem, a jakiekolwiek błędy na poziomie elektrycznym w pamięci zostaną skorygowane z wykorzystaniem kodu Hamminga (takie komputery wykorzystuje się w jakichkolwiek poważniejszych zastosowaniach, włącznie z skomputeryzowanymi SRK). Jednak tam takiej techniki nie było. To że zapaliły odpowiednie żarówki kilka minut później nie oznacza, że było tak również kilka minut temu. Pracowałeś kiedyś na jakichkolwiek obwodach analogowych? Wiesz jakie drobnostki wpływają tam często na działanie?
  Odpowiedz
A nie zastanowiło Ciebie, że aż trzy różne składy sędziowskie miały jednakowe zdanie wobec zarzutów prokuratorskich dla maszynisty?
  Odpowiedz
Cóż... dostali "na biurko" totalnie stronnicze bzdury od IK, nie dostali materiału żadnej szanowanej organizacji która przedstawiłaby dowody "z drugiej strony" (bo konkurencji dla IK właściwie nie ma, taka pozostałość po czasach słusznie minionych), a jako że sami nie mieli kompetencji w zakresie automatyki i kolejnictwa, to wydali wyrok jaki wydali.

Poza tym, dlaczego ci idioci w togach kompletnie zignorowali żelazny dowód, który trafił do akt? Otóż urządzeniom SRK zamontowanym w Babach kilka miesięcy po wypadku ponownie zdarzyło się "pomylić" obwody sygnałów S2 i S10 (lub S3 i S13, nie pamiętam) dla TEGO SAMEGO SEMAFORA, tyle że tym razem "w drugą stronę", więc nie doszło do katastrofy. Maszynista uczestniczącego w incydencie wtedy pociągu zatrzymał pociąg i zażądał komisji. Gdzie zginął raport sporządzony przez tą komisję?
  Odpowiedz
(08.02.2018, 22:57)szy_mat napisał(a): (...)  nie dostali materiału żadnej szanowanej organizacji która przedstawiłaby dowody "z drugiej strony" (bo konkurencji dla IK właściwie nie ma (...)

Masz jakieś propozycje "szanowanej organizacji, która przedstawiłaby dowody z drugiej strony"? Konkurencja dla IK... po co i za co? Pojawiła się wszakże tzw. skarga nadzwyczajna, więc obrońcy skazanego prawomocnie maszynisty mają jeszcze jakąś szansę.. Dlaczego mówisz o "idiotach w togach", zapominając o PKBWK, której raport nie pozostawia żadnych wątpliwości? Twoja kontestacja trzech jednobrzmiących wyroków trzech instancji jest niepoważna, tym bardziej, że stosujesz język nie bardzo przystający do przyjętych standardów debaty publicznej.
  Odpowiedz
Taki odgrzewany kotlet. Co sądzicie na temat tego artykułu?
https://krytykapolityczna.pl/kultura/fra...t0tzHhgvQc
  Odpowiedz
Krytyka do wora, a wór do jeziora. Nie ma co robić im zasięgów, nawet jeśli napiszą coś dobrego. To trochę tak, jakby promować Völkischer Beobachter albo Prawdę.
  Odpowiedz
(02.08.2019, 05:50)Ogórkowy napisał(a): Krytyka do wora, a wór do jeziora. Nie ma co robić im zasięgów, nawet jeśli napiszą coś dobrego. To trochę tak, jakby promować Völkischer Beobachter albo Prawdę.
Krytyki politycznej nie znoszę, głoszona przez nią ideologia jest szkodliwa. Jeśli jednak książka jest rzetelna, to warto kupić...

Wysłane z mojego SM-A310F przy użyciu Tapatalka
  Odpowiedz
Zapewniam, że przywołane przeze mnie periodyki również publikowały dobre teksty. Co zaś się tyczy samej katastrofy, to zastanawiam się, czy mentalność nadzoru się zmieniła - ktoś z PLK może się wypowiedzieć na ten temat?
  Odpowiedz
Patrząc po tym co się wyrabia na torach nie tylko w czasie modernizacji - wątpię.
Po pierwsze, wolę pić wódkę niż pisać wiersze.
PL-KSL
  Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [Belgia] Katastrofa kolejowa w Leuven ET40 0 473 18.02.2017, 21:17
Ostatni post: ET40
  Katastrofa kolejowa w Iranie wołodyjowskiIC 0 551 26.11.2016, 21:20
Ostatni post: wołodyjowskiIC
  [Kamerun] Katastrofa w Eseka ET40 0 742 22.10.2016, 07:17
Ostatni post: ET40
  [Włochy] Katastrofa w okolicach Bari ET40 0 828 13.07.2016, 19:06
Ostatni post: ET40
  Katastrofa w Belgii pasqudek 2 1 040 08.06.2016, 16:24
Ostatni post: szy_mat

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości